Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Angielska opera w...

Angielska opera w Szkocji

Aleksander Laskowski

Szkocki dyrygent i tenor Paul Agnew, swój poranny koncert na Edinburgh International Festival podzielił na pięć aktów, w każdym z nich zaprezentował chronologicznie uporządkowane fragmenty muzyki, układając je w krótką historię pierwszych lat opery we Francji i Anglii. Pomysł okazał się błyskotliwy.

Na początek wykonano ustępy z „Pomone” Roberta Camberta, dzieła, które 3 marca 1671 roku zainaugurowało działalność Académie d’Opéra w Paryżu. Przywilej utworzenia tejże akademii otrzymał nieco wcześniej poeta Pierre Perrin, niestety interesy nie szły mu najlepiej i już w czerwcu 1672 roku Perrin trafił do więzienia za długi. Wolność odzyskał odsprzedając cenny przywilej Florentyńczykowi – Lully’emu, kompozytorowi o którym już wówczas było głośno dzięki współpracy z Molierem. Właśnie na akt drugi koncertu edynburskiego złożyły się fragmenty „Achille et Polyxène” Lully’ego z 1687 roku. Jako akt trzeci wykonano – tu ciekawostka – część kompozycji niejakiego Louisa Grabu, Francuza sprowadzonego do Anglii na prośbę króla Karola II. Uważa się, że Grabu jest twórcą pierwszej na świecie opery w języku angielskim (jeśli nie angielskiej), „Albion and Albanius” (1684) do słów Drydena. Warto zaznaczyć, że (nie licząc oczywiście Purcella) Anglia od tego czasu czekała na swą rodzimą operę równie długo co na wykwintną kuchnię, czyli aż do czasów pokolonialnych. Po przerwie w akcie czwartym Agnew zaprezentował fragmenty „Medei” Charpentiera, natomiast w akcie piątym „Les Indes Galantes” Jeana Philippe’a Rameau.

Mimo chwilowych problemów z rozstrajaniem się instrumentów w gorącej, parnej i dusznej tego dnia Queen’s Hall, zespół Les Arts Florissants brzmiał znakomicie. Rachel Redmond, nie zawsze doskonale radziła sobie z trudną francuską dykcją, braki językowe miała jednak okazję zrekompensować słuchaczom jako Augusta w angielskiej operze Grabu. Elodie Fonnard zachwyciła dialogowaniem z pastelowymi instrumentami dętymi. Zachwycili także tenor Reinoud Van Mechelen, lekki, świetlisty i z dworska francuski oraz bas – Pierre Bessière, któremu w udziale przypadły najmroczniejsze fragmenty poranka. Paul Agnew, niegdyś śpiewak, dziś dyrygent, okazał się także znakomitym konferansjerem. Przy wspaniałej akustyce dość małej sali Queen’s Hall słuchacze musieli wstrzymywać oddech, by nie zakłócać subtelnego brzmienia dawnych instrumentów, co w wilgotny i upalny szkocki dzień nie było wcale łatwe. Na szczęście publiczność festiwalowa dyscyplinę, również oddechową, ceni sobie ponad wszystko.

Koncert:

18 sierpnia 2012 roku, godzina 11.00

Edinburgh International Festival

The Queen’s Hall

Elodie Fonnard – sopran, Rachel Redmon – sopran,

Reinoud Van Mechelen – tenor, Pierre Bessière – bas

Les Arts Florissants

Dyr. Paul Agnew

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 191

(36/2012)
4 września 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj