Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Konkursowe bisy, czyli...

Konkursowe bisy, czyli 206. urodziny Chopina

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

Każdy moment jest w Polsce dobry na granie Chopina, a urodziny kompozytora to moment najlepszy z najlepszych. W tym roku uczczono je koncertami w wykonaniu laureatów I i II miejsca w Konkursie Chopinowskim: Seonga-Jina Cho i Charles’a Richarda-Hamelina, odpowiednio 1 i 2 marca 2016 r. W programie znalazły się li tylko utwory Fryderyka Chopina.

Tyle się mówi o zakorzenieniu muzyki Chopina w twórczości kompozytorów wcześniejszych z jednej strony, a z drugiej – o jej recepcji, wpływie na innych kompozytorów, że można by sobie wyobrazić program, który jak najgodniej uczciłby jego urodziny, a nie składał się tylko z jego kompozycji. Na dodatek mowa przecież o uczestnikach Konkursu, którzy zagrali ten program w trakcie rywalizacji, a potem jego część na koncertach szóstki laureatów. Wtedy, 21–23 października 2015 r., ze zrozumiałych względów wykonawcy byli wyraźnie zmęczeni wielomiesięcznymi przygotowaniami i stresem podczas konkursu. Teraz nie było im o wiele łatwiej, ponieważ od listopada artyści zdążyli dać masę koncertów (laureat I miejsca – ponad 70!), docierając aż do Korei czy Japonii. Nie pozostało to bez wpływu na to, co usłyszeliśmy na początku marca w Warszawie. Były to koncerty na dobrym poziomie – tak jak dobrymi pianistami są Cho i Hamelin. Nie można jednak mówić o radykalnej czy choćby jakiejkolwiek zmianie w interpretacjach utworów albo w grze tych artystów w ogólności, bo minęło za mało czasu i niedorzecznością byłoby oczekiwać metamorfozy w kilka miesięcy.

Gra Seonga-Jin Cho w pierwszej części koncertu miała w sobie coś wymuszonego – może wynikało to ze zmęczenia tournée, a może było wynikiem szczególnego stresu. Pianista wystąpił bowiem w Filharmonii Narodowej po raz pierwszy od października, a niektórzy triumfatorzy Konkursu przyznawali, że wciąż ogarnia ich specyficzna trema, ilekroć stają przed publicznością w sali, która przypomina im olbrzymie napięcie towarzyszące dawnej rywalizacji. Nie do końca fortunna była decyzja Cho, by zacząć od „Nokturnu c-moll” op. 48 – wyjątkowo brzemiennego w wyraz i słabo nadającego się na otwarcie programu. W osiągnięciu pełnego skupienia nie pomogła mu też „Fantazja f-moll”, ze swojej natury wielowątkowa i enigmatyczna, ani jeszcze bardziej efemeryczne mazurki z op. 33. W kończącym pierwszą część koncertu „Polonezie As-dur” brakowało kulminacji, jakby pianista wycofywał się z nich w ostatniej chwili. Może był to wpływ stresu, a może poszukiwania nowych tropów w interpretacji utworu, za którego wykonanie na Konkursie otrzymał nagrodę specjalną.

W drugiej części Cho wydawał się spokojniejszy. W „Balladzie F-dur” był bardziej liryczny, podobnie w „Sonacie b-moll”, która jednak skorzystałaby na oszczędniejszym stosowaniu lewego pedału. Mieliśmy wrażenie, że w pełni Cho otworzył się dopiero przy kończącym program „Scherzu b-moll”, którego fragment w cis-moll zabrzmiał wzruszająco. Również 17. i 24. preludium zagrane na bis wypadły swobodniej i przestrzenniej. Swoją drogą preludia stanowią swoistą sygnaturę Seonga-Jina Cho, który jako jedyny spośród uczestników Konkursu wykonał sonatę oraz pełen cykl 24 preludiów (w III etapie trzeba wykonać sonatę lub cykl preludiów; Cho wybrał preludia, a potężną sonatę zagrał w II etapie jako utwór dowolny).

6044920

Częścią nagrody dla zwycięzcy jest publikacja płyty z jego przesłuchaniami konkursowymi w wytwórni Deutsche Grammophon. Na płycie Cho znalazły się właśnie preludia, a także wspominane sonata, polonez i nokturn. Znakomitym uzupełnieniem jest album przygotowany przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, który miał premierę 1 marca; płyta z „Błękitnej Serii” zawiera nagranie „Koncertu e-moll” i innych utworów, które wraz z płytą DG składają się na komplet wykonań Cho z Konkursu. Kto więc nie dotarł na koncerty konkursowe i urodzinowe, na tej płycie może usłyszeć Seonga-Jina Cho w tamtej formie.

2059666

Na kolejnym koncercie urodzinowym wystąpił Charles Richard-Hamelin. O ile przez większość swojego koncertu Cho wydawał się spięty, o tyle Richard-Hamelin swobody miał chwilami aż nadto. Tym razem wyraźniej ujawnił się u niego idiom jazzowy, który dawał o sobie znać już podczas Konkursu. Najwyraźniej teraz pozwolił sobie na więcej niż w październiku, co było słychać choćby w „Nokturnie H-dur” op. 62: w sforzatowych na akcentach w części środkowej oraz w podejściu do fiorytur. W ciekawy i raczej nietypowy sposób pianista zaprezentował „Sonatę h-moll” – przerażony gromkimi brawami po jej pierwszej części, trzy pozostałe zagrał attacca (bez przerw między ogniwami). Hamelin bisował aż trzykrotnie, najpierw „Nokturnem E-dur”, kolejnym z op. 62, a następnie „Rondem C-dur” op. 51 nr 1 Beethovena i „Pawaną” op. 10 Enescu. I podobnie jak w przypadku Cho końcówka koncertu była najbardziej udana i najprzyjemniejsza w odbiorze. Przesłuchania konkursowe Hamelina (I–III etap) również zostały utrwalone na dwóch płytach wydanych przez NIFC pod koniec zeszłego roku w „Błękitnej Serii”.

5578801

Chopinowskie koncerty urodzinowe mogłyby być bardziej interesujące, gdyby pianiści mieli okazję wykorzystać swój niewątpliwy potencjał w innym repertuarze albo przynajmniej trochę odpocząć, zanim wrócą do Chopina. Jednocześnie trudno się dziwić, że NIFC wykorzystał niedawny konkurs i dostępność jego laureatów. Poza tym dla tych, którzy nie śledzili bliżej konkursu, możliwość usłyszenia laureatów w jego programie była nie do przecenienia, a dla tych, którzy go śledzili, mogła mieć wymiar sentymentalny.

Twórczość Chopina ma to do siebie, że prawie nie ma w niej utworów nieudanych i niegrywanych, a monograficzne programy konstruuje się dość łatwo i z dobrym skutkiem. Taki też był program marcowych koncertów. Jest jednak coś pociągającego w idei koncertu ku czci Chopina, który składałby się wyłącznie z utworów dedykowanych mu przez innych kompozytorów albo w inny, niebezpośredni sposób nawiązujących do jego twórczości, życia i osoby.

 

Koncerty:

1 marca 2016, fortepian: Seong-Jin Cho, muzyka: Fryderyk Chopin, Filharmonia Narodowa.

2 marca 2015, fortepian: Charles Richard-Hamelin, muzyka: Fryderyk Chopin, Filharmonia Narodowa.

 

Albumy:

Seong-Jin Cho, „Winner: 17th International Chopin Piano Competition Warsaw 2015”, DG 2015.

Seong-Jin Cho, „Chopin”, NIFC 2016.

Charles Richard-Hamelin, „Chopin”, NIFC 2015.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 375

(11/2016)
15 marca 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj