Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Rosanvallon: Dlaczego politycy...

Rosanvallon: Dlaczego politycy atakują sądy konstytucyjne? [Zapowiedź debaty!]

Z Pierre’em Rosanvallonem rozmawia Jarosław Kuisz

„Nieliberalizm jest bardzo starą pokusą” – twierdzi Pierre Rosanvallon, który już w środę, 6 kwietnia, po raz pierwszy wystąpi w Warszawie. Z tej okazji prezentujemy fragment wywiadu z tym legendarnym francuskim intelektualistą.

Jarosław Kuisz: Widmo nieliberalnej demokracji krąży dziś nie tylko po Polsce i nie tylko po Europie. Donald Trump, Marine Le Pen, Victor Orbán czy Recep Erdoğan – wszystkich tych polityków, mimo że zamieszkują oni państwa o odmiennych tradycjach ustrojowych, chętnie klasyfikuje się jako zwolenników „nieliberalnej demokracji”. Przeciętnemu Kowalskiemu niewiele to mówi. O co chodzi w ataku na liberalną demokrację w XXI w.?

Pierre Rosanvallon: Antyliberalizm jest bardzo starą pokusą. Jego zwolennicy są zwolennikami demokracji tylko w szczątkowej postaci. Po pierwsze, proponują demokrację ograniczoną do chwili dokonania wyboru przez wrzucenie do urny karty wyborczej i nie rozciągającą się na czas sprawowania władzy. Po drugie, mieszają władzę wybranej większości z wolą powszechną [wyobrażoną jednomyślną wolą ludu – przyp. red.]. Oczywiście w demokracji trzeba zdecydować o wybraniu większości w głosowaniu, ponieważ to prosty sposób organizowania wyborów, który pozwala także przeciąć problem niekończących się różnic zdań między konkurującymi politykami. Wyłanianie większości to powszechnie zaakceptowana technika podejmowania decyzji, jednak niewystarczająca. Z prostego powodu większość nigdy nie jest całością społeczeństwa.

To problem, który nigdy nie znika.

W przeciwieństwie do nieliberalnej – liberalna demokracja to taka, która uznaje za bezwzględnie konieczne uzupełnienie władzy większości poprzez dodatkowe instytucje. Chodzi m.in. o sądy konstytucyjne stojące na straży konstytucji oraz same konstytucje, które są swoistą pamięcią woli powszechnej. Oto podsumowanie zasad, które zarówno organizują społeczeństwo, jak i są akceptowane na podstawie ogólnego konsensusu.

Te postawy liberalnej demokracji są współcześnie poddawane atakowi?

Tak. Jednym ze sposobów ekspresji antyliberalizmu jest krytyka sędziów konstytucyjnych, oparta na dwóch argumentach. Pierwszy wywodzi się z założenia, że władza większości, wyłonionej w wyborach, jest jedyną, która powinna liczyć się w państwie. Drugi argument brzmi następująco: sędziowie konstytucyjni nie mają legitymacji suwerena.

Dokładnie tak jest dziś w Polsce. W ostatnich tygodniach argument o słabej czy wręcz żadnej legitymacji Trybunału Konstytucyjnego, który nie pochodzi z wyborów, powraca jak bumerang.

To nieporozumienie. Sędzia konstytucyjny także reprezentuje wszystkich obywateli. Tyle że ten sposób reprezentacji opiera się na zupełnie innej zasadzie niż wybory posłów czy senatorów. Otóż sędzia konstytucyjny to reprezentant pamięci woli powszechnej. To rodzaj władzy niezależnej, czyli takiej, która została ufundowana na zasadzie bezstronności, a nie wyłaniania większości w wyborach powszechnych. A bezstronność to alternatywny sposób reprezentowania woli powszechnej.


 

Całość wywiadu z Pierrem Rosanvallonem ukaże się w „Kulturze Liberalnej” 5 kwietnia.

Jednocześnie zapraszamy na dyskusję „Nieustająca pokusa nieliberalnej demokracji” z udziałem Pierre’a Rosanvallona, a także Ulrike Guérot, Pawła Śpiewaka i Jarosława Kuisza, która odbędzie się 6 kwietnia br. (środa) o godzinie 18.00 w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich w Warszawie.

Dyskusję współorganizują „Kultura Liberalna” oraz Centrum im. prof. Bronisława Geremka, Ośrodek Kultury Francuskiej i Studiów Frankofońskich Uniwersytetu Warszawskiego oraz Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ
(13/2016)
4 kwietnia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj