Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > [Smakując] Reduta obrony...

[Smakując] Reduta obrony pierogów

Magda i Adam Gendźwiłłowie

Nawołujemy, żeby na poważnie wziąć się za obronę pieroga – powołać fundację albo i redutę, wymyślić stosowne hasztagi, monitorować internet i przede wszystkim nie zwlekać – czas nagli!

Ostatnia wrzawa wokół wizerunku Polski nakazuje na tę sprawę spojrzeć kompleksowo: obrony wymaga także nasze dziedzictwo kulinarne. Szczególnie zagrożone są, naszym zdaniem, pierogi, zwłaszcza te małe, gotowane lub pieczone, najpopularniejsze. Potrawa na wskroś polska, a jeśli nawet nie z Polski się wywodząca (co podnoszą niektórzy znawcy tematu), to z Polską tak zrośnięta, zlepiona – chciałoby się nawet rzec – że przez zasiedzenie i zajedzenie po prostu nasza. Nawołujemy zatem, żeby na poważnie wziąć się za obronę pieroga – powołać fundację albo i redutę, wymyślić stosowne hasztagi, monitorować internet i przede wszystkim nie zwlekać – czas nagli!

Co grozi naszym polskim pierogom? Po pierwsze – internacjonalizacja. Wiadomo, że pierogi są doskonałym towarem eksportowym i znakiem rozpoznawczym Polski. I bardzo dobrze. Dla wszystkich musi być jednak jasne, że pierogi sprzedawane w kraju i zagranicą są polskie. Dlatego należy promować „Polish pierogies”, a w kraju – „polskie pierogi”. W ostateczności trzeba odwołać się do kar, jeśli stosownego zapisu nie będzie na szyldach, ulotkach i w menu.

Po drugie – naszym pierogom grozi dezynwoltura – można by rzec – nadzieniowa. Odejście od pewnego klasycznego wachlarza nadzień – tradycyjnych polskich nadzień – jest coraz bardziej widoczne, nawet w pierogarniach, w których kelnerzy i kelnerki ubrani są w narodowe stroje. Tak być nie może. Kto wpadł na pomysł, żeby wkładać do ciasta pierogowego mięso mielone w sosie pomidorowym i nazywać to „pierogami bolońskimi”? Kto wpadł na pomysł, żeby lepić pierogi z ricottą, jakby polski kwaśny twaróg nie wystarczał?

Trzeba być może zaproponować hasło w stylu „niepolskie nadzienie to zniesławienie” i zacząć wyrywkowo kontrolować, co zamyka się w pierogach. Mięso przyprawione obficie majerankiem jest tu oczywistą oczywistością – to jest ortodoksyjny polski pieróg, wzorcowy. Jest trochę problemu z pierogami ruskimi, które tak naprawdę są polskie, no może trochę słowackie, trochę ukraińskie, ale z Rosją nie mają nic wspólnego. Wyjątkowo niezręczna i myląca nazwa. Lata, a nawet wieki zaniedbań pozwoliły ją zakorzenić w języku. Ze względu na dużą popularność pierogów ruskich (choć tak naprawdę polskich) nie da się szybko wymyślić innej nazwy, więc pewnie trzeba będzie powołać jakąś komisję do spraw trudnych.

Po trzecie – pierogom grozi automatyzacja produkcji i w zapomnienie może pójść sztuka ręcznego lepienia pierogów. A polskie ręce lepią najlepsze pierogi – i ten fach musi być u nas przekazywany z pokolenia na pokolenie. Nowoczesność podstępnie chce nas zepchnąć w niekompetencję. Tu potrzebna jest praca u podstaw, ale trzeba zacząć od wyraźnego sygnału: może czołowi polscy politycy mogliby nagrać filmiki na YouTube’ie pokazujące, jak lepi się polskie pierogi? Musimy tylko zadbać o dobre tłumaczenie napisów.

No dobrze, poniosła nas trochę fantazja, której początkiem było wspólne lepienie pierogów. W zasadzie to uważamy pierogi za danie wyjątkowo elastyczne i o wielkich możliwościach: to forma, w którą dają się zamknąć zupełnie różne pomysły, dostosowane do pory roku, diety czy umiejętności kucharza. I nawet żadnego kształtu falbanki z ciasta nie da się opisać jako jedynego słusznego. Jeśli więc mamy czegoś bronić, to brońmy raczej prawa do własnego pieroga. Nawet tego grubego i z nierównym „warkoczykiem”. Nawet takiego, co pęknie w gotowaniu. Ulepiliśmy ostatnio kilkadziesiąt, część wylądowała w zamrażalniku jako zapas na czarną godzinę. Ich kształty i nadzienie dobrze pokazywały, że się różnimy. Choć trzeba powiedzieć, że bolońskich jednak nie robimy…

Pierogi ze szpinakiem i twarogiem

Fot. Magda i Adam Gendźwiłłowie

Fot. Magda i Adam Gendźwiłłowie

Składniki:
ciasto
ok. 300 g mąki
2 szklanki ciepłej wody

farsz
250 g twarogu tłustego
2 ząbki czosnku
250 g liści szpinaku
1 łyżeczka soli
sól
pieprz
100 ml kwaśnej śmietany lub 3 łyżki masła
3 łyżki posiekanej natki pietruszki

Farsz
1. Szpinak umyj i posiekaj. Dodaj 1 łyżeczkę soli. Duś na małym ogniu, aż liście zwiędną, a woda wyparuje. Dodaj posiekany czosnek i podsmaż przez chwilę.
2. Szpinak wymieszaj z twarogiem i dopraw do smaku solą i pieprzem.
3. Przygotuj ciasto pierogowe:
Do miski wsyp mąkę, dodaj szczyptę soli. Wymieszaj. Powoli wlewaj ciepłą wodę – najpierw zacznij od szklanki, zacznij wyrabiać i dodawaj wodę w miarę wyrabiania, aż otrzymasz jednolite ciasto. Ciasto nie może się kleić. Przykryj miseczkę folią spożywczą i odstaw na 15 minut.
4. Ciasto wywałkuj na blacie na grubość 2–3 mm. Wykrawaj kółka. Na środek każdego nałóż łyżeczkę farszu i zlep brzegi, formując ładne pierogi.
5. Gotuj w osolonej wodzie 2 minuty po wypłynięciu na powierzchnię.
6. Podawaj z masłem i natką pietruszki lub śmietaną.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 478

(11/2018)
6 marca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj