Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Afganistan"

Jakub Bodziony i Piotr Łukasiewicz

[Bodziony w piątek] Jak kończy się najdłuższa wojna Ameryki?

Joe Biden jest czwartym prezydentem USA, za którego rządów amerykańskie wojska są obecne w Afganistanie. Niedawno ogłosił, że ostatni amerykański żołnierz opuści ten kraj do 11 września 2021 roku. Dlaczego do wycofania wojsk nie doszło, zgodnie z planem, 10 lat temu? Jak będzie wyglądał koniec najdłuższej wojny w historii Ameryki? Jakie były jej cele i czy którekolwiek udało się zrealizować?

Bartłomiej Sienkiewicz

Bagram – ważna lekcja dla Polski

W zeszłym tygodniu Amerykanie opuścili Bagram, największą bazę wojskową w Afganistanie. To właściwie za mało powiedziane – uciekli po kryjomu, w nocy, pozostawiając setki ton sprzętu wszelkiego rodzaju, nawet więzienie z paroma tysiącami więźniów. Opuszczenie przez Amerykanów Afganistanu to ostatni akord nie tylko bezsensownej wojny w miejscu, w którym jej prowadzić nie należało, dwóch dekad okupionych krwią i setkami miliardów dolarów utopionych w wszechogarniającym pyle. To także koniec pewnej epoki.

Aleksandra Fertlińska

Europa po kryzysie

Odwiedzając europejski obóz na wyspie Samos, nie sposób uciec od poczucia niedowierzania, zdumienia i bezsilności. Warunki panujące na tej małej greckiej wyspie dowodzą, że kryzys migracyjny trwa w najlepsze. Sytuacja jeszcze nigdy nie była tak zła.

Jagoda Grondecka

[Afganistan] Allah, armia i Ameryka

Zaskakująca decyzja Donalda Trumpa o zwiększeniu liczebności amerykańskiego kontyngentu w Afganistanie została dobrze przyjęta nawet przez jego zagorzałych krytyków. Czy dodatkowe 4 tys. żołnierzy znacząco zmienią kierunek trwającego od 16 lat konfliktu? Nie, ale strategia zaprezentowana przez Trumpa i tak może okazać się najlepszym z możliwych posunięć.

Rafał Wonicki

[Stany Zjednoczone] Kontratak Trumpa. Mowa w Phoenix jak powtórka z rozrywki

Wystąpienie Trumpa w Phoenix miało przypomnieć Republikanom, że prezydent ma swoją stałą bazę wyborczą, która wynosi ok. 24 proc. republikańskiego zaplecza. Na bazę tę w dużej części składa się twardy elektorat skrajnej prawicy (alt-right), dzięki któremu Partia Republikańska zapewniła sobie zwycięstwo w wyborach. De facto więc Trump przypomniał Republikanom, że są jego dłużnikami.