Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"państwo prawa"

Z prof. Mirosławem Wyrzykowskim rozmawia Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

W 2021 Konstytucja leży podarta na strzępy

„Moja teza jest taka, że wiosną 2021 roku nie mamy w Polsce kryzysu praworządności. Mieliśmy go w listopadzie i w grudniu 2015 roku, kiedy nastąpił kryzys konstytucyjny. Od stycznia 2016 roku mamy do czynienia z wojną przeciwko Konstytucji, a tym samym – przeciwko praworządności”. Publikujemy drugą część rozmowy, w której prof. Wyrzykowski omawia kolejne rozdziały ustawy zasadniczej i sprawdza, co z nich zostało.

Z prof. Jerzym Zajadłą rozmawia Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

Praworządność wygasa stopniowo, ale bez planu

„Trwa realizowany stopniowo, krok po kroku, proces dogaszania państwa prawa. Pytanie tylko, czy został on z góry zaplanowany. Według mnie nie, bo nie wiemy, co jest na końcu tego procesu”, mówi prof. Jerzy Zajadło, prawnik i filozof, pracownik Katedry Teorii i Filozofii Państwa i Prawa Uniwersytetu Gdańskiego.

Rafał Wonicki

[Katalonia] Jak pokojowo wybić się na niepodległość?

Przypadek Katalonii to w szerszej perspektywie głosowań niepodległościowych problem regulacji międzynarodowych dotyczących warunków pokojowej secesji, która kończyłaby się uznaniem przez ONZ nowopowstałego bytu politycznego za państwo. Warunki te, na co wskazują historyczne przykłady, wymagają przynajmniej zgody obu stron na rozstanie.

Magdalena Grzyb

[Polska] Coming-out prezesa

Mamy w parlamencie 295 deputowanych, którzy są do szpiku kości cyniczni i zdemoralizowani? Perspektywa osobistych korzyści zaślepia ich do tego stopnia, że nie zdają sobie sprawy z tego, w czym biorą udział? Czy nie ma choć jednej osoby, która rozumie, co się dzieje? Która ma cywilną odwagę zagłosować zgodnie z sumieniem, zdrowym rozsądkiem czy polską racją stanu?

Z Marcinem Matczakiem rozmawia Filip Rudnik

[TK o KRS] Dwa scenariusze – negatywny lub mało prawdopodobny

Najgorszym skutkiem tych zmian będzie sytuacja, w której władzy przychodzi do głowy zmiana ordynacji wyborczej. Po pierwsze – nie będzie sensu zaskarżać tej reformy do Trybunału Konstytucyjnego, bo będzie on kontrolowany. Po drugie, już po wyborach, to Sąd Najwyższy zatwierdza prawidłowość wyborów. Ten sam Sąd Najwyższy, który wówczas też będzie kontrolowany przez władze, zrobi to.