„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

Nr 129

(26/2011)
29.06.2011
PATRZĄC

BRZOZOWSKI: Larkin/von Trier: Alba dla Melancholii, czyli katastrofa poranka

Grzegorz Brzozowski Larkin/von Trier: Alba dla Melancholii, czyli katastrofa poranka Przez cały dzień pracuję, popijam nocami. Obudzony w bezgłośnej ciemności o czwartej Gapię się. Zanim brzegi zasłon blask rozpali, widzę tę, która zawsze gdzieś jest, tak naprawdę: Niestrudzoną śmierć, teraz o cały dzień bliższą. Philip Larkin, „Alba” [przeł. Jacek Dehnel] Alba (prowans. „świt”, „brzask”, łac. „biała”) to klasyczny gatunek liryki prowansalskiej, opiewający nadejście poranka i związany […]

BARAN: Aria z poduszką, czyli Patrząc na „Traviatę”

Magdalena M. Baran Aria z poduszką, czyli Patrząc na „Traviatę” Patrząc, wbrew pozorom. Słuchanie nastręcza bowiem kłopotów – marność nad marnościami w Operze Krakowskiej, gdy idzie o kobiece głosy, bo ani Violetta (Oleś-Blacha), ani Flora (Cząstka), mimo poprawności akademickiej, nie oddają ni ducha, ni emocji, jakie niesie ze sobą „Traviata”. Na nic skala, gdy brak czucia, dykcji, rozbawienia, to znów rozpaczy w głosie, jakiegoś zafascynowania tą a nie inną rolą. Na nic skala, […]

WIĘCEJ
CZYTAJĄC

KRASICKI: Tajemnica ocalenia. À propos „Ocalałem z Treblinki” Jechiela Rajchmana

Michał Krasicki Tajemnica ocalenia. À propos „Ocalałem z Treblinki” Jechiela Rajchmana Na fotografii zrobionej w 1986 roku Jechiel Rajchman stoi w towarzystwie swoich trzech dorosłych synów. Objęci, patrzą spokojnie przed siebie i uśmiechają się w stronę widza. Ich twarzy nie przesłania niepokój. Wypełnia je ciepło uczuć, a także krzepiąca świadomość, że są razem. Zdają się mówić: my wciąż żyjemy i mamy się dobrze! Jechiel przebywał na terenie obozu zagłady w Treblince od października […]

WIĘCEJ
SŁYSZĄC

Adam Suprynowicz

Polskie święta wiosny

Pierwsze z nich pokazuje siłę słynnego przedstawienia, sprzed niemal stu lat. Jaskrawe kolory, dziwne ubrania, niezrozumiałe obrzędy, coś nieuchwytnie przerażającego w tej historii bez morału, pokazującej krwawe zwyczaje uzasadnione niepojętą „wyższą koniecznością”.

WIĘCEJ