Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Smakując > LECKER: Bokserskie Menu

LECKER: Bokserskie Menu

August Lecker

Bokserskie Menu

Po dwóch dobach obcowania z monotonią mimicznego namysłu nad Kulturą Europy, który w nadmiarze obserwować można było w okolicach Hali Stulecia, Lecker w ciepły, sobotni wieczór udał się na wrocławski rynek. Tam dla odmiany królowały niepodzielnie emocje bokserskie.

Próbował nawet zaangażować się uczuciowo w otaczający go zewsząd harmider, jednak nadmiar szalejącego testosteronu przekonał go dość szybko, że to najwłaściwsza pora, by udać się na spoczynek.

Nadmierna ekscytacja opadać zaczęła dopiero dnia następnego. W słoneczny niedzielny poranek z całodobowych szynkwasów wytaczali się kibice głęboko zasmuceni porażką Tomasza Adamka. Na ich powitanie otwarły się już restauracje z przygotowanym specjalnie na tę okazję Niedzielnym Menu. August, choć do kategorii kibica zaliczyć go nie można, ani ze względu na zainteresowania, ani poziom alkoholu we krwi, postanowił zakosztować owego polskiego zestawu ratunkowego.

Na pierwsze oczywiście była zupa. Wyśmienita. Delikatne cielęce flaczki z – uwaga! – kulkami twarogu zmieszanego z drobno siekanym szczypiorem. Połączenie tyleż śmiałe, co niezdrowe, choć doskonale przygotowujące żołądek na dalsze swawole. Na drugie bowiem Lecker dostał gotowaną w kapuście golonkę, ze skórą miękką jak jedwab i lepką jak linoleum w szkolnej stołówce. Pycha. I co ważne, syci w każdym stanie ducha. A wrażliwy esteta z pewnością nie przegapiłby subtelnego dialogu różu mięsa z intensywną czerwienią buraczków (bo tylko frajerzy biorą do golonki modrą kapustę). Na koniec – Lecker nie mógł sobie przecież odmówić deseru – na stół wjechał domowy sernik podany z gorącą konfiturą z truskawek i z czekoladą. Wszystko to suto podlane herbatą z cytryną.

Ten właściwie przypadkowo spożyty posiłek na długo zapadnie Augustowi w pamięć, w serce i w żołądek. Nauka to cenna, albowiem Lecker ostatecznie przekonał się, że zwykła z niego sierota, a nie bokserski kibic.

Wrocław, Rynek
niedziela, 11 września 2011, godzina 12.30

* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.

  „Kultura Liberalna” nr 140 (37/2011) z 13 września 2011 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ
(37/2011)
13 września 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj