Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > LECKER: August i...

LECKER: August i Dyniowate

August Lecker

August i Dyniowate

 To idealne miejsce do uprawy wina! – krzyknął znajomy Włoch, zadeklarowany bachusista. Mylił się, niestety, na Suwalszczyźnie bowiem winne grona zupełnie się nie udają, nawet na stoku takim jak ten. Włoch jest jednak usprawiedliwiony, jako że dał się biedak zwieść palącemu, sierpniowemu słońcu. A może zaszkodziło mu nie dość starannie przeżute wędzone świńskie ucho, przysmak mieszkających za miedzą Litwinów?

Wracając do stoku – jest on południowy, dobrze nasłoneczniony (o ile świeci słońce), w niższych partiach dzięki znanej już Szanownym Czytelnikom regularnie wylewającej rzece Marysze, (nominativus singularis: Marycha), glebę ma żyzną niczym w delcie Nilu, a bardziej niż komary udają się tu tylko dynie. Przydźwigane do domu stają się one podstawowym składnikiem naszego jesiennego przysmaku – gęstej, gorącej i genialnej zupy.

A więc dynię kroimy:

a.  przy udziale pomocnej, silnej dłoni,

b. przy użyciu dwóch noży, jeden wbijamy odważnie w dyniowy korpus i pozostawiamy, a drugim powiększamy powstałą szczelinę,

c. spotykany jest również sposób trzeci, przez nieuwagę upuszczamy dynię na podłogę wtedy pęknie sama.

Solidny dyniowy półksiężyc o szerokości około 10 centymetrów obieramy ze skórki, wydłubujemy pestki (suszymy w okolicach pieca, ewentualnie kaloryfera, idealnie sprawdzą się w sytuacjach emocjonalnie trudnych) i kroimy w kostkę o boku 2 – 3 centymetrów.

W dużym garnku rozpuszczamy solidną porcję masła, wsypujemy pokostkowaną dynię, mieszamy. Dynia musi się chwilę popróżyć, uważamy jednak by się nie przypaliła! Siekamy kilka ząbków czosnku i ze 2-3 łyżki świeżych listków rozmarynu, dorzucamy do garnka i oczywiście mieszamy. Zalewamy naszą dynię wrzątkiem, nakrywamy i dajemy jej solidne dwadzieścia minut na rozgotowanie.

W międzyczasie wykrajamy z pomarańczowego korpusu kolejny półksiężyc, tym razem cieniutki, trzycentymetrowo szeroki, obieramy i ścieramy na tarce, na szerokim oczku do szatkowania kapusty, odkładamy. Gdy gotująca się dynia dobrze zmięknie, miksujemy. Już zmiksowaną dyniowa pulpę doprawić należy solą, pieprzem, tajską zieloną pastą curry (uwaga! ostre!) i łyżką zimnego masła. Wsypujemy zszatkowaną dynię i gotujemy jeszcze około pięciu minut. Zupę najlepiej podawać z kwaśna śmietaną i garścią świeżo siekanej zielonej pietruszki, wzdychając by zalewowa nadpobudliwość Marychy była w przyszłym roku tak samo owocna.

* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.

                                                    „Kultura Liberalna” nr 144 (41/2011) z 11 października 2011 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ
(41/2011)
11 października 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj