0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > LECKER: Słodki szwagier...

LECKER: Słodki szwagier bez prowizji. Truskawki

August Lecker

Słodki szwagier bez prowizji. Truskawki

Rzecz sama w sobie nie jest trudna. Wydaje się jednak, że potrzebna jest tu pewna stosowna niedbałość. By kucharz mógł zrealizować swą wizję, potrzebuje ingrediencji doskonałej, ale ta doskonałość nie zawsze wyraża się w nadmiernej piękności koloru, formy czy smaku. Niekiedy ten jeden wyszukiwany przez nas szczegół swą wyjątkowością sprawia, że w morzu idealnych znajdziemy tę jedną właściwą – truskawkę naturalną. Zwykła truskawka, jako gatunek ginący, jak zawsze o tej porze roku zaprząta myśli Augusta. W poszukiwaniu zapamiętanych z dzieciństwa aromatów przechadza się z pustą łubianką między znajomymi straganami, które ku zgorszeniu sprzedających bezceremonialnie obwąchuje w poszukiwaniu kulinarnej inspiracji. Ostatnia sobotnia wyprawa na bazar sprawiła Leckerowi zawód. Nie będzie ciasta z truskawkami ani wątróbki – pomyślał smutno i jakby w zamian z rezygnacją poszedł spróbować swego szczęścia w jednej z popularnych gier liczbowych. W grę nie zagrał.

SŁODKIE BEZ PROWIZJI! – głosił pokaźnych rozmiarów karton ustawiony przed chwiejnie wyglądającym kioskiem. Lecker wciągnął powietrze, poniuchał, spojrzał badawczo i zapytał – „Sypane?”. „Skąd, proszę pana, ja sam przywożę, od szwagra, prosto z pola. Na naturalnym nawozie, wie pan, o czym mówię”. Tu sprzedawca puścił do Leckera oko i na dowód swojej wiarygodności wyciągnął dłoń z pięknie wyglądającą truskawką, która – tak jak powinna – miała na sobie odrobinę ziemi. August spróbował, uśmiechnął się w duchu, zapłacił i umówił się na kolejne spotkanie za tydzień.

Z emocji zapomniał kupić wątróbkę. A że w torbie ciążyło mu kupione do wątróbki porto, postanowił przywołać prawdziwy smak dzieciństwa, przyprawiając go odrobiną słodkiego alkoholu.

Robimy galaretkę truskawkową.

Truskawki (około pół kilograma) płuczemy, osuszamy i kroimy na połówki. Dzielimy na dwie równe porcje – jedną porcję lekko obsypujemy brązowym cukrem i zostawiamy, żeby owoce puściły sok, drugą wkładamy do garnka, wlewamy odrobinę wody (nie więcej niż pół szklanki), dosypujemy cukru, świetnie sprawdza się tu muscovado, ale może być też zwykły biały kryształ. Gotujemy na małym ogniu kilka minut. Odstawiamy. Na patelni rozpuszczamy masło ghee i wkładamy do niego umyte wcześniej i osuszone listki melisy i szałwii, podsmażamy i wyrzucamy na papierowy ręcznik, by obciekł tłuszcz. Przygotowujemy galaretkę, tu nie zawsze proporcje się sprawdzają, ale spróbujmy. W trzech szklankach świeżo zagotowanego soku pomarańczowego – musi być bardzo gorący – rozpuszczamy cztery czubate łyżeczki sproszkowanego agaru, nie gotujemy! Można oczywiście zastosować żelatynę, wtedy sprawdźmy proporcje na opakowaniu. Do soku dodajemy obie porcje truskawek – świeże i ugotowane, i pół szklanki porto. Dosmaczamy cukrem i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy galaretka będzie chłodna, ale jeszcze płynna, dodajemy listki melisy i szałwii. Mieszamy i rozlewamy do salaterek. Wstawiamy do lodówki. Przed podaniem ubijamy lekko śmietanę, na każdej galaretce robimy porządnego śmietanowego kleksa, którego posypujemy brązowym cukrem. Jeśli mamy odpowiedni palnik, możemy przypalić cukier, tak jak robimy to przy Crème brûlée.

* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.

„Kultura Liberalna” nr 179 (24/2012) z 12 czerwca 2012 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 179

(24/2012)
12 czerwca 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj