Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Ostatki ze śledziem...

Ostatki ze śledziem w różnej postaci

Justyna i Daniel Hofowie

W czasie ostatków tradycja nakazuje – a my jesteśmy jej oczywiście posłuszni – bawić się i przede wszystkim jeść, byle dużo, byle tłusto. Dlaczego? Właśnie przez śledzika, a dokładniej przez to, czego jest zwiastunem…

Wtorek, 9 lutego 2016 r., jest ostatnim dniem karnawału, który na całym świecie rozpoczyna się w dniu Trzech Króli (lub w Nowy Rok), a kończy w środę popielcową, czyli pierwszy dzień Wielkiego Postu. Nie wszyscy wiedzą jednak, że w różnych regionach Polski dzień ten nazywa się inaczej. W Wielkopolsce oraz na Kujawach określany jest mianem podkoziołka. W naszej, zachodniopomorskiej, tradycji funkcjonują także nazwy śledzik oraz zapusty.

Podkoziołek pochodzi oczywiście od kozła. W praktyce oznaczało to, że na imprezowym stole powinna się znaleźć przede wszystkim figurka kozła i to koniecznie z mocno podkreślonymi atrybutami płci. Kozioł od wieków był symbolem sił witalnych i seksualnych, idealnie więc nadawał się na zabawę kończącą karnawał. Przede wszystkim dlatego, że od stuleci karnawał służył nie tylko zabawie, ale i prokreacji. Właśnie wtedy wybierało się osobę, z którą w przyszłości stawało się na ślubnym kobiercu.

Zapusty to tak naprawdę nieco dłuższe święto, obejmuje trzy ostatnie dni karnawału – niedzielę, poniedziałek i wtorek przed środą popielcową. Przyjęło się, że podczas zapustów oprócz ucztowania i zabawy możemy się spodziewać wizyty przebierańców.

Śledzik z kolei wiąże się z organizacją imprez, na których podawane są śledzie oraz inne ryby, a także alkohol. Rozpoczynać się powinien dopiero o północy z wtorku na środę popielcową. Gdy zegar wybijał 12-krotnie, cichła muzyka, urywały się śpiewy, a muzykant zrywał strunę. Następnie kobiety chowały do skrzyń noszone podczas świętowania ozdoby, biżuterię i spódnice, by wyjąć je dopiero po Wielkanocy. Wówczas ze stołów znikało też mięso, a w jego miejsce pojawiał się cienki żurek lub – częściej – właśnie dania ze śledzia.

Jeśli do zjedzenia śledzia nie zdoła zachęcić was tradycja, może bardziej przekonujące okażą się walory zdrowotne? Śledź jest bowiem rybą bogatą w wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 (2 g na 100 g ryby), witaminy E, D (ponad 10 razy więcej niż mleko), B2, B6, wapń i fosfor. Jest również cennym źródłem potasu, selenu i żelaza. Doskonale nadaje się do smażenia czy grillowania, jednak najczęściej spożywamy go w formie marynaty. Takie przepisy znajdziecie poniżej.

Śledzie w kawie

Zaczynamy przepisem, który może nie jest zbyt oczywisty i daleko mu do klasyki, ale lubimy czasem w kuchni poeksperymentować, do czego wszystkich gorąco zachęcamy.

Ilustracja_1

Składniki:

5 filetów śledziowych (najlepiej matiasów)
5–6 łyżek musztardy (stołowa, sarepska)
100 g cukru
łyżeczka świeżo zmielonej kawy
5 łyżek octu winnego
2 łyżki miodu
150 ml oleju słonecznikowego
łyżeczka soli

Śledzie zalejcie wodą i odstawcie na kilka godzin, zmieńcie wodę przynajmniej dwa razy. W misce wymieszajcie musztardę, cukier, miód i ocet. Gdy składniki się połączą i cukier rozpuści, dodajcie kawę, sól i olej. Mieszajcie do uzyskania gładkiej, jednorodnej konsystencji. Śledzie pokrójcie na 2-, 3-centymetrowe kawałki. Zalejcie przygotowanym sosem i odstawcie do lodówki na 24 godziny.

Śledzie z suszonymi pomidorami

Ilustracja_2

Składniki:

5–6 filetów śledzia, pokrojonych w kawałki 2-, 3-centymetrowe
2 cebule, pokrojone w pióra
5–6 łyżek posiekanych suszonych pomidorów z zalewy
oliwa odlana ze słoika z suszonymi pomidorami
oliwa z oliwek
pieprz

Pokrojone śledzie popieprzcie. W misce wyłóżcie kolejno: śledzie, cebulę, pomidory i tak na przemian, zakończcie pomidorami, zalejcie wszystko oliwą po pomidorach, na pół z oliwą z oliwek. Wstawcie do lodówki w najcieplejsze miejsce na kilka godzin, najlepiej na noc.

Śledzie z grzybami, orzechami i tymiankiem

Kolejny przepis na śledzie w oliwie z oliwek, która naszym zdaniem, wynosi go na wyżyny.

Ilustracja_3

Składniki:

500 g śledzi, najlepiej matiasów (jeśli w oleju, trzeba je namoczyć)
30 g suszonych grzybów, podgrzybków bądź borowików
2 średnie cebule, posiekane, nie za drobno
garść orzechów włoskich, posiekanych na ćwiartki
ok. 1 szklanka oliwy z oliwek
1 łyżka rodzynek
1 łyżka sosu sojowego
kilka gałązek świeżego tymianku
sól, pieprz

Śledzie namoczcie w wodzie przez kilka godzin, odlejcie i pokrójcie w trójkąty wielkości jednego kęsa. Grzyby namoczcie, odcedźcie. Zalejcie wodą i gotujcie do miękkości, a następnie po ostygnięciu pokrójcie w cienkie paski. Na patelni rozgrzejcie 2 łyżki oliwy, wrzućcie cebulę, podsmażcie, aż się zeszkli, dodajcie grzyby i orzechy. Smażcie 2–3 minuty, dodajcie rodzynki, a następnie sos sojowy, doprawcie wszystko solą i pieprzem. Odstawcie do wystygnięcia. Śledzie układajcie w słoiku na zmianę z grzybami, zaczynając od śledzi i dodając na każdej warstwie po 1–2 gałązki tymianku. Zalejcie wszystko oliwą. Wstawcie do lodówki w najcieplejsze miejsce. Śledzie będą gotowe do spożycia już następnego dnia, najlepiej jednak będą smakowały na drugi, trzeci dzień.

Śledzie w wiśniówce

Wiadomo, śledzik lubi pływać, kończymy więc przepisem z dodatkiem alkoholu.

Ilustracja_4

Składniki:

5 filetów śledziowych (najlepiej matiasów)
2–3 średnie czerwone cebule
łyżka octu winnego
3 łyżki octu balsamicznego
4 łyżki wody
1 łyżka oleju
50 ml wiśniówki
łyżka cukru
łyżeczka gorczycy
łyżeczka czerwonego pieprzu

Śledzie zalejcie wodą i odstawcie na kilka godzin. W tym czasie zmieńcie wodę przynajmniej dwa razy. Cebulę pokrójcie w talarki. Zalejcie wrzątkiem i odstawcie na pięć minut. Odcedźcie i osuszcie na papierowym ręczniku.

Do rondelka wlejcie 4 łyżki gorącej wody i rozpuśćcie w niej cukier. Dodajcie wiśniówkę, ocet winny i balsamiczny, wymieszajcie. Pieprz i gorczycę rozetrzyjcie w moździerzu. Śledzie pokrójcie na 2-, 3-centymetrowe kawałki. Na dnie słoika wyłóżcie warstwę cebuli, posypcie pieprzem i gorczycą. Następnie ułóżcie warstwę śledzi. Układajcie warstwy, aż zapełnicie słoik. Zalejcie wszystko zalewą z rondelka. Na koniec polejcie olejem. Słoik zamknijcie i wstawcie na minimum trzy dni do lodówki. Smacznego!

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 370

(6/2016)
9 lutego 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj