Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Nie kupujcie drożdżówek,...

Nie kupujcie drożdżówek, pieczcie własne!

Magda i Adam Gendźwiłłowie

„Mamy propozycję: nie kupujcie drożdżówek, pieczcie własne! Aby utrzymać jakość, dodawajcie dobre, proste, sprawdzone składniki”.

Wśród wielu niepokojących informacji, które ostatnio można przeczytać w „Gazecie Wyborczej”, jedna przynosi uspokojenie (już choćby dlatego należy ją wyeksponować). Poza tym, doniesienie to daje powody do dumy z polskich rzemieślników i potwierdza porzekadło, że potrzeba jest matką wynalazków.

„Cukiernicy opracowali recepturę zdrowych drożdżówek dla uczniów” – głosi tytuł. Rzecz oczywiście o tym, jak piekarze próbują obejść przepisy zakazujące sprzedaży tzw. śmieciowego jedzenia w szkołach, bo do ich katalogu trafiły również słodkie bułki. Z tekstu dowiadujemy się m.in., że:

– drożdżówka opracowana (sic!) przez Stowarzyszenie Rzemieślników Piekarstwa Rzeczpospolitej Polskiej ma mniej cukru i tłuszczu, by spełnić wymogi Ministerstwa Zdrowia;

– prezes stowarzyszenia zdradza, że „aby utrzymać jakość, do produkcji drożdżówek dla uczniów dodajemy więcej jajek”;

– zdaniem prezesa drożdżówka z mniejszą zawartością cukru i tłuszczu jest bardziej jałowa, ale jednocześnie „nie znaczy to, że jest niesmaczna”;

– wygląda na to, że bez zmiany przepisów do szkół nie wrócą pączki. Autorka tłumaczy, że receptury nie da się oszukać, bo pączki muszą być smażone w głębokim tłuszczu. Prezes stowarzyszenia piekarzy zdradza jednak „Gazecie”, że „w jego zakładzie udało się opracować taki skład pączka, który zamiast ponad 400 kcal ma niecałe 200 kcal”.

Odkrywcza jest ta refleksja nad bułką. Jak się okazuje, drożdżówka jest również kwestią polityczną. Jej powrót do szkolnego sklepiku, zwłaszcza pod postacią smażonego w głębokim tłuszczu pączka, będzie przywróceniem starego porządku. Wydaje się, że wystarczyłoby poczekać na zapowiadane wielokrotnie zniesienie rozporządzenia ministra zdrowia o jedzeniu sprzedawanym w szkołach. Nie wiadomo właściwie, po co piekarze postanowili opracowywać nowe receptury, dając jeszcze przy okazji do zrozumienia, że wcześniej dodawali do drożdżówek za mało jajek…

Mamy propozycję: nie kupujcie drożdżówek, pieczcie własne! Aby utrzymać jakość, dodawajcie dobre, proste, sprawdzone składniki (z tym akurat piekarze mają czasem problem). Poniżej drożdżówka opracowana przez nas. W wersji podstawowej z grubym cukrem na wierzchu, który uroczo chrzęści pod zębami. Można modyfikować (np. dając mniej cukru) i nadziewać wedle uznania. Nie wiemy niestety, czy spełnia wymogi ministerstwa.

Składniki (na 12 bułeczek):

500 g mąki pszennej

40 g drożdży świeżych

80 g cukru

2 jajka

1 łyżka cukru waniliowego

125 ml mleka

100 g rozpuszczonego masła

2 łyżki oleju

5 łyżek grubego cukru

1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)

cukrowki2

1. Drożdże kruszymy, mieszamy z 1 łyżką cukru i połową mleka podgrzanego do ok. 30 stopni. Odstawiamy pod przykrycie na 5 minut.

2. Do miski wlewamy pozostałe mleko, dodajemy mąkę, resztę cukru, cukier waniliowy, 1 jajko, masło.

3. Zagniatamy ciasto do momentu, aż będzie elastyczne. Nam zajęło to 10 minut.

4. Gotowe ciasto przekładamy do miseczki wysmarowanej olejem, przewracamy ciasto na drugą stronę tak, żeby wierzch też był pokryty olejem i nie wysychał, przykrywamy czystą ściereczką.

5. Odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

6. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.

7. Wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią (żeby usunąć nadmiar powietrza) i dzielimy na 12 równych części. Z każdej części formujemy kuleczkę. Wszystkie kuleczki kładziemy na blaszce, zostawiając między nimi odstępy. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do drugiego wyrośnięcia na 20 minut.

8. W tym czasie gruby cukier mieszamy z cynamonem.

9. Kiedy bułeczki urosną, odkrywamy je. Jajko roztrzepujemy i smarujemy nim bułeczki. Posypujemy cukrem.

10. Bułeczki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20 minut.

Smacznego!

...czy możemy poprosić Cię o jeszcze chwilę uwagi? Mamy dla Ciebie ważną wiadomość.

„Kultura Liberalna” jest magazynem wydawanym społecznie: to znaczy, że ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Patrzymy na ręce politykom wszystkich opcji. Bronimy wartości demokratycznych i wolnościowych. Pracujemy nad wizjami Polski na przyszłość. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Wspólnie tworzymy demokratyczne media. Jeśli czytasz „Kulturę Liberalną” i popierasz to, co robimy, wesprzyj nas.

SKOMENTUJ

Nr 380

(16/2016)
19 kwietnia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj