Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Grillowy mięsny przechył

Grillowy mięsny przechył

Magda i Adam Gendźwiłłowie

Sezon grillowy zmierza do swojego apogeum. Jeszcze trochę i w słoneczne weekendy nad ogródkami działkowymi w miastach będzie unosił się siwy grillowy dym – mieszanka tlącego się węgla drzewnego, spalonego tłuszczu i lekko podpalonego mięsa, które albo z niecierpliwości trafiło za szybko na ruszt, albo w wyniku zagapienia pozostało na nim o kilka minut za długo.

Grillowy sezon widać w promocyjnych gazetkach supermarketów, kuszących klienta całym asortymentem mięsiw na grilla i piwa w cztero-, sześcio-, ośmio- i innych wielopakach. W tych publikacjach chyba najbardziej przerażają nas promocje na kiełbasy grillowe, których cena za kilogram jest czasem tak niska, że rodzi uzasadnione podejrzenia o ich zawartość. Rekomendujemy więc dużą konsumencką ostrożność zawsze wtedy, gdy cena za kilogram wyrobu mięsnego zbliża się niebezpiecznie się do ceny, jaką osiąga kilogram węgla drzewnego.

Swoją drogą, natknęliśmy się niedawno na reklamę węgla drzewnego z linii premium, która zapewniała, że ten produkt, opakowany niemal tak elegancko jak kosmetyk „spełnia najwyższe standardy jakościowe, odpowiada najwyższym wymaganiom osób grillujących (sic!) i powstaje z najbardziej energetycznego gatunku drewna”.

W temacie grillowania widać wyraźny mięsny przechył. Wszystko odbywa się w myśl dobrze utrwalonego w polskiej kulturze kulinarnej schematu, który można podsumować znanym nam wszystkim zdaniem: „zjedz mięsko, ziemniaczki możesz zostawić”. W praktyce oznacza to, że wielu Polaków nie umie sobie wyobrazić grilla bez mięsa i w zasadzie zapomina o warzywnych dodatkach albo – o, wyobraźnio! – warzywnych daniach głównych. Chyba że do tej kategorii zaliczymy kleksy z musztardy i keczupu albo nieliczne cebulowe i paprykowe „przekładki” w szaszłykach. Z premedytacją nie podajemy więc przepisu na grillowaną karkówkę. Nie chcemy przez to tematu zbagatelizować, powiedzieć, że każdy poradzi sobie z takim zadaniem i że nie ma o czym pisać. Tym razem podsuwamy jednak pomysł na dodatek do mięsa z rusztu. Tu bowiem zauważyliśmy najbardziej palące braki.

 

Melon z kolendrą i prażonymi orzeszkami ziemnymi

Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:

1/2 kg melona galia

1/2 kg melona kantalupa

1 pomarańcza

50 g orzeszków ziemnych prażonych (niesolonych)

garść kolendry

 

Melony obieramy i kroimy w kostkę. Przekładamy do miski. Wyciskamy sok z pomarańczy. Wlewamy do miski z melonami. Kolendrę drobno siekamy. Mieszamy melony z sokiem pomarańczowym i kolendrą. Wkładamy miskę do lodówki na godzinę. Przed podaniem obsypujemy prażonymi orzeszkami ziemnymi.

SKOMENTUJ

Nr 385

(21/2016)
24 maja 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail