Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > EkoLogiczne

EkoLogiczne

Weronika Bulicz

Ekologia i oszczędzanie – trendy na czasie porządkują naszą rzeczywistość. Nasze życie ma być dzięki nim bardziej świadome i zorganizowane, po prostu lepsze.

Są to jednak zamiłowania przewrotne, bo nawet jeśli czasem jedno wynika z drugiego jednoznacznie, to gdy przyjdzie nam płacić za ekojaja czy biowarzywa, przywiązanie do ekologii może zrujnować domowe oszczędności. Ale już działkowe uprawy owoców i jarzyn – wolnych od nawozów i „niepryskanych” – to głównie koszt tylko czasu i pracy. Dla amatorów to świetne rozwiązanie, bo obok zdrowego jedzenia z pewnego źródła i oszczędności daje też wielką satysfakcję.

Dbanie o ogródek warzywny z elementami owocowego sadu jest jednak nie lada wyzwaniem – wymaga posadzenia i doglądania wielu rozmaitych upraw, na które może nam zabraknąć i czasu, i miejsca. Dlatego alternatywą dla parceli na terenie rodzinnych ogrodów działkowych czy przydomowych włości może być ogródek warzywno-zielny na balkonie lub tarasie. W skrajnych przypadkach parapet w kuchni pozwoli stworzyć kawałek własnego ogródka. Taka namiastka nie wymaga też zbyt dużo czasu, a jeśli odpowiednio ją urządzimy, może nam się pięknie odwdzięczyć.

Przez ekologię prostą drogą przechodzimy do ekonomii – jak oszczędzać na jedzeniu, uprawiając balkonowy ogródek? Poprzez… odrastanie!

Już jakiś czas temu natknęłam się na poradnik: „10 things you can re-grow” (10 rzeczy, które odrastają), a później na inne rozmaite kompilacje, zawierające od pięciu do dziesięciu takich produktów. Część jest prosta i szybka, część wymaga lat, by je faktycznie „odrosnąć”. Recykling żywności jest jednak jednocześnie ekologiczny i ekonomiczny – to oczywista oszczędność, a przy tym dobra zabawa.

Co można „odrosnąć” szybko i sprawnie? Szczypiorek? To jasne – od kilku sezonów kupuję dwa pęczki szczypiorku, zużywam zielone pędy, zostawiam spory kawałek drobnej cebulki z korzeniem i… przez cały sezon mam świeży szczypior tuż za oknem.

Smakując_Ikona wpisu plus ilu 1

Pietruszka – szczególnie teraz, gdy pęczki natki pietruszki można dostać z uroczymi, małymi korzeniami. Natkę ucinamy dość wysoko, wykorzystujemy, a drobne pietruszki zanurzamy w pojemniku z wodą lub wkładamy od razu do ziemi – po kilku dniach puszczają zdrowe, seledynowozielone listki natki.

Bazylia – podobnie jak w przypadku innych ziół, wystarczy z pęczka odciąć gałązkę i odstawić do naczynia z wodą. Po kilku dniach w jasnym miejscu (nie bezpośrednio na słońcu) zacznie puszczać korzenie. Gałązkę z kilkucentymetrowym korzeniem wystarczy umieścić w ziemi, by już wkrótce cieszyć się kolejnym, własnym pęczkiem (to dobre rozwiązanie dla tych, którzy przeoczyli moment wysiewu niektórych ziół).

Dla ogrodnika-amatora, który jedyny ogródek prowadził tuż za oknem, dużym odkryciem może być czosnek. Czosnek można „odzyskać” za pomocą jednego ząbka – wkładamy go do ziemi, stroną ukorzenioną do dołu. Czosnek lubi bezpośrednie światło słoneczne. Przez kilka dni trzymajmy więc ząbek w ziemi w mocno nasłonecznionym miejscu i pilnujmy wilgoci. Po tym czasie powinien puścić pędy – gdy tak się stanie, odcinamy je, a pod ziemią zaczyna tworzyć się bulwa. Możemy później znowu oddzielić od niej ząbek i wyhodować nową główkę.

Podobnie można „wyprodukować” własną cebulę – wystarczy odciąć stronę z korzeniem, upewniając się, że zostawiamy co najmniej półtora-dwa centymetry zasadniczej części warzywa. Taką „końcówkę” umieszczamy w ziemi i przysypujemy cienką warstwą ziemi. Cebula – jak czosnek – lubi ciepło i słońce.

Smakując-Ilu 2

Jednym z łatwiejszych w uprawie „recyklingowych” warzyw jest seler naciowy. Ścinki selera wystarczy umieścić w naczyniu, np. miseczce, z odrobiną wody na samym dnie. Naczynie umieszczamy w pełnym słońcu – codziennie pilnujemy, by jak najdłużej było wystawione na działanie słońca, a na dnie była odrobina wody. Po około tygodniu na łodygach pojawią się nowe liście. Wtedy możemy roślinę przesadzić do ziemi i poczekać, aż łodygi odrosną do pełnej długości.

Więcej cierpliwości w uprawie wymaga awokado – ale warto spróbować, bo z okrągłej dużej pestki wyrasta naprawdę piękna roślina. Instynktownie wiemy, że pestka awokado jest zbyt dorodna, by niczemu nie służyła. I faktycznie, może z niej wyrosnąć prawdziwe drzewo: wawrzynowate, o wiecznie zielonych liściach. Trudne do uprawy w ogródkach, ale w domu może się udać! Pestkę awokado wydobywamy ze środka owocu i zamiast ją wyrzucać, zawieszamy bezpośrednio nad wodą. Stawiamy w mocno nasłonecznionym miejscu i czekamy. Kilka tygodni trwa, zanim pestka puści pędy, które po kolejnych tygodniach się ukorzenią. Gdy z drugiej strony pestki zaczynają wyrastać listki podobne do laurowych, a korzenie są już długie – możemy przesadzić roślinę do ziemi. Jak dobrze pójdzie, za kilka lat (od sześciu, siedmiu do nawet kilkunastu) zjemy pierwszą gruszkę z własnego awokado. Choć niekoniecznie będzie smaczna, na pewno roślina przysporzy nam wielu radości.

Do tych produktów, na które trzeba czekać dłużej, zaliczyć można też ananas czy imbir – należy postąpić z nimi podobnie jak z awokado. Chętnym do stworzenia własnego ośrodka recyklingu warzyw powinny pomóc specjalne, dostępne w sieci poradniki.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 399

(35/2016)
30 sierpnia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj