Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Mądry mistrz Fou

Mądry mistrz Fou

Aleksander Laskowski

Doprawdy, czasem zaskakująco trudno uciec przed owym bagażem, jakim są toczące się kulturową koleiną skojarzenia.

Po warszawskim koncercie Fou Ts’onga usłyszałem bowiem rozmowy o „mistrzu fortepianowego Tai Chi” i „porcelanowym brzmieniu jego Steinwaya”.

A Mistrz Fou Ts’ong pięknie grał Chopina. Mądrze i spokojnie. Każdą nutą zbliżając się do arcypolskiego świata kompozytora, u Fou wypełnionego płacząco – a nie płaczliwie – pochylonymi wierzbami. Zadumany Mistrz Fou odsłaniał kolejne marzenia Fryderyka. Nagle jeden ze zbyt miękkich palców trafił nie w ten klawisz, co trzeba. Mistrz Fou zabłąkany dźwięk przykrył subtelnym ruchem prawej dłoni.

Dziś dumne Chiny wysyłają w świat coraz to doskonalszych wirtuozów, ambasadorów potęgi Państwa Środka. Ci nigdy się nie mylą. Właśnie dlatego tak zachwycił mnie ten fałszywy dźwięk starego pianisty. Nawet w muzyce można czasem znaleźć dysydenta.

Koncert:

Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Chopin i jego Europa,
Fou Ts’ong, Recital fortepianowy, 19 sierpnia 2010.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 85

(34/2010)
24 sierpnia 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj