Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > „Yellow Lounge” –...

„Yellow Lounge” – nowe oblicze klasyki

Kama Grott

Zacznę od tłumaczenia: „yellow”, czyli żółty, „lounge” – hol, foyer, kanapa, przechadzka.

Yellow Lounge to cykl koncertów stworzony przez światowego giganta fonografii – wytwórnię Deutsche Grammophon/Universal Classics, prezentujący muzykę klasyczną w zaskakująco nowoczesny sposób.

Miejscem koncertów, czy może lepiej będzie nazwać „eventów”, jest zazwyczaj klub o surowym, betonowym wykończeniu, który mieści się w centrum Berlina. W trakcie wieczoru DJ Canisius – na co dzień skrzypek jednej z berlińskich orkiestr – prezentuje zmiksowane części utworów klasycznych do wizualizacji VJ’a, które z kolei wyświetlane są na ścianach głównej sali, nazwijmy ją „koncertową”.

Atmosfera – w zasadzie klubowa. Bar serwuje napoje, przekąski, alkohole. Dyskretne oświetlenie, w którym dym papierosowy tworzy unikalne zasłony, gwar. Co chwilę ktoś entuzjastycznie wita się ze znajomymi.. Tylko zamiast świdrujących brzuch i uszy beatów słyszymy scherzo z V Symfonii Ludwiga van Beethovena, fragment „Jeziora łabędziego” Piotra Czajkowskiego, a zaraz po nim II część Koncertu skrzypcowego Johannesa Brahmsa.

Na środku sali, na podeście, w delikatnym świetle stoi fortepian. Można dostrzec skierowane na niego kamery. Nagle gwar cichnie, światła gasną, pozostaje tylko jedna, długa smuga, w której fortepian błyszczy majestatycznie. Wygląda, jakby dopiero co się rozbudził. I oto nadchodzi punkt kulminacyjny wieczoru.

Na scenę wchodzi wybitny pianista – Jean Yves Thibaudet. Ubrany w czarny golf i ciemne jeansy. Uprzejmie wita zgromadzony naokoło tłum. Zapowiada pierwszą część swojego występu – utwory z najnowszej płyty wydanej przez Deutsche Grammophone. Na ścianach można obserwować zbliżenia Jego twarzy, rąk – to właśnie wspomniane kamery dają ten obraz. Czas jakby stoi w miejscu, zaczarowana publiczność żywo reaguje po kolejnych utworach i komentarzach pianisty. Artysta kończy pierwszą część występu, następuje dwudziestominutowa przerwa. A po niej – kolejna dawka Jego talentu. I znów zasłuchana publika wygląda jak odurzona niezwykłą barwą dźwięków wydobywających się spod palców pianisty. Wieczór kończy się grubo po północy, w mgnieniu oka klub pustoszeje. Mam ochotę na ciąg dalszy wieczoru, lecz zmęczenie daje znać o sobie i podążam wraz z dużą grupą słuchaczy w stronę najbliższej stacji metra. Po drodze wymieniamy uwagi na temat dzisiejszego występu, mam wrażenie, jakby Ci ludzie tworzyli paczkę dobrych znajomych, a okazuje się, że znają się po prostu z tego cyklu koncertowego. Na peronie każdy pośpiesznie wsiada do swojego pociągu. Nie ma się co dziwić, większość z nich za kilka godzin rozpoczyna kolejny dzień pracy.

Koncerty odbywają się zazwyczaj w poniedziałki, bez wielkiej reklamy, tylko przez rozesłanego newslettera, który na kilka dni przed planowanym wydarzeniem informuje melomanów, gdzie i z kim w roli głównej odbędzie się Yellow Lounge – czyli Żółta Kanapa

Więcej informacji na stronie www.yellowlounge.de

Skoro tu jesteś...

... mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa.

Każda i każdy z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 20 zł miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców i Patronów!

SKOMENTUJ

Nr 90

(40/2010)
28 września 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj