Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Właśnie tak –...

Właśnie tak – Bartók do kolekcji

Adam Suprynowicz

Słuchając nowej płyty, sięga się po władzę sądzenia: przymierzamy to, co słyszymy, do tego, co już wiemy. Bartók to ludowe inspiracje, ostrość ekspresji, szorstki liryzm, rytmiczność.

Jeśli znamy utwór, wyobrażamy sobie, jak powinien brzmieć. Wiem, nie powinno się ulegać uprzedzeniom, ale czasem dzieje się to wbrew nam. Dopiero przez tę grubą skorupę naszej wiedzy musi się przebić sztuka. Jeśli jest prawdziwa, a my otwarci, powinno jej się to udać.

Nie wiem, jak powinny brzmieć koncerty skrzypcowe Bartóka. Owszem, wiem o nich to i owo, lubię Bartókowską energię i jego niesamowite pomysły brzmieniowe – ale przecież nadal NIE WIEM. W stu procentach przyjmuję jednak to, co proponuje Arabella Steinbacher. Niespełna trzydziestoletnia niemiecko-japońska skrzypaczka z naturalnym wdziękiem utrzymuje równowagę między romantyczną melodyjnością tych utworów a rzeczowością, pewnym intelektualnym dystansem, który u Bartóka też jest obecny. W Pierwszym Koncercie – miłosnym wyznaniu, kreuje atmosferę intymności, dodając nieco słodyczy i Mendelssohnowskiej lekkości. Sekunduje jej w tym Orkiestra Szwajcarii Romańskiej, ze swoim charakterystycznym, miękkim brzmieniem. Drugi Koncert jest logiczny – także dzięki Markowi Janowskiemu, który nawet symfonie Brucknera potrafi prześwietlić i przystępnie objaśnić.

W grze Steinbacher nie ma szarży, błyskotliwego popisu, próżno też szukać odtwarzania ludowej maniery, do której zachęcałyby niektóre pasaże. Bartókowska muzyka jest do tego nazbyt autonomiczna – trzeba odkryć jej własne piękno. Ale proszę posłuchać, z jaką pewnością skrzypaczka pokonuje najtrudniejsze miejsca. Jak fantastycznie potrafi rozbujać rytmicznie finał Drugiego Koncertu. W jego najbardziej awangardowych fragmentach (psychodeliczna ćwierćtonowa kadencja pierwszej części!) gra Steinbacher przypomina tę estetykę stężonej emocji pod maską spokoju, ten przyprawiający o ciarki chłodny obłęd, który znamy z najlepszych interpretacji Anne-Sophie Mutter. I to mój największy komplement dla Arabelli, której do starszej skrzypaczki bynajmniej nie porównuję. Steinbacher ma własną siłę przekonywania. Wierzę jej, że to jest właśnie Bartók. Niezależnie od tego, jak sobie go wyobrażamy.

Płyta:

Béla Bartók Koncerty skrzypcowe

Arabella Steinbacher skrzypce
Orchestre de la Suisse Romande
Marek Janowski dyrygent

PentaTone 2010

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 101

(52/2010)
14 grudnia 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj