Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > PONIEDZIAŁEK [Z miasta]...

PONIEDZIAŁEK [Z miasta] KACPERSKI: Futbolowa urbanistyka

Wojciech Kacperski

Futbolowa urbanistyka

Chociaż od zerwania przez miasto umowy z Christianem Kerezem w sprawie budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej minęło już trochę czasu, temat ten jest aktualny i wciąż budzi żywe emocje. Pojawiają się kolejne artykuły biorące w obronę szwajcarskiego architekta i gromiące urzędników; powraca także w rozmowach, gdy ktoś chce skrytykować rządy HGW w Warszawie. Póki co zniknęła szansa na to, aby budynek, który miał stworzyć prawdziwą przestrzeń publiczną w centrum miasta, wreszcie powstał. Wszyscy jednak zapomnieli o tym, że powstanie tej przestrzeni nie tylko nie zostało jeszcze zaprzepaszczone, ale… że dokonuje się ono właśnie teraz!

Na Placu Defilad od kilku już dni stoją ogrodzenia i organizowana jest warszawska Strefa Kibica. Będzie to gigantyczna przestrzeń obejmująca prawie całe otoczenie Pałacu Kultury: główna część znajdować się będzie na placu Defilad, osobne obszary Strefy ulokowane zostaną także na terenie Parku Świętokrzyskiego oraz przy stacji Warszawa Śródmieście. To spowoduje, że w samym centrum Warszawy, u stóp Pałacu Kultury, powstanie nowe, autonomiczne, futbolowe miasto. Będzie ono czynne każdego dnia do późnych godzin nocnych, będzie miało własne restauracje (w tym także własnego McDonalda, który zresztą dumnie zajmie miejsce, w którym miało znajdować się MSN), bankomaty, sklepy z pamiątkami (jak na porządne miasto przystało). Jak już wspomniałem, futbolowe miasteczko pod Pałacem Kultury będzie miało własny park, w którym w letnie dni będzie można się skryć przed słońcem, własne sklepy z odzieżą sportową, a także własne boisko do gry w piłkę nożną. Całość zaplanowana jest w taki sposób, aby rzeczywiście nie opuszczać jego „murów”, tym bardziej że może w nich się pomieścić około 100 000 osób (co – przypomnijmy – przekracza liczbę mieszkańców niejednej miejscowości w Polsce z prawami miejskimi).

Miasteczko piłkarskie będzie otwarte dla wszystkich, jednak na swoich rogatkach sprawdzi, czy nie wnosisz na jego teren alkoholu albo ostrych przedmiotów. Najbardziej jednak spektakularnym wyczynem jego ojców założycieli jest to, iż inkorporuje ono, a zarazem odbierze Warszawie jej Pałac Kultury. Wszyscy wiedzą, że funkcjonujące w nim obecnie teatry zostaną na czas trwania EURO zamknięte, zaś Cafe Kulturalna, jedno z ulubionych miejsc wielu warszawiaków, zostanie odcięta od reszty miasta – podobnie zresztą jak i cały Pałac, w którego wybranych pomieszczeniach urzędować będą organizatorzy. Jego wrogów z pewnością ucieszy to, że od 8 czerwca budynek ten nie będzie już najwyższym budynkiem w Warszawie, ale w Strefie Kibica. Dla mnie to jednak bardzo niepokojące zawłaszczenie.

Patrząc na to wszystko, nasuwa się być może myśl, żeby – przywołując słowa znanej piosenki – powiedzieć, iż w Warszawie, w której dotychczas „Hitler i Stalin zrobili co swoje”, teraz przychodzi czas UEFA. Dla mnie niepokojąca jest jednak inna kwestia. Tworzenie miasteczek tematycznych u stóp Pałacu Kultury to proceder, który zmienia sposób patrzenia na ten skrawek miasta. Pokazuje, że dobrze, iż mamy taką dużą dziurę w środku miasta, ponieważ dzięki temu możemy robić w niej masowe imprezy. Jest to dla wszystkich korzystne, ponieważ nie trzeba na taką imprezę dojeżdżać daleko, bo jest w centrum. Oddala to jednak myślenie o zagospodarowaniu tego terenu tkanką miejską. Dotychczas głosy mówiące o tym, żeby cały kwadrat wokół Pałacu Kultury przerobić na park miejski, stanowiły pewien margines. Inicjatywy takie jak Strefa Kibica zwiększają ich liczbę. Zdaję sobie sprawę z korzyści, jakie płyną z pozostawienia placu Defilad przestrzenią otwartą i ewentualnego zagospodarowania go drzewami zamiast budynkami. Twierdzę jednak, iż takie wyjście byłoby ze stratą dla miasta (i nie chodzi wcale tylko o pieniądze, które miasto zyskałoby z wykupu działek), ponieważ nie przywróciłoby ono tego – zgodzimy się chyba, że ważnego – miejsca miastu. Niestety wszystko, co dotychczas się na nim dzieje, skutecznie go nam odbiera. Pomyślmy o tym, jak już UEFA zwróci je nam po 1 lipca.

* Wojciech Kacperski, student filozofii i socjologii UW. Miejski przewodnik po Warszawie. Stale współpracuje z „Kulturą Liberalną”.

„Kultura Liberalna” nr 176 (21/2012) z 22 maja 2012 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 176

(20/2012)
15 maja 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj