Wesprzyj Kulturę Liberalną
Przyszłość naszego tygodnika zależy od Darczyńców. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Okra znad Zatoki...

Okra znad Zatoki Gwinejskiej

Błażej Popławski

Okra, gumbo, bamija, dherosh, bhindi – za egzotycznymi nazwami kryje się piżmian jadalny, roślina nadająca się doskonale do zup, gulaszy, marynat i surówek.

Star_of_David_okra_-_Soup_Star

Okra, znana także jako piżmian lub ketmia jadalna, pochodzi z rodziny ślazowatych. Jest blisko spokrewniona m.in. z malwą i prawoślazem czy uprawianymi poza Starym Światem kakaowcem i bawełną. Roślinę udomowiono prawdopodobnie w Rogu Afryki. Okra rozpoczęła swoją kulinarną ekspansję około 5 tys. lat temu. Uprawiana jest w strefie klimatów równikowych i podrównikowych. W tropikach roślina osiąga wysokość 3–4 metrów. W nadwiślańskich szklarniach rzadko przekracza metr wysokości.

Według większości językoznawców, wyraz „okra” wywodzi się z języka grupy etnicznej Ibo (Igbo). Plemię to dominuje na bogatych w ropę naftową terenach południowo-wschodniej Nigerii. W „Kulturze Liberalnej” pojawił się już jeden przepis z kuchni Ibo – „Isi Ewu, czyli głowa kozy”.

Ibo nazywają piżmiana ọ́kụ̀rụ̀ (okwuri), skąd już tylko krok do angielskiego określenia „okra”. Do Europy nazwa ta trafiła prawdopodobnie za pośrednictwem mieszkańców Antyli – potomków niewolników przewożonych z wybrzeża Zatoki Gwinejskiej do pracy na plantacjach trzciny cukrowej na wysepkach Morza Karaibskiego.

W wielu kulturach okra traktowana jest jako afrodyzjak. Cenią ją też zachodni farmaceuci – roślina łagodzi objawy chorób układu pokarmowego. Olej z okry z powodzeniem wykorzystywany jest przez firmy kosmetyczne. Piżmian zyskuje też popularność wśród mieszkańców globalnej Północy, coraz śmielej szukających nowych składników diety odchudzającej. Rzeczywiście, danie przygotowane na bazie piżmiana szybko syci, mając przy tym niską wartość energetyczną. Dodatkowo zawiera dużo witaminy C.

Dania powstałe na bazie piżmiana to jeden z filarów kuchni afrykańskiej. Nietrudno znaleźć też okrę w restauracjach promujących kuchnię z subkontynentu indyjskiego, gdzie nazywana bywa „palcami dam” (ladiesʼfingers). Częścią jadalną piżmiana są zielone owoce, pojawiające się około dwa miesiące od wysiania rośliny. Mają one charakterystyczny wydłużony kształt, przypominają rozciągnięte papryczki chili. Są kruche i mięsiste. W jednej torebce znajduje się 50–60 nasion.

Niedojrzałe, zerwane tydzień po kwitnieniu, miękkie owoce nadają się do zarówno smażenia, duszenia, jak i marynowania w occie. Podczas gotowania okra wydziela charakterystyczny śluz, w sposób naturalny zagęszczający potrawę. Dzięki temu wyśmienicie pasują do różnego rodzaju gulaszy, zup i sosów. Okrę można także jeść na surowo, krojąc w plasterki. Owoce mogą być używane jako główny składnik surówek lub oryginalna ozdoba dań głównych.

W Nigerii popularnym daniem jest Okra Soup. Ibo z południowego wschodu kraju nazywają je „OfeOkwuru”; Joruba z południowego zachodu Nigerii – „ObeIla”, zaś Hausańczycy z północy kraju – „MiyanKubewa”. Do przygotowania dania potrzeba: 30 dkg owoców piżmiana, pół kilograma ryby, dwie średnie cebule, trzy pomidory, kilka łyżek oleju, nieco pikantnych przypraw, imbiru oraz – opcjonalnie, dla smaku–kilka szyjek rakowych. Owoce okry dodajemy na koniec, już po przyrządzeniu wywaru rybnego. Całość lekko podgotowujemy. Zupa zagęści się w przeciągu 5 minut. Doskonale smakuje z fufu.

SKOMENTUJ

Nr 326

(14/2015)
7 kwietnia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj