Decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „bohaterów UPA” wywołała burzę wśród polskich polityków, w opinii publicznej i mediach.
Biorąc udział w wielu dyskusjach na ten temat, w tym w mediach społecznościowych, i na podstawie ich wyników, spróbowałem nakreślić możliwy algorytm porozumienia polsko-ukraińskiego w tej sprawie. Algorytm ten wygląda na ścieżkę w kilku krokach, a w każdym z nich strony muszą dokonać odpowiedzialnego wyboru.
Krok 1. Czy celem dyskusji jest uzyskanie przewagi moralnej, a nawet politycznej, jednej ze stron nad drugą?
Jeśli w rozmowie o konkretnych faktach historycznych wyraźnym lub ukrytym celem nawet jednej ze stron jest udowodnienie, że „druga strona była nam winna więcej” – na przykład, że ogólnie rzecz biorąc, Ukraina była Polsce winna więcej niż Polska Ukrainie – rozmowa o faktach może zostać przerwana, a nawet nie rozpocząć się.
Nie da się budować porozumienia między narodami na podstawie roszczenia którejkolwiek ze stron do ogólnej wyższości moralnej. W takim przypadku druga strona odpowie na każdy podany fakt innym, a ta strzelanina nimi może trwać w nieskończoność. To ślepa uliczka.
Jeśli obie strony świadomie odrzucą ten cel, czas na następny krok.
Krok 2. Jak trafne jest uogólnienie – od zbrodni do zbrodniarzy i organizacji zbrodniczych – w rozmowie o UPA?
Wielu Polaków, jeśli chodzi o UPA, bez zastrzeżeń ucieka się do takiego uogólnienia. Bojownicy UPA dopuszczali się zbrodni na spokojnej ludności polskiej (niewalczącej) – są zatem wszyscy bez wyjątku zbrodniarzami. A UPA jako całość jest organizacją zbrodniczą.
Dlaczego Ukraińcom trudno, a właściwie wręcz nie mogą zgodzić się z takim uogólnieniem? Po prostu dlatego, że bojownicy UPA, oprócz czystek etnicznych na Polakach (a te zbrodnicze akty rzeczywiście miały miejsce), w niektórych sytuacjach bohatersko stawiali opór nazistom, a w innych Sowietom. Fakty zbrodni na cywilach nie przekreślają faktów bohaterskiej walki bojowników UPA z tymi uzbrojonymi wrogami. A byli oni przecież wrogami obu narodów, ukraińskiego i polskiego (choć w pewnych sytuacjach oddziały UPA mogły ustalać taktyczną współpracę z nazistami, podobnie jak w innych sytuacjach czyniły to również i pojedyncze oddziały polskie, na przykład oddział AK dowodzony przez Adolfa Pilcha).
Poza tym, ogólnym celem UPA było stworzenie niepodległego państwa ukraińskiego – i czy jest to zbrodniczy cel? Można potępiać zbrodnicze metody, którymi posługiwali się bojownicy i całe oddziały UPA w drodze do tego celu, ale sam cel nie podlega potępieniu.
Zatem, gdy mowa o UPA jako całości, nie ma powodu, by mówić o ogólnym zbrodniczym celu tej organizacji. A bojownicy UPA w różnych sytuacjach mogli występować zarówno jako zbrodniarze, jak i bohaterowie.
Właściwie to samo można powiedzieć dosłownie o bojownikach zarówno Armii Krajowej, jak i Batalionów Chłopskich czy Narodowych Sił Zbrojnych.
Jeśli obie strony zgadzają się z tym zastrzeżeniem, czas na następny krok.
Krok 3. Czy w UPA możliwe jest jednoznaczne oddzielenie bohaterów od zbrodniarzy?
Fakty historyczne wskazują, że jednoznaczne oddzielenie bohaterów od rezunów winnych czystek etnicznych w szeregach UPA jest możliwe jedynie sytuacyjnie. Generalnie jest to niemożliwe, ponieważ te same osoby mogły zachowywać się jak zbrodniarze w pewnych sytuacjach, a jak bohaterowie w innych.
Dlatego w pełni podzielam oburzenie Polaków na „uczczenie morderców ludności cywilnej”, ale co z tymi, którzy byli zaangażowani zarówno w te zbrodnie przeciwko cywilom, jak i w bohaterską walkę z uzbrojonym wrogiem?
Nawiasem mówiąc, takie przykłady – jak można się spodziewać – są po obu stronach. W ukraińskim Tarnopolu znajduje się ulica im. Kłyma Sawury, który brał udział w czystkach etnicznych ludności polskiej. Może to być bolesne dla Polaków, zwłaszcza potomków ofiar tych czystek. Czym jednak ta ulica różni się to od ulicy Stanisława „Rysia” Basaja w polskim Hrubieszowie? Wszak ten dowódca i dowodzeni przez niego bojownicy uciekali się do czystek etnicznych ludności ukraińskiej. Odczucia Ukraińców, a zwłaszcza potomków ofiar czystek etnicznych, w tym przypadku niczym nie różnią się od odczuć Polaków w związku z upamiętnieniem Kłyma Sawury przez Ukraińców. I nie jest to jedyny taki przykład (po stronie polskiej można by wspomnieć chociażby upamiętnienie tak kontrowersyjnej postaci jak Zygmunt Edward Szendzielarz).
Przykłady te pokazują, że obie strony, ukraińska i polska, uciekają się do upamiętniania jako bohaterskich tych postaci historycznych, które w pewnych sytuacjach zachowywały się nie jak bohaterowie, lecz jak zbrodniarze.
A jeśli za winnych czystek etnicznych uznamy podwładnych i najwyższych dowódców, to trzeba mówić o udziale w zbrodniach wojennych również Romana Szuchewycza, Tadeusza „Bora” Komorowskiego i Leopolda Okulickiego (w szczególności można tu wymienić mordy na ukraińskich cywilach w ramach akcji „Burza”, choć generalny cel tej akcji nie był zbrodniczy, tak jak i generalny cel UPA).
Zatem, szczerze mówiąc, istnieją tylko dwa możliwe rozwiązania: albo obie strony tolerują honorowanie przez drugą stronę kontrowersyjnych postaci, które w pewnych okolicznościach były bohaterami, a w innych zbrodniarzami lub uczestniczyli w zbrodniach (Kłym Sawur i Stanisław Basaj itd.), albo obie strony zwalczają przejawy honorowania takich postaci po obu stronach granicy polsko-ukraińskiej. Ale drugie rozwiązanie, moim zdaniem, nie jest zbyt realistyczne i wywoła opór części społeczeństwa. Dlatego jestem zwolennikiem pierwszego.
Krok 4. Odpowiedzi na niektóre obiekcje.
Spodziewam się, że niektórzy polscy rozmówcy odpowiedzą na to: „ale działania AK miały charakter odwetowy, a liczba ukraińskich cywilów zabitych przez AK jest mniejsza niż liczba polskich cywilów zabitych przez OUN”. Druga część zdania jest faktem, a z pierwszą na razie nie będę polemizował, aby rozmowa nie posuwała się w nieskończoność historyczną (przecież lista „kto, komu i za co się odwdzięczył” w stosunkach polsko-ukraińskich jest spójna co najmniej od wyprawy na Kijów Bolesława I Chrobrego). Zamiast tego mam dwa kontrpytania.
1. Czy te fakty wskazują na to, że zbrodnicze akty AK były w jakimkolwiek sensie „mniej zbrodnicze” niż działania OUN?
Mam nadzieję, że żaden z moich polskich rozmówców nie odpowie twierdząco na to pytanie: przecież czystki etniczne to czystki etniczne, niezależnie od tego, kto je popełnił i na jaką skalę. W obu przypadkach chodzi o masową eksterminację ludności na tle etnicznym, aczkolwiek z celem politycznym, a nie z nienawiści etnicznej (a mianowicie w celu „oczyszczenia terytorium” pod proklamowanie na nim odpowiednio państwa polskiego lub ukraińskiego). Nawiasem mówiąc, dla mnie to właśnie pierwszeństwo tego celu politycznego nad wrogością etniczną jest decydującym dowodem, że w tej sytuacji nie chodzi o „ludobójstwo” po żadnej ze stron, lecz raczej o „czystki etniczne” (choć rozumiem, że jest to temat na osobną dyskusję).
2. Czy te fakty wskazują, że generalnie Ukraińcy byli winni Polakom „więcej” niż Polacy Ukraińcom?
Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, wracamy do kroku 1, po którym rozmowa może zostać zakończona, ponieważ jej kontynuacja nie będzie miała sensu. Jest to próba budowania relacji między narodami na zasadzie wyższości moralnej jednego narodu nad drugim. Drugi naród nie zgodzi się na to w żadnych okolicznościach.
Spodziewam się jeszcze takiego zarzutu: „ale działania OUN należy porównywać nie z działaniami Armii Krajowej, lecz z działaniami niemieckich oddziałów SS, więc strona polska ma tu uzasadnione prawo do wyższości moralnej”.
Na to odpowiadam: analogia działań przedstawicieli wszystkich trzech wymienionych struktur jest możliwa na poziomie pojedynczych zbrodniczych działań, lecz niemożliwa na poziomie celu. Wszak działalność SS, podobnie jak hitlerowskich Niemiec w ogóle, zmierzała do zniewolenia innych narodów, podczas gdy celem Armii Krajowej i OUN było stworzenie odpowiednio niepodległego państwa polskiego i niepodległego państwa ukraińskiego. Szlachetność tego celu nie powinna być kwestionowana po żadnej ze stron granicy ukraińsko-polskiej.
Krok 5. Wniosek ogólny
W związku z powyższym, dla ogólnego zrozumienia właściwsze jest mówienie nie o zbrodniarzach i organizacjach zbrodniczych, ale o faktach zbrodni, które zasługują na jednoznaczne potępienie, niezależnie od tego, kto je popełnił i kiedy.
Na tym poziomie Polacy i Ukraińcy mogą i powinni dążyć do pełnego zrozumienia. Jednak przy uogólnieniach, nawet na poziomie jednostek, mogą pojawić się złożone problemy i sprzeczności (patrz krok 3). A tym bardziej przy uogólnieniach na poziomie organizacji (patrz krok 2). Tutaj istnieją pułapki, w które łatwo wpaść i których obie strony powinny świadomie unikać – mimo że politycy obu stron mogą świadomie uciekać się do tych pułapek, aby mobilizować swój patriotyczny elektorat.
Oznacza to, że w szeregach zarówno AK, jak i OUN byli zarówno zbrodniarze, jak i bohaterowie godni czci – co więcej, czasami byli to ci sami ludzie.
Zatem odwołania Ukraińców do „bohaterów UPA” są nie tylko uzasadnione, ale też nie niosą ze sobą większego ryzyka ani zagrożenia dla naszych sąsiadów większych niż odwołania Polaków do „bohaterów Armii Krajowej” – przeciwko czemu mało prawdopodobne jest, by ktokolwiek w Polsce zaprotestował, i nie ma sensu, by ktokolwiek protestował na Ukrainie.
ЧИ МОЖУТЬ ПОЛЯКИ ТА УКРАЇНЦІ ПОРОЗУМІТИСЯ ЩОДО УПА ЗАГАЛОМ І «ГЕРОЇВ УПА» ЗОКРЕМА?
Рішення президента Зеленського присвоїти одному з підрозділів Збройних сил України імені «героїв УПА» викликало цілу бурю в польських політиків, громадськості та медіа. Упродовж тижня я взяв участь у багатьох дискусіях з цього приводу, здебільшого на Фейсбуку, і за підсумками цих дискусій спробував накреслити можливий алгоритм польсько-українського порозуміння у цьому питанні. Цей алгоритм виглядає як шлях з кількох кроків, на кожному з яких сторонам треба зробити відповідальний вибір.
Крок 1. Чи є метою обговорення здобуття переваги (моральної, або й політичної) одної сторони над іншою?
Якщо в розмові про будь-які конкретні факти явною чи неявною метою принаймні одної зі сторін є довести, що «інша сторона завинила нам більше» – наприклад, з польського боку довести, що „загалом Україна завинила Польщі більше, ніж Польща Україні” – розмову про факти можна не продовжувати, ба навіть не починати. Неможливо побудувати порозуміння між народами на засадах претензії будь-якої зі сторін на загальну моральну зверхність. В такому разі інша сторона на кожен наведений факт буде відповідати іншим фактом, і ця «перестрілка фактами» може тривати до нескінченності. Це тупиковий шлях.
Якщо обидві сторони свідомо відмовляються від цієї мети, наступним є
Крок 2. Наскільки коректним в розмові про УПА є узагальнення «від злочинів до злочинців та злочинних організацій»?
Багато поляків, коли йдеться про УПА, вдаються до такого узагальнення беззастережно. Бійці УПА вчиняли злочини проти мирного польського населення (некомбатантів) – отже, вони всі без винятку злочинці, а УПА загалом є злочинною організацією.
Чому українцям важко (а власне, неможливо) погодитися з таким узагальненням? Просто тому, що бійці УПА, крім етнічних чисток проти поляків (а ці злочинні дії справді були) також героїчно протистояли в одних ситуаціях гітлерівцям, в інших совєтам. Факти злочинів проти некомбатантів не перекреслюють фактів героїчної боротьби бійців УПА проти цих озброєних ворогів – які, зрештою, були ворогами для обох народів, українського та польського (хоча в окремих ситуаціях загони УПА могли йти на тактичну співпрацю з нацистами, так само як це в інших ситуаціях робили і окремі польські загони, наприклад загін АК під керівництвом Адольфа Пілха).
Крім того, загальною метою УПА було створення незалежної української держави – і хіба то злочинна мета? Можна засуджувати злочинні методи, до яких бійці та цілі загони УПА вдавалися на шляху до цієї мети, але сама ця мета не підлягає засудженню.
Отже, на рівні УПА в цілому нема підстав говорити про загальну «злочинну мету» цієї організації, а бійці УПА в різних ситуаціях могли діяти і як злочинці, і як герої.
Власне, те саме можна дослівно сказати і про бійців і Армії Крайової, і «батальйонів хлопських» чи «Національних збройних сил» (NSZ).
Якщо обидві сторони погоджуються з таким застереженням, наступним є
Крок 3. Чи можна однозначно відокремити в межах УПА героїв від злочинців?
Історичні факти свідчать про те, що однозначно відокремити в лавах УПА героїв від «різунів», винних в етнічних чистках, можна лише ситуативно, але це неможливо загалом, бо інколи ті самі люди могли в одних ситуаціях поводитися як злочинці, а в інших як герої. Тому я цілком поділяю обурення поляків з приводу «вшанування вбивць цивільного населення», але як бути з тими, хто був дотичний і до цих злочинів проти некомбатантів, і також до героїчної боротьби з озброєними ворогами? До речі, такі приклади – як і варто було б очікувати – є з обох боків. В українському Тернополі є вулиця Клима Савури, причетного до етнічних чисток польського населення, і сама наявність цієї вулиці може бути болісною для поляків, особливо нащадків жертв тих етнічних чисток. Але чим від цього відрізняється вулиця Станіслава «Рися» Басая в польському Грубешуві – адже цей командир та очолювані ним бійці також вдавалися до етнічних чисток українського населення? Почуття українців, особливо нащадків жертв тих етнічних чисток, у цьому разі нічим не відрізняються від почуттів поляків з приводу меморіалізації українцями Клима Савури. І це не єдиний такий приклад (з польського боку можна ще згадати, наприклад, меморіалізацію такої контроверсійної постаті, як Зигмунт Едвард Сендзелярж).
Ці приклади показують, що обидві сторони, українська та польська, вдаються до меморіалізації як героїчних таких історичних постатей, які в деяких ситуаціях діяли не як герої, а як злочинці.
А якщо вважати винними в етнічних чистках їхніх підлеглих також командирів найвищого рівня, то доводиться говорити про причетність до таких військових злочинів також і Романа Шухевича, і Тадеуша «Бур» Коморовського та Леопольда Окулицького (зокрема, можна згадати про вбивства українських некомбатантів у межах акції «Буря», хоча загальна мета цієї акції так само не була злочинною, як і загальна мета УПА).
Тому, якщо бути чесними та справедливими, тут є лише два обопільних рішення: або обидві сторони терплять вшанування іншою стороною контроверсійних постатей, які були героями за одних обставин і злочинцями або причетними до злочинів за інших обставин (Роман Шухевич і Тадеуш Коморовський, Клим Савур і Станіслав Басай, тощо), або обидві сторони борються з проявами вшанування таких постатей однаково з обох боків польсько-українського кордону. Але друге, як на мене, не надто реалістично і викличе опір частини суспільства. Тому я є прихильником першого рішення.
Крок 4. Відповіді на деякі заперечення.
Очікую, що деякі польські співрозмовники у відповідь на це скажуть: «але дії АК були відплатними, а кількість українських некомбатантів, вбитих АК, є меншою, ніж кількість польських некомбатантів, вбитих ОУН». Друге є фактом, а з першим я наразі не буду сперечатися, щоб розмова не пішла в історичну нескінченність (адже перелік того, «хто, кому і за що відплатив» в польсько-українських стосунках можна вести щонайменше від походу на Київ Болеслава І Хороброго). Натомість я маю два зустрічних питання.
1. Чи свідчать ці факти про те, що дії АК були хоч в якомусь сенсі «менш злочинними» за дії ОУН?
Сподіваюся, жоден з моїх польських співрозмовників не відповість на це питання ствердно: адже етнічні чистки є етнічними чистками, хай би хто і в яких масштабах їх скоював. Там і там йдеться про масове знищення населення за етнічною ознакою, хоч і з політичною метою, а не на ґрунті етнічної ненависті (аби «розчистити територію» для проголошення на ній, відповідно, польської чи української держави). До речі, саме пріоритет цієї політичної мети над етнічною ворожнечею є для мене вирішальним доказом того, що у цій ситуації ні з того, ні з того боку не йдеться про «геноцид», а йдеться саме про «етнічні чистки» (хоча я розумію, що це предмет окремої дискусії).
2. Чи свідчать ці факти про те, що загалом українці завинили полякам «більше», ніж поляки українцям?
Якщо відповідь «так», ми повертаємося на крок 1, після чого розмову можна завершувати, бо її продовження не матиме сенсу. Це спроба побудувати стосунки між народами на засадах моральної зверхності одного народу над іншим, з чим другий народ не погодиться за жодних обставин.
Очікую на ще одне заперечення: «але дії ОУН потрібно порівнювати не з діями АК, а радше з діями німецьких загонів СС, тому польська сторона тут виправдано має право на моральну зверхність».
На це відповідаю: аналогія дій представників всіх трьох названих структур можлива на рівні окремих злочинних акцій, але неможлива на рівні мети: адже діяльність СС, як і гітлерівської Німеччини загалом, мала на меті поневолення інших народів, натомість метою АК і ОУН було створення, відповідно, незалежної польської та незалежної української держави. Шляхетність цієї мети не має підлягати сумніву ні з тої, ні з тої сторони українсько-польського кордону.
Крок 5. Загальний висновок.
З огляду на сказане, для загального порозуміння значно доцільніше говорити не про „злочинців” та „злочинні організації”, а про факти злочинів, які заслуговують на однозначне засудження, хай хто і коли їх скоював. На цьому рівні між поляками та українцями можна і треба шукати повного порозуміння. Натомість з узагальненнями навіть на рівні особистостей можуть виникнути складні проблеми та суперечності (див. крок 3), а з узагальненнями на рівні організацій і поготів (див. крок 2). Тут постають пастки, в які легко втрапити, і яких обом сторонам варто свідомо уникати – навіть попри те, що політики з обох сторін можуть свідомо вдаватися до цих пасток з метою мобілізації свого патріотичного електорату.
Це означає, що в лавах і АК, і ОУН були і злочинці, і герої, гідні вшанування; ба більше, інколи це були ті самі люди. А отже, звернення українців до «героїв ОУН» не лише є виправданим, а й містить у собі не більше ризиків чи загроз для наших сусідів, ніж звернення поляків до «героїв АК» – проти чого навряд чи хтось буде протестувати у Польщі й немає сенсу комусь протестувати в Україні.
Олексій Панич, філософ, член українського ПЕН, Київ