Kim jest Anne Carson?

Anne Carson – kanadyjska poetka, eseistka, tłumaczka, która od 2022 roku ma islandzkie obywatelstwo, odwiedzała całkiem niedawno także Polskę. W 2025 roku odbierała w Warszawie Międzynarodową Nagrodę Literacką im. Zbigniewa Herberta. Powiedziała wówczas:

„Lubię myślenie. Wydaje mi się, że to jedna z najbardziej zachwycających rzeczy, jakie robimy jako ludzie. A jeśli pragniemy zapisać, ująć lub uchwycić tę ekscytację, którą przynosi myślenie, najlepszym narzędziem jest wiersz”.

I chyba właśnie jako poetka jest najczęściej rozpoznana zarówno przez krytyczki, krytyków, jak i swoje czytelniczki oraz czytelników. Choć spory o to, do jakiego gatunku zaliczyć jej chyba najlepiej znany utwór „Autobiografia czerwonego”, trwają do dziś. Wydaje się jednak, że

Carson przede wszystkim poszerza granice poezji, włączając do niej, jak sama wspomina, „elementy powieści i esejów”.

Nobel dla Carson to zaskoczenie?

I mimo iż sporo mówiło się o tym, że w tym roku Literacką Nagrodą Nobla zostanie wyróżniona literatura bardziej „przystępna” niż książki zeszłorocznego laureata, to warto jednak podkreślić ogromną erudycyjność pisania Carson. Choć robi to bez zadęcia, często stawiając na humor i zabawę, to pisarka, która jest jednocześnie filolożką klasyczną, była wykładowczynią starożytnej greki, a także tłumaczką Safony, Eurypidesa, Ajschylosa czy Sofoklesa. I to wszystko jest obecne w jej literaturze.

Widać to już w „Słodko-gorzkim erosie”, opublikowanym w oryginale w 1986 roku, który po polsku ma dwa wydania – z 2020 roku (wyd. Sic!) oraz najnowsze, z 2025 roku (wyd. Ossolineum). Oba w tłumaczeniu Renaty Lis, która zresztą w Posłowiu do tej książki świetnie ujmuje wyjątkowość pisania Carson.

Ten tytuł polecała też Susan Sontag, co z pewnością tegorocznej noblistce nieco pomogło w debiucie.

Choć po kilku dekadach od tej zachęty doskonale widzimy nie tylko, że Sontag miała rację, ale także, że Carson wcale tej rekomendacji nie potrzebowała. Jej literatura broni się sama.

Jaka jest poezja Carson?

We Wstępie do „Słodko gorzkiego erosa” Carson przywołuje opowiadanie Franza Kafki zatytułowane Bąk i pisze: „tematem tego opowiadania jest rozkosz, jaką czerpiemy z metafory. Znaczenie wiruje, trzymając pion, na osi normalności dostosowanej do konwencji konotacji i denotacji, a przecież: wirowanie nie jest normalne, a sprawianie wrażenia, że trzyma się pion, za pomocą tak dziwacznego ruchu – to zuchwałość” (s. 9).

Sporo nam to mówi o myśleniu noblistki o literaturze jako takiej – zuchwałości, jaką uprawiają pisarki i pisarze na całym świecie. A najlepsza do jej wyrażania jest metafora. I tu znów wracamy do poezji. Carson sporo pisze o granicach, pęknięciach, niedopowiedzeniach, wolnych przestrzeniach, a także pragnieniu. „Słodko-gorzkiemu erosowi” patronuje bowiem Safona, na co zwraca szczególną uwagę Renata Lis (dla której ta postać ma również niezwykle ważne znaczenie, o czym pisze choćby w swojej książce „Lesbos”).

Anne Carson jest osobna i niekonwencjonalna nie tylko w swoim pisaniu, ale również w kreowaniu wizerunku.

Na spotkaniach lubiła pojawiać się w charakterystycznym garniturze i krawacie, a w młodości uważała się za reinkarnację Oscara Wilde’a. Nie lubi mówić o sobie, raczej unika dużych publicznych spędów, ceni sobie ciszę i spokój. Ponoć była prawdziwie zaskoczona, kiedy została poinformowana o otrzymaniu Nobla. Gdzie wtedy była i co robiła? Słuchała wiatru na Islandii.