Z centrum widać najwięcej
  

  • Applebaum
  • FRUM
  • HODGES
  • LUTTWAK

Czy możemy polegać wyłącznie na NATO?

Ilustracja: Wacław Marat

Szanowni Państwo!

Czy Polska jest dziś naprawdę bezpieczna? Po raz pierwszy od naszego wejścia do NATO zadajemy sobie to pytanie, właściwie nie znając odpowiedzi. Czy jesteśmy bardziej narażeni na jakąś formę ataku niż jeszcze kilka lat temu? Z pewnością.

Wiemy, że współcześnie możemy mieć do czynienia z formami napaści wcześniej nie znanymi. Po agresji Rosji na Ukrainę i zawłaszczeniu Krymu, po cyberatakach na między innymi na Francję i Stany Zjednoczone, po próbie zamachu na życie Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii, o którą brytyjskie władze jednoznacznie oskarżyły Moskwę, wreszcie po burzliwych rządach Antoniego Macierewicza w polskim MON – nasze obawy wydają się uzasadnione.


„Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny” – głosi łacińska sentencja. Co to jednak współcześnie dla nas oznacza? Oczywiście możemy odpowiedzieć, że potrzebujemy zwiększenia nakładów na armię, zakupu nowego sprzętu dla konkretnych rodzajów wojsk, a być może zwiększenia liczby żołnierzy w ogóle i stworzenia nowych jednostek do walki z zagrożeniami nowego typu. Jednak w świecie, w którym właściwie żaden kraj nie jest sobie w stanie zapewnić bezpieczeństwa samodzielnie, równie istotne jest pytanie o sojusze.

Jeszcze do niedawna odpowiedź na to pytanie była oczywista i zawierała się w jednym słowie: Zachód. Pod tym terminem kryła się tak Unia Europejska, jak i obejmujące państwa spoza kontynentu – na czele ze Stanami Zjednoczonymi – NATO. Ale słusznie dążący do ścisłego sojuszu z „Zachodem” polscy politycy nie przewidzieli, co zrobić, gdy ów „Zachód” przestanie być jednością.

Po ostatniej wizycie Donalda Trumpa, po tym jak nazwał Unię Europejską wrogiem, po rozpoczęciu wojny celnej, po tym jak wielokrotnie i publicznie mówił o tym, że państwa europejskie wykorzystują Stany Zjednoczone i traktują je „źle” oraz „niesprawiedliwie” ten rozłam powoli i nieuchronnie staje się faktem.

Czy w obliczu „konfliktu w rodzinie” postawić na UE, której polska gospodarka potrzebuje jak tlenu, czy na dysponujące najpotężniejszą armią na świecie Stany Zjednoczone? „Niezależnie od tego, jak będzie wyglądała nowa architektura bezpieczeństwa w Europie, Polska musi być jej częścią!”, mówi dziennikarka i felietonistka „The Washington Post” Anne Applebaum, w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim. „Nie możecie polegać wyłącznie na NATO. Nie chcę przez to powiedzieć, że NATO nie może się odrodzić, ale jeśli tylko powstanie jakiś nowy układ bezpieczeństwa w Europie, Polska musi do niego dołączyć. Po prostu musi”. Applebaum przestrzega też polskie władze przed wejściem z amerykańskim prezydentem w jakiekolwiek gry zmierzające do budowy porozumienia dwustronnego, z pominięciem europejskich sojuszników. „Polska będzie bezbronna, jeśli nie będzie miała przyjaciół w Europie. Całkowicie bezbronna”.

Ale może żądania amerykańskiego prezydenta, by państwa europejskie zwiększyły wydatki na obronność do 2 a nawet 4 procent PKB to nie próba rozbicia, ale wzmocnienia Sojuszu. „O to, o co Trump prosił swoich europejskich sojuszników, Barack Obama prosił wcześniej”, mówi popierający Trumpa analityk wojskowości Edward Luttwak w rozmowie z Jakubem Bodzionym. „Z tą różnicą, że Barack Obama był grzeczny i prosił o wywiązywanie się z minimalnego zobowiązania przeznaczania 2 procent PKB na obronność. Kiedy usłyszał «nie», uśmiechnął się i wrócił do Waszyngtonu. Trump się nie uśmiechał, tylko pierwszego dnia szczytu nakrzyczał na przewodniczącego NATO Jensa Stoltenberga. To typowe dla ery Trumpa, kiedy prezydent wykrzykuje różne rzeczy, wszyscy się śmieją, a on na końcu dopina swego”.

Teza, że Europa powinna wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, nie budzi dziś większych kontrowersji. Faktycznie, mówił też o tym Barack Obama. Ale nawet jeśli Trump faktycznie zmierza do tego samego celu co jego poprzednik – wzmocnienie Europy, a tym samym NATO i „odciążenie” Stanów Zjednoczonych – to jego strategia może dać efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego. W obliczu takiego szantażu ze strony Waszyngtonu – pieniądze albo brak ochrony – politykom takim jak kanclerz Niemiec trudno będzie spełnić to żądanie, jednocześnie na narażając się na niezadowolenie wyborców, którzy w większości Trumpa nie lubią i nie chcą, by ich przywódca mu ulegał. Poza tym, jeśli celem jest wzmocnienie NATO, to jaki sens ma publiczne podważanie sojuszu atlantyckiego i publiczne nazywanie Unii Europejskiej „wrogiem” na równi z Chinami i Rosją, czy – o czym donosiła prasa – zachęcanie Emmanuela Macrona do wyjścia z Unii Europejskiej?

„Całkowicie nie zgadzam się z podejściem prezydenta, jego stylem, publicznym upokarzaniem naszych sojuszników, zwłaszcza Niemiec. Nie sądzę, żeby to było skuteczne”, mówi emerytowany generał Ben Hodges, były główny dowódca sił amerykańskich w Europie, w rozmowie z Jakubem Bodzionym i Łukaszem Pawłowskim, którą opublikujemy w środę. „Styl prezydenta Trumpa podkopuje prestiż Stanów Zjednoczonych, spójność sojuszu, a poza tym pomija ogromną pomoc – nie tylko pieniężną – jaką otrzymujemy od naszych sojuszników”.

Czy zatem, jeśli inne państwa członkowskie zwiększą wydatki na zbrojenia, prezydent Stanów Zjednoczonych przestanie wojować z Europą na innych frontach? A może kieruje się innymi kalkulacjami?

„To jest najbardziej skorumpowana administracja w historii USA. Pod każdym względem”, ostrzega były speechwriter prezydenta George’a W. Busha, a dziś dziennikarz „The Atlantic” David Frum w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim. „Prezydent nadal prowadzi przedsiębiorstwo o zasięgu globalnym oraz otrzymuje pieniądze od ludzi z całego świata. To w oczywisty sposób wpływa na politykę”.

W czasie swojej długiej kariery biznesowej, a nawet krótkiej kariery politycznej, Trump już nie raz pokazał, że opinie i sojusze potrafi zmieniać błyskawicznie i nie jest specjalnie przywiązany do nawet bliskich współpracowników. Opieranie bezpieczeństwa państwa na „specjalnych relacjach” z kimś takim jest bardzo niebezpieczne. Ostatnio przekonali się o tym politycy Korei Południowej, kiedy po spotkaniu z Kim Dzong Unem na jego prośbę Trump zgodził się zrezygnować ze wspólnych manewrów wojskowych z Koreą Południową. Swoich sojuszników o tym jednak nie poinformował – o wszystkim dowiedzieli się z mediów.

Jedno jest pewne: światowy system bezpieczeństwa nie jest już taki, jaki był.
I my w Polsce powinniśmy mieć tego świadomość.

Zapraszamy do lektury!
Redakcja „Kultury Liberalnej”

 

Stopka numeru:
Koncepcja Tematu Tygodnia: Redakcja.
Opracowanie: Łukasz Pawłowski, Jakub Bodziony, Filip Rudnik, Michał Blus, Jagoda Grondecka, Natalia Woszczyk.
Ilustracje: Wacław Marat.

Nr 497

(29/2018)
17.07.2018

Z Anne Applebaum rozmawia Łukasz Pawłowski

Bez przyjaciół w Europie Polska będzie bezbronna. Całkowicie bezbronna

„Jeśli Polska dałaby się wciągnąć Trumpowi w jakąkolwiek grę, byłoby to wprost niewiarygodnie głupie i niebezpieczne. Jeśli on naprawdę chce rozsadzić NATO – a mam coraz silniejsze przekonanie, że tego chce – to wejście przez Polskę w jakiekolwiek «specjalne relacje» skończy się katastrofą”, mówi felietonistka „The Washington Post”.

Z Edwardem Luttwakiem rozmawia Jakub Bodziony

Niemcy oszukują NATO

„We wrześniu 1939 roku radio BBC poinformowało, że doszło do niemieckiej inwazji na Polskę, a potem płynnie przeszło do relacji z meczu krykieta. To nie jest kwestia tego, że Brytyjczycy byli złymi ludźmi, tylko uważali, że Polska ma bronić się sama. Jesteście zbyt dużym państwem, które sąsiaduje z Rosją – nie da się was obronić. To było niemożliwe i w 1920 roku, i w 1939, i nie jest możliwe teraz”, mówi doradcą prezydenta George’a Busha seniora.

David Frum w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim

Najbardziej skorumpowana administracja w historii

„To jest najbardziej skorumpowana administracja w historii Stanów Zjednoczonych. Pod każdym względem. Prezydent nadal prowadzi firmę o zasięgu globalnym i otrzymuje pieniądze od ludzi z całego świata. To w oczywisty sposób wpływa na jego decyzje polityczne”, twierdzi autor książki „Trumpocracy. The Corruption of the American Republic”.

PATRZĄC

Karol Kućmierz

Koniec z komedią. „Nanette” Hannah Gadsby

Hannah Gadsby dekonstruuje stand-up, ale też wraca do korzeni okrężną drogą. Przypomina publiczności, że wypowiedziana opowieść ma transformacyjną moc – i dla słuchających, i dla narratorki.

WIĘCEJ
CZYTAJĄC
WIĘCEJ

FELIETONY

[Projekt: Polska] Gdzie byli ekolodzy?

NATO nie istnieje

NATO pomaga zabezpieczyć amerykańskie interesy

NATO-wskie gierki Trumpa i flirt z Putinem

Putin wygrał [Po szczycie w Helsinkach]

KOMENTARZ NADZWYCZAJNY

Władza odcina się od społeczeństwa