PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Projekt: Polska] Gdzie...

[Projekt: Polska] Gdzie byli ekolodzy?

Michał Żakowski

Nie ma w Polsce powiatu, w którym nie występowałyby problemy ze środowiskiem naturalnym. Setki tysięcy mniejszych lub większych problemów składają się na obraz państwa, w którym instytucje powołane do ochrony naszego interesu ewidentnie sobie nie radzą. Czasem pojawia się sytuacja bardziej spektakularna. Przy takiej skali zaniedbań, może ona wybuchać nawet raz na miesiąc.

W tym roku mieliśmy przynajmniej trzy głośne przypadki, kiedy organizacje ekologiczne oskarżane były o bierność, rzekomo powodowaną mało etycznymi pobudkami. Chodzi tu, oczywiście, o podejrzaną serię „przypadkowych” pożarów wysypisk odpadów, wylew nieczystości w Gdańsku oraz kwestię tajemniczej budowli, stawianej w środku Puszczy Noteckiej – jak się okazuje, formalnie posiadającej prawdopodobnie wszelkie niezbędne zezwolenia.

Każdy z tych trzech tematów to odrębna kwestia. Nieprawdą jest stwierdzenie, że choćby w kwestii wysypisk odpadów największe organizacje ekologiczne nie podnosiły alarmu, wówczas gdy był czas na działanie. Nieprawdą byłoby również sugerowanie, że te same organizacje nie podjęły przemyślanych działań, po zbadaniu tematu i ustaleniu, co poza zwykłym narzekaniem można w tym temacie zrobić.

Ostatnie trzy głośne sytuacje pokazują, że podstawowy problem tkwi w wadliwie działających instytucjach państwowych. Pod względem usytuowania instytucjonalnego nie zastąpi ich żadna inicjatywa społeczna. Organizacje pozarządowe mogą wywierać wpływ na określony aspekt problemu, zawsze jednak instytucje państwowe będą mieć nad nimi przewagę zarówno w kwestii posiadanych instrumentów, jak i odpowiedzialności za kontrolę nad wycinkiem rzeczywistości, do którego pilnowania zostały powołane.

Sprawa „zamku” w Puszczy Noteckiej ukazuje ten problem w całej rozciągłości. Jej powierzchnia to przeszło 1 300 km². To i tak ułamek powierzchni wszystkich parków narodowych w Polsce. Czy racjonalnym działaniem ze strony organizacji społecznych byłoby angażowanie energii ludzi, działających często „po godzinach”, w patrolowanie każdego zakamarka tych obszarów, w poszukiwaniu ewentualnych sytuacji niepokojących? Jaka byłaby efektywność takiego działania?

Większe rozeznanie w tym temacie powinny posiadać instytucje państwowe, stojące na straży środowiska. Jak się okazuje – te same instytucje potrafią wydać zgodę na inwestycję, której powstanie da się prawnie wytłumaczyć, ale jeżeli uznamy, że celem działania tych instytucji powinna być ochrona przyrody, to zasadność takiej decyzji jest wątpliwa.

Urzędnikom nie sposób odmówić zachowania dyskrecji. Widząc taką budowę, w tym miejscu i na takim etapie, pierwszą reakcją może być poczucie pewnej porażki. Bardzo łatwo jest zrzucić je na organizacje, których nie darzy się sympatią. Chociaż Polacy nie ufają nadmiernie instytucjom państwowym, to jednak łatwiejszym celem są organizacje społeczne. Aktywiści są zszokowani całą sytuacją, choć według współczesnej mitologii posiadają oni w temacie wszelkich ekologicznych problemów wiedzę godną niemal bytu transcendentnego i takie są też ich możliwości działania. „Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska popełniła błąd”, brzmi dużo mniej medialnie niż „Gdzie byli Zieloni?”.

W jaki sposób można odnieść się do takiej sytuacji? Rozsądna odpowiedź brzmi: zbadać temat, sprawdzić, jakie tu mogły wystąpić zaniechania, stawiać pierwsze kroki.

Czego oczekują osoby krytykujące ekologów? Działań impulsywnych, być może nieadekwatnych, opartych na emocjach, a nie na analizie możliwości działania.

Podstawowym problemem jest funkcjonowanie regionalnych dyrekcji ochrony środowiska. Budowla w Puszczy Noteckiej jest jednym z bardziej spektakularnych przykładów tego problemu. W przekonaniu osób skupiających się na śledzeniu sensacyjnych nagłówków, działalność organizacji takich jak Greenpeace skupia się na głośnych akcjach społecznych i przykuwaniu się do różnych miejsc. Tak przynajmniej można wnioskować z zapytań kierowanych w związku z tą sytuacją. W istocie, najgłośniejsze akcje – jak obrona Doliny Rospudy czy blokady wycinki w Puszczy Białowieskiej – były ostatnim etapem wielomiesięcznych, systematycznych działań, w ramach których w pierwszej kolejności podejmowano próbę rozwiązania problemu przy użyciu mniej radykalnych środków. Organizacje ekologiczne nie działają po to, by nadać rozgłos jednemu problemowi i potem – bez rozwiązania go – przejść do innego.

Sensowne działanie na rzecz ochrony środowiska wymaga solidnej diagnozy. Osobom, które pytają: „gdzie byli ekolodzy?”, najlepiej jest zasugerować zmianę tego na pytanie: „co mogę zrobić w tej sprawie”, „jak organizacje ekologiczne mogą mi pomóc, bo zależy mi na zmianie”. Problemów ze środowiskiem jest mnóstwo, a dyskusje o priorytetach w tym temacie często są burzliwe i wiążą się z wewnętrznymi dylematami osób najbardziej zaangażowanych. Same organizacje ekologiczne działają w bardzo różnych tematach, a problemów jest dużo i bez organizowania się w skali lokalnej wiele z nich pozostanie nierozwiązanych.

Jeśli komuś naprawdę zależy na środowisku, powinien szukać problemów w swoim regionie. Powinien pytać, jak można rozwiązać określone problemy, ustalić, jakie wsparcie jest tutaj potrzebne. Ton pełen pretensji sprzyja tylko tym, którzy niszczą przyrodę, i tym, którzy w majestacie prawa to akceptują. Jeśli zależy nam na środowisku – szanujmy się wzajemnie, znajmy swoje możliwości i pamiętajmy, że mityczne organizacje ekologiczne to ludzie tacy jak my, którzy mają motywację do działania. My również możemy stać się częścią tego grona.

 

Fot. Krzysztof Dęga / dron-media.eu.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 497

(29/2018)
23 lipca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj