Z centrum widać najwięcej
  

Szanowni Państwo!

W ostatnich sześciu latach w sferze publicznej dominował konflikt o demokrację i praworządność. Jeśli jednak spojrzymy nieco głębiej w historię najnowszą, łatwo będzie zauważyć, że owe konflikty znalazły wiele pożywki w sporach historycznych ostatnich trzydziestu lat, które w gruncie rzeczy były sporami o polską tożsamość. Dotyczyły one tego, jaka powinna ona być, gdy wreszcie mamy własne państwo, a kultura polska nie musi kształtować się w oporze do władzy najeźdźców.

W aktualnym numerze „Kultury Liberalnej” wspominamy o trzech takich sporach, które wyznaczały osie dyskusji o świadomości historycznej w III RP. W pierwszej kolejności, zaraz po zmianie ustroju, zrodziło się pytanie o to, jak należy traktować w nowej sytuacji PRL. Czym jest owo dziedzictwo, zarówno w sensie społecznym, gospodarczym, jak i politycznym? Czy ważny jest w tym kontekście polityczny gest odrzucenia dawnego ustroju, a może ważniejsza jest rzetelna ocena konkretnych faktów historycznych? Czy należy odciąć się od niedawnej przeszłości – i być może nawiązywać bezpośrednio do jej wcześniejszych okresów – a może próbować lepiej zrozumieć jej znaczenie i nieunikniony współczesny wpływ?

Tym żyły spory o historię w latach dziewięćdziesiątych. Wraz z nowym wiekiem pojawił się kolejny fundamentalny temat, który miał znaczenie dla wizji polskości, a mianowicie sprawa Jedwabnego, która stała się głośna wraz z wydaną w 2000 roku pracą Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”. Niezależnie od kontrowersji związanych z samą książką, nowa odsłona dyskusji dotyczyła pytania o to, jaka była rola Polaków w historii. Zgodnie z popularnym ujęciem, Polacy byli ofiarami zaborców, reżimów totalitarnych, układów międzynarodowych, których nie mogliśmy negocjować. Czy jest możliwe, że Polacy byli nie tylko ofiarami, lecz niekiedy również sprawcami?

Z tym wiązało się dodatkowe pytanie: nawet jeśli tak było, to czy należy o tym mówić? A jeśli należy, to w jaki sposób? Tego rodzaju pytania wyłaniały się w kontekście debaty nad znaczeniem Instytutu Pamięci Narodowej, która prowokowała następującą wątpliwość: czy należy prowadzić politykę historyczną, aby uprawiać pewną korzystną narrację polityczną na temat historii, czy należy ujawniać prawdę o historii, niezależnie od tego, dokąd nad taka praktyka zaprowadzi?

Wreszcie, w ostatnim czasie doszedł do tego trzeci spór – o ludową historię Polski – który dostrzegamy wraz z rosnącym zainteresowaniem tematyką historii społecznej, folwarków, sytuacji życiowej chłopstwa oraz robotników. Można powiedzieć, że dotyczy on sprawy jeszcze bardziej ogólnej oraz podstawowej, a mianowicie tego, kto był, a kto powinien być podmiotem oraz przedmiotem badań historycznych? W jakiej mierze uprawiana dotąd w sferze publicznej wyobraźni historia była relacją z życia elit w różnych okresach dziejów, a w jakiej mierze przyjmowała ona za punkt wyjścia sytuację zwykłych ludzi, a także okoliczności historyczne, które utrudniały lub uniemożliwiały poprawę owej sytuacji?

Jest to również spór, który posiada pewną współczesną wymowę, przynajmniej w dwóch kwestiach. Po pierwsze, czy niesprawiedliwe stosunki społeczne, które można dostrzec w historii, odzwierciedlają się w jakiś sposób we współczesnym polskim społeczeństwie? A może współczesne niesprawiedliwości są już czymś innym? Po drugie, jak należy rozumieć „lud”, jakie wartości, interesy i cechy przypisuje się w nauce oraz publicystyce tego rodzaju podmiotowi historii lub jego przedstawicielom? Jest to oczywiście pytanie, które ma istotne znaczenie polityczne – właściwa odpowiedź może przybliżać nas do bardziej lub mniej demokratycznego rozumienia sfery publicznej.

W aktualnym numerze „Kultury Liberalnej” rozmawiamy o polskich sporach o tożsamość z historykami, którzy odcisnęli istotne piętno na owych debatach w czasie ostatnich trzech dekad.

Andrzej Friszke, profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN i znawca polskiej historii najnowszej, w rozmowie z Jarosławem Kuiszem opowiada o tym, w jaki sposób kształtowały się w III RP spory o historię. Zwraca on uwagę w szczególności na trzeci w wymienionych dotąd sporów – o ludową historię Polski. Friszke wyraża obawę, że teksty historyczne wychodzące od perspektywy ludowej często nie mogą opierać się na wystarczająco rozległych źródłach historycznych, ponieważ takie nie istnieją. Jego zdaniem jest możliwe, że w konsekwencji taka literatura będzie przybierać formę idealizującą lud – w podobnym sensie, jak krytykowana przez nią literatura, która miała idealizować historię elit. 

Paweł Machcewicz, profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN, a w przeszłości między innymi dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, w rozmowie z Jarosławem Kuiszem mówi o relacjach między sporami tożsamościowymi a polską historią polityczną. Machcewicz zwraca w szczególności uwagę na znaczenie sporu o Jedwabne, w przypadku którego dochodzi do sytuacji, w której zadania rzetelnego historyka mogą rozchodzić się z oczekiwaniami społecznymi oraz politycznymi. W ten sposób historia zostaje uwikłana w bieżący konflikt polityczny, z którego wraz z upływem czasu coraz trudniej się oswobodzić – najpewniej ze szkodą dla naszej wiedzy o przeszłości. 

Konkurencyjne wizje historii, a także polskiej tożsamości są tematami, które powracają w polskiej sferze publicznej z dużą regularnością. Z pewnością warto mieć w tej sprawie dobre rozeznanie – również w tym celu, żeby można było przedstawić wizję polskiej tożsamości, która jest solidnie zakorzeniona w naszej historii, pozostaje w kontakcie z potrzebami Polaków, a jednocześnie wzmacnia wartości demokracji liberalnej.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

 

Zdjęcie wykorzystane jako ikona wpisu: piqsels.

Nr 667

(42/2021)
19.10.2021

Z Andrzejem Friszke rozmawia Jarosław Kuisz

Czy potrzebujemy ludowej historii Polski?

Warstwy wyższe dzielą się na prawicowe i lewicowe, na ludzi szlachetnych i ludzi podłych – i tak samo jest z ludem. Nie ma czegoś takiego jak Polak przeciętny, zwykły i uniwersalny.

Z Pawłem Machcewiczem rozmawia Jarosław Kuisz

Dlaczego Jedwabne wciąż boli Polaków

Spór o Jedwabne, a potem o stosunek Polaków do Żydów w czasie Holocaustu jest najważniejszym sporem ze wszystkich, które mieliśmy w wolnej Polsce.

PATRZĄC
WIĘCEJ
CZYTAJĄC
WIĘCEJ
SŁYSZĄC

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

„Niezmierne wysubtelnienie”, czyli Festiwal Krzyżowa-Music 2021

„Wszelka muzyka, która dostanie się między te cztery instrumenty, ulega niezmiernemu wysubtelnieniu” – pisał Witold Gombrowicz w „Dzienniku” o późnych kwartetach smyczkowych Beethovena. Znakomicie można odnieść te słowa do festiwalu Krzyżowa-Music.

WIĘCEJ

FELIETONY

[Prawo do niuansu] Czy Szymborska dziś byłaby dziaderką?

[Widok z K2] Jak to wszystko wytrzymać?

Z pamiętnika posła IX kadencji