Wesprzyj Kulturę Liberalną
Kultura Liberalna istnieje dzięki osobom takim jak Ty. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > SPISS: Oj, Stefanio...

SPISS: Oj, Stefanio …100 LAT „TRĘDOWATEJ”!

Maria Spiss

Oj, Stefanio

Fascynujące jest życie Stefci. Jest lepsze od mojego. Życie Stefci jest ciekawsze, chociaż nie wiem o nim nic ponadto, co przekaże mi codzienny piętnastominutowy odcinek. Interpretacja Ireny Kwiatkowskiej jest mistrzowska, bo tak codziennie zapewnia spiker. Uwodzi mnie i ja się zgadzam. Przywołuje wspomnienie lektury, filmu z przeszłości tak mitycznej, że nie przeżytej przeze mnie. Stefcia jest dzielna, mądra i ładna. Wierzę w przekaz i wierzę w nią. Waldemar jest piękny i często z wściekłości zaciska usta. Jestem podenerwowana jego wściekłością. Martwię się. Ładna Stefcia i wściekły Waldemar przechadzają się po parku, strzelają do celu, pływają po stawie i wymieniają zapalczywe spojrzenia. Wszystko niedostępne, a jednocześnie słyszalne. Pozwalają dojść do granicy, której przekroczyć nie wolno. Z tego granicznego punktu śledzę ich lepsze życie. Lepsze, bo zatopione w pełnej, przewidywalnej frazie. Świat wynosi ich nieustannie do góry, a oni rosną i są coraz lepsi. Dobijam się więc przez tę graniczną szybę. Chcę wejść, wejść! krzyczę. Oni strącają mnie jak pyłek z tych swoich pięknych, wykarmionych ust. Dla nich nie istnieje nic poza ordynacją Michorowskich. Ten świat jest doskonale okrojony, nieprzepuszczalny. Rośnie we mnie waldemarowska wściekłość. Powstaje bunt, żeby usłyszeć nieudolność, sztampę i nudę. Jednak nie słyszę i w drżącym oczekiwaniu zmierzam co wieczór do radioodbiornika. Bo kocham Stefcię.

Książka:

Helena Mniszkówna, Trędowata, I wydanie, Kraków 1909.

* Maria Spiss, reżyserka teatralna.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ
(31/2009)
17 sierpnia 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj