Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > BIEDRZYCKI: Czekałem na...

BIEDRZYCKI: Czekałem na „Ratownika”. O komiksie Taniguchiego

Bartek Biedrzycki

Czekałem na „Ratownika”

Muszę przyznać, czekałem na „Ratownika” bardzo niecierpliwie.  Z prostego powodu po dotychczasowych polskich publikacjach  dorobku Taniguchiego stałem się jego wielkim fanem. Autorskie mangi Jiro to „pewniaki”, podczas, gdy komiksy, do których tworzy jedynie rysunki, potrafią niekiedy zawieść. Tak było w przypadku „Ikara” zrobionego z Jeanem Giraudem, tak było też z „Księgą wiatru”, gdzie scenariusz napisał Kan Furujama.

„Ratownik” mnie zaskoczył. . Początkowo prostą historią. Shiga, ratownik górski, od wielu lat zajmuje się schroniskiem w Alpach Południowych. W rzeczywistości najzwyczajniej w świecie ukrywa się; nie przed prawem, ale przed ludźmi i samym sobą, przed swoją przeszłością, niespełnioną miłością i brzemieniem wyimaginowanej winy.

„Ratownik” to manga, która do pewnej chwili toczy się zwykłym torem opowieści obyczajowej, żeby nagle, w miarę upływu lektury,  niepostrzeżenie ewoluować. Stopniowo, , przechodzi w historię sensacyjną, osnutą tylko na obyczajowych wątkach, gdzie  kryminalna zagadka okazuje się mieć pełne akcji zakończenie. Shiga ma nieszczęście narazić się wielkiej korporacji, której pieniądze kupują obojętność jednych, milczenie innych i agresję  kolejnych.

„Ratownik” to powieść graficzna, która dotyka zagadnienia, będącego do niedawna społecznym tabu – prostytucji nieletnich.  Rodzice, opiekunowie, wychowawcy – wolą nie wiedzieć, lub może wierzyć, że taki problem nie istnieje. To tematyka, której w historiach, głównego nurtu , raczej się nie podejmuje. Zaprezentowanemu zjawisku towarzyszy cała gama „ podobnych znajomych” – korupcja, obojętność, rozpad więzi rodzinnych i międzyludzkich, „brudne” pieniądze i siła, jaką mogą dać jednostkom i korporacjom, pozwalając na całkowitą bezkarność.

Taniguchi ciekawie diagnozuje problemy. Shiga to człowiek prostoduszny, sympatyczny chłop o jasnych, w miarę prostych zasadach moralnych. Sam nie jest wolny od wad, popełniał błędy, ale pewne rzeczy są dla niego nienaruszalne. Po przyjeździe do Tokio przezywa szok. Słabo odnajduje się w wielkomiejskiej dżungli, odkrywa nowy świat powoli, stopniowo, po kawałku akceptując jego etyczną obcość. Moralna konstytucja Shigi w konfrontacji z tokijskim molochem trzeszczy. Oczywiście z trudem, lecz wytrzymuje to stracie Konflikt, w jakim stawia swojego bohatera autor jest konfliktem bardzo aktualnym, uniwersalnym dla każdego z nas.

Wszystkie te wątki i zagadnienia przeplatają się w historii, wypływają stopniowo i nieśpiesznie. Tak naprawdę dopiero kolejne lektury pozwalają czytelnikowi zastanowić się i odkryć kolejną interpretację.

Duże znaczenie ma tu barwna i bogata galeria postaci – z wprawą wieloletniego, bystrego obserwatora, mangaka nakreśla wyraziste, realistyczne szkice ludzi, przypisując im archetypiczne zachowania. W tej historii bohaterowie nie są jedynie bohaterami, są zagadnieniami – a każde z nich przedstawia inne podejście do problemu – niewiedzy, obojętności, akceptacji, symbiozy z pozornie wrogim środowiskiem. Każda z postaci ma własne pobudki, każda ma zasady.

Niesamowite wrażenie robi też oprawa graficzna. Taniguchi, poruszając się w stylistyce mangowej, operuje jednak niezwykle precyzyjną, realistyczną kreską. Jego rysunki są uszczegółowione, dopracowane, wycyzelowane – obcowanie z takimi obrazami to prawdziwa przyjemność zarówno dla laika jak i dla konesera. Wspaniałe, malownicze ujęcia gór ustępuje miejsca jedynie zapierającym dech w piersiach obrazom wielkiego miasta. Ogrom detali i stopień realizmu przy odwzorowaniu Tokio potrafi przytłoczyć. Wrażliwy artysta oddaje tu świat w jego prawdziwych barwach, chociaż, paradoksalnie, „Ratownik”, jak każda manga jest czarno-biały.

„Ratownik” to opowieść z drugim dnem. Można czytać ją jako kryminał  ale również jako  moralitet. Poważne, dokładnie dopracowane dzieło, stawiające przed czytelnikiem wyzwania. Nie bez powodu Taniguchi otrzymał za ten tom nominację do Nagrody Eisnera –komiksowego Pulitzera, najważniejszej branżowej nagrody na świecie.

Jest to powieść, którą warto znać i cieszę się, że ukazała się w Polsce. Tym bardziej cieszę się, że wydawnictwo Hanami konsekwentnie realizuję swoją linię wydawniczą i zdążyło zapowiedzieć już kolejne głośne i utytułowane dzieło tego autora – „Odległą dzielnicę”.


ratownikRatownik
Scenariusz i rysunki: Jirō Taniguchi
Format: 150 x 210 mm
Objętość: 336 stron (w tym 6 kolorowych)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Papier: Kredowy
Cena okładkowa: 45 zł
Komiks dla dorosłych

Wydawca: Hanami

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ
(40/2009)
19 października 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj