Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > BUCHOLC: Chłód intymności....

BUCHOLC: Chłód intymności. „Uczucia w dobie kapitalizmu” Evy Illouz

Marta Bucholc

Chłód intymności. „Uczucia w dobie kapitalizmu” Evy Illouz

Polski tytuł książki Evy Illouz brzmi: „Uczucia w dobie kapitalizmu”, co moim zdaniem zdecydowanie niepotrzebnie odbiega od oryginalnego: „Cold Intimacies: The Making of Emotional Capitalism”. Decyzja o zmianie tytułu była, jak sądzę, nietrafna z dwóch względów.

Wzgląd pierwszy jest następujący: o uczuciach w kapitalizmie pisano bardzo dużo od połowy XIX wieku. Długo można by dyskutować nad zasadnością interpretowania „Rękopisów…” Marksa, „Etyki protestanckiej” Webera czy „Filozofii pieniądza” Simmla jako traktatów o emocjach w kapitalizmie na różnych etapach jego rozwoju. Nie ma natomiast żadnych wątpliwości, że „Bezrobotni Marienthalu”, „Samotny tłum” Riesmana czy „Korozja charakteru” Sennetta to po prostu książki o emocjach. Wczytywanie pracy Illouz tylko w ten kontekst byłoby dla niej krzywdzące, choć autorka we wstępie odnosi się naturalnie do marksowsko-weberowskiej socjologicznej tradycji badań nad konsekwencjami kapitalistycznej gospodarki dla indywidualnego życia uczuciowego. Z drugiej strony, zgodnie z duchem szkoły frankfurckiej, jej wykłady o emocjach w kapitalizmie pozostają pod silnym wpływem Freuda. Freuda wczesnego, terapeutycznego i czytanego bardzo uważnie. Ten melanż – charakterystyczny dla współczesnej krytycznej myśli społecznej w ogólności – prowadzi nas ku drugiemu względowi, dla którego zmiana tytułu w polskim tłumaczeniu może się okazać zwodnicza.

Illouz nie pisze tylko o tym, jak się ludzie czują w kapitalizmie (jak wpływają na nich kapitalistyczna organizacja pracy, ruchliwość, permanentna rewolucja, alienacja itp.). W pewnym sensie pisze ona o czymś wręcz przeciwnym: jak ludzie nauczyli się używać swoich emocji jako zasobu, dochodząc w tym do takiej biegłości, że – zgodnie z jej błyskotliwą interpretacją socjogenezy kapitalistycznego hominis sentimentalis – emocje stały się jedynym czynnikiem decydującym o sukcesie ekonomicznym i społecznym. Na pierwszy plan wysuwa się przy tym nie tyle odczuwanie odpowiednich, funkcjonalnych w środowisku zawodowym emocji (kwestia centralna choćby w niedawno recenzowanej w „Kulturze Liberalnej” pracy Arlie Hochshild o „pracy emocjonalnej”), ale umiejętność rozumienia i komunikowania emocji, własnych i cudzych. Ta zaś umiejętność była zawsze, jak słusznie zauważa Illouz, kulturowo definiowana jako cecha kobieca. Tym samym w tekście pojawia się silna perspektywa feministyczna: kobiecość staje się dominantą kapitalistycznej organizacji. Wbrew obiegowemu poglądowi, zgodnie z którym kapitalizm maskulinizuje kobietę i zmusza ją do przejęcia męskiego habitusu, Illouz argumentuje przekonująco, że to mężczyźni, przestawiani organizacyjnie na empatię, zrozumienie i otwartość, tracą swoją genderową tożsamość. Zemsta za dziesiątki wyrwanych warkoczy?

Pierwszą część książki, poświęconą wzrostowi roli psychologii w stosunkach pracy i swoistej „terapeutyzacji” dyskursu publicznego i organizacyjnego, uważam za najciekawszą, stąd poświęcam jej najwięcej uwagi. Rozdział drugi, o cierpieniu, polach emocjonalnych i kapitale emocjonalnym można by potraktować jako wariację na temat rozprzestrzeniania się kultury terapeutycznej we współczesnym świecie, inteligentnie pomyślaną i uargumentowaną, ale jedną z wielu (polecam choćby zdecydowanie niedocenianą „Kulturę indywidualizmu” Małgorzaty Jacyno). Rozdział zatytułowany „Romantyczne sieci”, dotyczący romansów internetowych i wykorzystywania emocji do sterowania wizerunkiem w sieci, uważam za zdecydowanie najmniej ciekawy. Uderzająca jest jednak obserwacja, że wyobraźnia internetowa „podcina skrzydła” wyobraźni intuicyjnej i werbalizuje relacje międzyludzkie, tym samym przyczyniając się do racjonalizacji uczuć, dodatkowo zaś, przez swój prospektywny charakter, odrywa je od przeszłości, ułatwiając budowanie związków na (niestety, tak to rozumiem) pozorach pełnej komunikacji. Można by pracę Illouz przeczytać w całości właśnie w ten sposób: jednostki z powodzeniem starają się przechytrzyć system, który odpłaca im, wymuszając przenoszenie logiki projektowej na życie osobiste, rodzinne i erotyczne. Myśl nienowa, nie mniej przez to jednak drażniąca.

„Uczucia w dobie kapitalizmu” to doskonała, choć niewesoła lektura. Zwięzła i klarowna (być może dlatego, że oparta na zapisie wykładów im. Teodora Adorno wygłoszonych przez autorkę we Frankfurcie w 2004 roku), z dużym rozmachem, bez zbędnego erudycyjnego zadęcia, myślnikowego żargonu i ton przypisów. Książka ta będzie inspirująca dla każdego, kto chciałby spojrzeć na własną i cudzą biografię przez pryzmat znormalizowanej, zinstrumentalizowanej – i zmistyfikowanej – emocjonalności. Trochę chłodno, ale pora po temu. To się czyta latem.

Książka:

Eva Illouz, „Uczucia w dobie kapitalizmu”, przeł. Zygmunt Siembierowicz, Oficyna Naukowa 2010

* Marta Bucholc, doktor socjologii, członek redakcji „Kultury Liberalnej”.

„Kultura Liberalna” nr 78 (28/2010) z 6 lipca 2010 r.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 78

(27/2010)
6 lipca 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj