Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > MAZGAL: Recykling polsko-żydowski

MAZGAL: Recykling polsko-żydowski

Anna Mazgal

Recykling polsko-żydowski

Nieczęsto zdarza się, by projekt artystyczny dotyczący historii żydowskiej w Polsce pozbawiony był chasydzkiej cepeliady i romantycznego patosu rodem z Anatewki. Miłośnicy tych dwóch zjawisk rozczarują się wystawą zdjęć Łukasza Baksika. Miłośnicy politycznej poprawności w stosunkach polsko-żydowskich mogą być nią nawet zbulwersowani.

Tak naprawdę nie jest to wystawa o życiu żydowskim, a o wycinku życia polskiego. Przeszłość żydowska w Polsce przyjmuje tu postać ikoniczną, żeby nie powiedzieć – zakodowaną. Pewnej wprawy wymaga bowiem rozpoznanie w polskim małomiasteczkowym krajobrazie fragmentów nagrobków żydowskich, które wykorzystane zostały do umacniania dróg, wypełniania ścian budynków, czy też jako poddane recyklingowi kamienie nagrobne. Zdziwienie budzi popularność, jaką cieszyły się tytułowe macewy wśród wytwórców żaren!

Ta, skromna w swym czarno-białym wyrazie i objętości, wystawa jest w stanie wyświetlić w umyśle odbiorcy zarówno cały ciąg skojarzeń, jak i uprzedzeń. Czy jest to wystawa antypolska, która z całej mozaiki relacji polsko-żydowskich podejmuje temat polskiej znieczulicy na żydowskie losy i prostackiej chciwości dyktującej rodzinie zmarłego wykorzystanie cudzego nagrobnego kamienia w praktycznie niezmienionej – choć „sprofanowanej” krzyżem – formie? Oglądając bardzo klasyczne, akademickie zdjęcia miejsc, w których macewy zostały sprowadzone do roli użytkowej, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że autor wykazuje wiele czułości zarówno dla pokruszonych nagrobków, jak i powtórnie wykorzystującego je otoczenia. Tak po prostu jest: są takie miejsca, gdzie pamięć o żydowskiej obecności została sprowadzona do formy utajonej, niemal podświadomej. W tej rzeczywistości żydowskie ślady są wszechobecne, oglądane codziennie przez użytkowników wybrukowanych macewami dróg czy osoby mijające kamienne budynki. Obecne, mimo że odebrano im ich pierwotną symbolikę, a może właśnie dlatego?

Autor zdecydował się opisać zdjęcia nazwami miejsc, w których znalazł poddane społecznemu recyklingowi macewy. Promujące wystawę Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych „ę” prezentuje niezwykle interesującą reakcję na taki pomysł. „Ę”, które wśród wielu naprawdę świetnych inicjatyw prowadzi także projekt „Instrukcja powrotu”, przywracający macewy na cmentarze, z których pochodzą, z decyzją autora polemizuje. Zdaniem kulturowych aktywistów, oznaczanie może te miejsca stygmatyzować.

Jaką jednak wymowę miałoby nieopisanie wystawy w zaproponowany przez autora sposób? Być może przysłużyłoby się to politycznej poprawności i nie wzbudzałoby współczucia wobec stygmatyzowanych mieszkańców Kocka, Lublina czy Końskich. Jednocześnie przenosząc cały temat w abstrakcyjną przestrzeń, w której jacyś bliżej nieokreśleni Polacy zinstrumentalizowali pozostałości po swoich bliżej nieokreślonych współmieszkańcach-Żydach. W przestrzeń, w której rozumiemy, że Polacy powinni porozumieć się z Żydami, a owi Żydzi zrozumieć i docenić Polaków, ale która nie zawiera żadnego konkretu dotyczącego przyszłości stosunków polsko-żydowskich.

A nadszedł czas, by w tych stosunkach, zamiast politycznej poprawności pojawiła się polityczna wyrozumiałość. Przestrzeń, w której nazwane są miejsca, daty i zdarzenia, ale pozbawione emocji ponownego przeżywania. Wypełnioną potrzebą rozpoznania współczesnych punktów wspólnych dla tych społeczności i uznania bólu, który towarzyszy obu stronom dzisiaj, także w ponownym poznawaniu się.

Na naszych ziemiach niezwykle popularna była hebrajska inskrypcja nagrobna głosząca: tehije nafszo/nafsza crura be-carur ha-chajimniech jego/jej dusza zawiązana będzie w węzeł życia. Polskie i żydowskie dusze też są zawiązane. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze czasy są ostatnimi, w których ten węzeł ma szanse być węzłem życia. Dobrze zatem, że Baksik praktykuje polityczną wyrozumiałość.

Wystawa:

„Macewy codziennego użytku”, Łukasz Baksik, Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, czynna do 28 listopada 2010.

* Anna Mazgal, członkini redakcji „Kultury Liberalnej” oraz ekspertka Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Reprezentuje OFOP w Obywatelskim Forum Legislacji.

„Kultura Liberalna” nr 97 (47/2010) z 9 listopada 2010 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 97

(47/2010)
9 listopada 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj