Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > KAZIMIEROWSKA: Wszyscy jesteśmy...

KAZIMIEROWSKA: Wszyscy jesteśmy dysfunkcyjni

Katarzyna Kazimierowska

Wszyscy jesteśmy dysfunkcyjni

„Samotna wyspa” oraz „Moskitiera” zaprezentowane podczas 11. Tygodnia Kina Hiszpańskiego pokazują, że szczęśliwa i beztroska rodzina europejska to już przeszłość.

W jednej ze scen filmu „Moskitiera” dwie przyjaciółki rozmawiają o swoich problemach. Nagle pojawia się kilkuletnia córeczka jednej z nich. Na pytanie cioci, co ma na ręku, odpowiada, że mama przypaliła ją papierosem. Na co „ciocia” zwraca się do przyjaciółki z oburzeniem: „Znowu palisz?!”. To dla mnie kwintesencja świata przedstawionego w filmie Augustiego Vili, który za swój obraz zgarnął główną nagrodę podczas zeszłorocznego festiwalu w Karlowych Warach.

Vila pokazuje nam rodzinę, w której już dawno przestano rozmawiać, nierozwiązane problemy życia codziennego spycha się w cień niedopowiedzeń, a dom jest miejscem, z którego wszyscy wolą uciec w świat ułudy i fantazjowania o byciu kimś innym, niż stawić czoło niewesołej rzeczywistości. Tytułowa moskitiera – metafora, którą bohaterowie próbują odgrodzić się od świata – ma dziury, przez które przeszedłby krokodyl i nawet kot wykorzystuje tu lukę w systemie i w chwili nieuwagi właścicieli skacze z parapetu popełniając samobójstwo. Ojciec, głowa rodziny, przeżywa kryzys wieku średniego: w poszukiwaniu odrobiny ciepła i czułości zaczyna romans z pomocą domową. Matka – przeżywając fascynację nastoletnim synem – próbuje realizować się jako kobieta i stać się na chwilę nastolatką, ale nie radzi sobie z upływającym czasem. Syn ucieka w narkotyki, wybierając całkowitą alienację od świata dorosłych. Dziadkowie raz po raz podejmują próby samobójcze. Z tego świata, owiniętego niewidzialną moskitierą obojętności i niezrozumienia, nie ma ucieczki. Co więcej, reżyser uświadamia nam, że my sami budujemy wokół siebie niewidoczny mur, w którym zaklejamy najmniejsze szczeliny, mogące nas wystawić na razy innych, a nie widzimy dziur, przez które sami wyrządzamy krzywdy sobie i najbliższym.

W tej perspektywie film swobodnie nawiązuje do obrazu „Samotna wyspa” Dunii Ayaso i Félixa Sabroso, którzy w otwierającym film cytacie mówią wprost, że gdy uświadamiamy sobie, jakie krzywdy wyrządziliśmy najbliższym, zaczynamy – w poczuciu winy – wyrządzać je sobie. Historia rozpoczyna się od rodzinnego spotkania w szpitalu, gdzie umiera ojciec rodziny. Każde z trojga rodzeństwa na swój sposób odreagowuje zbliżającą się śmierć. Jednocześnie, zetknięcie z rzeczywistością zdaje się ich zdecydowanie mniej obchodzić niż rozpad własnych złudzeń i błędnych wyobrażeń na temat siebie i świata, jakie aż do teraz w sobie nosili. Ojciec miał schizofrenię, chorobę często dziedziczoną przez dzieci. Łatwo ją dostrzec w poczynaniach starszej siostry i brata. Wolna od niej wydaje się tylko Gracia, choć ją z kolei rodzice skrzywdzili osobiście, w najbardziej okrutny sposób. Żadne z trójki rodzeństwa nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć ciężaru swojej rodziny, nie potrafią też pomóc sobie nawzajem. Łączący ich mianownik – matka – jest lżejsza od powietrza, którym oddychają i równie namacalnie nieobecna. Co więcej, śmierć, która zazwyczaj jest katalizatorem zmian, tu nikomu nie przyniesie ulgi, bo demony na dobre umościły się w życiu bohaterów, z których każdy jest jak samotna wyspa.

Twórcy obu filmów raz jeszcze powtarzają smutne prawdy o życiu w rodzinie i obnażają nasze złudzenia. Rodzina to źródło cierpienia, z którego bezskutecznie próbujemy wyjść całe życie, a dzieciństwo to nóż wbity w gardło, którego nigdy nie wyciągniemy – trawestując słowa, jakie pojawiły się we wstrząsającym obrazie „Pogorzelisko”, który z kolei pokazuje, jak okropności wojny – tej między narodami, wyznaniami i społecznościami – zabijają podstawową komórkę społeczną. W efekcie pozostajemy tym, kim jesteśmy – samotnymi wyspami otoczonymi dziurawą moskitierą.

Filmy:

„Samotna wyspa” (La Isla Interior), reż. Dunia Ayaso, Félix Sabroso, Hiszpania 2009.
„Moskitiera” (La Mosquitera), reż. Augustí Vila, Hiszpania 2010.

* Katarzyna Kazimierowska, sekretarz redakcji kwartalnika „Cwiszn”, redaktorka RPN. Stale współpracuje z „Kulturą Liberalną”.

„Kultura Liberalna” nr 116 (13/2011) z 29 marca 2011 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 116

(12/2011)
28 marca 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj