Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Felietony > PONIEDZIAŁEK [Warszawa jest...

PONIEDZIAŁEK [Warszawa jest kobietą] KAZIMIEROWSKA: Girl Power

Katarzyna Kazimierowska

Girl Power

„Girls just wanna have fun” – to motyw muzyczny i zarazem motto festiwalu Warszawa Jest Kobietą, który patronuje poniedziałkowym felietonom. Dziś bardziej niż kiedykolwiek to hasło ma znaczenie, bo przed nami szansa na realizację naprawdę niezwykłej inicjatywy – Międzynarodowego Dnia Dziewczyny.

Na taki pomysł wpadła kanadyjska organizacja Plan Canada, która – wspierana przez 11 rodzimych organizacji – zainicjowała starania o zdobycie poparcia dla swojej idei u kanadyjskiego rządu. Działania przyniosły zamierzony skutek: 24 marca tego roku kanadyjski rząd przyjął oficjalną deklarację, że od tej pory Kanada podejmie się starań, by przekonać ONZ do proklamowania 22 września Międzynarodowym Dniem Dziewczyny.

A teraz uwaga: nie chodzi o to, że małoletnie pozazdrościły dorosłym Dnia Kobiet czy Dnia Matki i uznały, że im też się należy. Idea International Day of the Girl ma raczej na celu zwrócenie uwagi na problemy niepełnoletnich i dzieci, które organizacje często wrzucają do jednego worka z problemów związanymi z kobietami w ogóle. Głód, handel żywym towarem, prostytucja, narkomania czy praca ponad siły mają już na szczęście płeć – do tej pory nie miały jednak wieku, bo albo mówimy o kobietach, albo o niepełnoletnich w ogóle. Kanada uznała, że z tych dwóch grup należy wyodrębnić dziewczynki, jako przyszłe żywicielki rodzin i potencjalne nieletnie matki w krajach Trzeciego Świata oraz jako najczęstsze ofiary handlu żywym towarem.

Plan Canada nazwała swoją inicjatywę „Bo Jestem Dziewczyną” (Because I’m a Girl), co z jednej strony dla nas może brzmieć dumnie, ale z drugiej często jest powodem, dla którego tak łatwo jest nieletnie wykorzystywać. I dlatego wiele mówiące słowa: „bo jestem dziewczyną”, zwracają uwagę na prawa dziewcząt, na zagrożenia i przemoc, jakie stają się ich udziałem oraz na ich potrzeby. Dzisiejsze dziewczęta to jutrzejsze samotne niedożywione matki, wykorzystywane seksualnie pracownice fabryk, chore młodociane prostytutki, które cechuje przede wszystkim jedno: totalna bezbronność.

Dlatego trzymam kciuki za udaną inicjatywę i chętnie przyłączę się do warszawskiego czy też polskiego ruchu na rzecz stworzenia Dnia Dziewczyny w Polsce. A w Indiach Narodowy Dzień Dziewczyny obchodzą już trzeci rok. My też możemy. Może zamiast tak oczywistych celebracji Dnia Kobiet, powstanie inicjatywa, która i u nas zacznie głośno łamać tabu, od seksualności i niechcianych ciąż młodocianych, po nieletnie pracownice sezonowe i dziewczynki na ulicy. I nie chodzi o feminizm, tylko o codzienność. W końcu jesteśmy dziewczynami!

Katarzyna Kazimierowska, redaktorka kwartalnika „Cwiszn” i rp.pl. Stale współpracuje z „Kulturą Liberalną”.

 „Kultura Liberalna” nr 150 (47/2011) z 22 listopada 2011 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 151

(48/2011)
22 listopada 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj