Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > LASKOWSKI: „Kawa” to...

LASKOWSKI: „Kawa” to lektura obowiązkowa

Aleksander Laskowski

„Kawa” to lektura obowiązkowa

10 listopada na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako „typowa praktyka społeczna” trafiły wiedeńskie kawiarnie, stając się – obok balu wiedeńskiego i wiedeńskiego jodłowania (Wiener Dudeln) – trzecim obiektem niematerialnym z austriackiej stolicy objętym szczególną ochroną. Fakt ów pokazuje, że kawa jako istotny element kultury i życia społecznego lekceważona być nie może. Potwierdzenie tej tezy znajdujemy w znakomitej książce słoweńskiego etnologa i antropologa Božidara Jezernika, zatytułowanej po prostu „Kawa”.

„Kawa” to wciągająca, a zarazem bardzo szczegółowa opowieść o losach popularnego obecnie na całym świecie naparu: od ginących gdzieś w mrokach dawnych wieków początków po dzień dzisiejszy. Dzięki Jezernikowi poznać możemy dzieje kawy, różne sposoby jej parzenia i podawania, wreszcie – co chyba najbardziej wciągające – jej przygody z życiem politycznym, intymnym czy religijnym. Co ciekawe, na przestrzeni wieków kawa bywała zakazywana jako napój diabelski, wywołujący grzeszne myśli, innym razem zaś zalecana jedynie zakonnikom ze względu na to, że miała ponoć wysuszać nasienie i minimalizować cielesny apetyt, jednocześnie oddalając senność, która utrudniałaby modlitewne skupienie.

Božidar Jezernik wnikliwie pisze o roli kawy w życiu społecznym i gospodarczym, przywołując wiele mało znanych faktów, czasem dla współczesnego czytelnika zaskakujących, np. że miastem niezliczonych kawiarni, w których przez pewien czas rzadko pito coś innego niż kawę właśnie, był Londyn, a herbata zatryumfowała w tej metropolii dopiero na skutek polityki celnej prowadzonej dla ochrony brytyjskich kolonii.

W Ameryce kawę długo uważano za napój męski, podczas gdy herbata była dla kobiet – Arthur Gray jeszcze na początku XX wieku pisał: „Wyobraźcie sobie mężczyznę, który oświadcza się przy filiżance herbaty. Jak bardzo pozbawiony manier musiałby być taki człowiek?”. Równie zdumiewających opinii Jezernik przytacza zresztą wiele, dodajmy więc jeszcze przykład z XVII-wiecznej Francji, w której Madame de Sévigne uprzejma była wyrazić pogląd, iż Francuzi nigdy nie przełkną dwóch rzeczy: „poezji Racine’a i kawy”.

Bogato ilustrowana „Kawa” – w znakomitym przekładzie Joanny Pomorskiej – to lektura obowiązkowa i dla smakoszy kawy, i dla jej bezmyślnych połykaczy uzależnionych od cieczy serwowanej dziś często w papierowych wiaderkach (na tę okazję Jezernik przypomina słowa Abrahama Lincolna, które ten wypowiedział dostawszy filiżankę mętnej lury: „Jeśli to kawa, proszę o herbatę, jeśli herbata, poproszę o kawę”). Do lektury zachęcałbym nawet kawowych abstynentów, jako że jest to książka skłaniająca do namysłu nad kaprysami historii i zmiennością smaku. Najodważniejszych może nawet sprowokować do eksperymentów w modnej dziś dziedzinie living history, czyli rekonstruowania zwyczajów ludzi z minionych epok – można na przykład pokusić się o przygotowanie uwielbianej niegdyś w Westfalii Zoppe, czyli prażonego chleba ze smalcem, najpierw polewanego gorącym mlekiem, a dopiero później kawą. Mniej śmiali niech zaś poprzestaną na lekturze, ewentualnie uzupełnionej filiżanką wykwintnego napoju.

Książka:

Božidar Jezernik, „Kawa”, przeł. Joanna Pomorska, Czarne, Wołowiec 2011.

* Aleksander Laskowski, prowadzi autorskie audycje w Programie II Polskiego Radia, należy do stowarzyszenia „De Musica”. Na co dzień pracuje w Instytucie Adama Mickiewicza. Przełożył na polski książkę „Reszta jest hałasem” Alexa Rossa. Członek redakcji „Kultury Liberalnej”.

„Kultura Liberalna” nr 155 (52/2011) z 27 grudnia 2011 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ
(53/2011)
27 grudnia 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj