Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Czytając > KOLARZOWSKI: Samotnik ze...

KOLARZOWSKI: Samotnik ze Środkowego Zachodu. O poezji Roberta Bly’a

Jerzy J. Kolarzowski

Samotnik ze Środkowego Zachodu

Poezji Roberta Bly’a nie da się zrozumieć bez miejsc, które go ukształtowały: Minnesoty i Norwegii. To dzięki doświadczeniu surowego pejzażu Ameryki i spotkaniu ze skandynawską mitologią oraz literaturą w wierszach Bly’a pojawia się cnota, o której często zapominamy – heroizm codziennego życia.

Robert Bly współczesnym najlepiej jest znany ze swej mitologiczno-inicjacyjnej książki dla mężczyzn pod tytułem „Żelazny Jan” [1]. Ten światowy bestseller w pewnym stopniu przesłonił Bly’a jako poetę, pisarza i tłumacza. Poza tym w różnych okresach życia Bly bywał wykładowcą akademickim, m.in. w ramach IOWA Writing Creating Courses, animatorem życia literackiego w USA, wydawcą i farmerem. Zasłynął jako zdecydowany pacyfista, gdy honorarium otrzymane wraz z jedną nagród literackich przeznaczył na rzecz walczących o pokój oraz jak najszybsze zakończenie amerykańskiej wojny w Wietnamie.

Drugi w języku polskim wybór wierszy Roberta Bly’a ukazał się w małym i prężnym wydawnictwie ATUT z Wrocławia [2]. Jest to wydanie dwujęzyczne, więc czytelnik nawet słabo obeznany z tym powszechnie używanym językiem może na bieżąco śledzić kunszt pracy pary tłumaczy. A ten jest imponujący. Wiersze przełożone są wiernie i uroczo. Z lekką podmianą słów mamy do czynienia jedynie w wypadku zaimków i niektórych czasowników. W wypadku tych ostatnich podmiana zastępuje angielskie słowo o określonym spektrum znaczeniowym na słowo o zakresie bardziej szczegółowym (np. to eat – jeść, na słowo przeżuwa w odniesieniu do konia). Tłumacze robią to jednak tyko wtedy, gdy wynika to z naturalnej melodyki wiersza – jego toniczności oraz instrumentacji.

Surowy klimat Minnesoty

Zamieszczone w najnowszym wyborze wiersze pochodzą z tomów „Silence in the Snowy Fields” (1962) i „This Tree Will Be Here for a Thousand Years” (1979). Pierwszy z nich to podsumowanie pobytu na farmie w Minnesocie, gdzie Bly przez dwadzieścia pięć lat mieszkał wraz z rodzicami i pierwszą małżonką. Minnesota to jeden z większych amerykańskich stanów, położony na Środkowej Północny, w górnym biegu rzeki Missisipi, o lekko pofałdowanej powierzchni i słabo zaludniony. Od początków kolonizacji jego mieszkańcy zajmowali się rolnictwem – uprawami i hodowlą, przetwórstwem płodów rolnych, a od drugiej połowy XX stulecia także turystyką. Surowy, subkontynentalny klimat tego miejsca, które od kilku pokoleń zamieszkiwała przybyła z Norwegii rodzina Bly’a, ukształtował osobowość poety. W wielu wierszach tego tomu opisuje on jednostkę świadomą siebie, ale uciekającą od jakichkolwiek ludzkich wspólnot w świat niezmąconej ciszy wewnętrznej. Za pomocą poetyki ulotności opiewa cudowność chwili w kontakcie z pięknem przyrody.

Tak jak Robert Frost został piewcą przyrody Nowej Anglii i poetą, który nadał modernistyczny ton poezji północnoamerykańskiej, tak Bly stał się piewcą przyrody Środkowego Zachodu. Opisał Minnesotę jako uroczą cząstkę ziemskiego kosmosu, rzeczywistość prostą i subiektywnie emocjonalną. Dla niego samego jest to region znajomy, który odnalazł w miejscu zamieszkania, w pobliżu domostwa, tuż za progiem.

Poezja Bly’a to zatem twórczość, w której wyraża się wdzięczność otaczającemu światu za jego istnienie, przyjemna w swym obrazowaniu i konfrontacji jednostki z wymiarem egzystencjalnym, zakreślonym początkiem i końcem ludzkiego życia. Ten szczególny sposób pisania, przypominający rosyjskich imażynistów, a w sensie formalnym polegający na używaniu w większości wierszy formy pojemnej, nie zanadto sformalizowanej, pół poezji, pół poetyckiej prozy, pozwolił wielu dostrzec w Bly’u mistrza i wzór do naśladowania.

Rytuały współczesnego Wikinga

Jednak prawdziwy ton tej poezji można zrozumieć tylko w świetle pełnej biografii i dalszych poszukiwań autora, który postrzegał własne życie jako wykuwanie osobistego mitu. W czasie kilkuletniej podróży do Norwegii, w związku z otrzymanym stypendium Fundacji Fullbrighta, Bly zapoznał się nie tylko z krajem i z rodziną swoich przodków o norweskim nazwisku Bleie, ale także z literaturą i mitologią Wikingów. Wówczas także zetknął się z poezją wielu współczesnych mu twórców szwedzkich, hiszpańskich i iberoamerykańskich, o których istnieniu w Stanach Zjednoczonych nie miał szans usłyszeć. Bly odkrył, że wśród Skandynawów literatura światowa była częściej obecna, a przez to i czytana, niż wśród zapatrzonych wyłącznie w piśmiennictwo anglojęzyczne amerykańskich pisarzy. Zafascynował go austriacki poeta Georg Trakl i prozaik Knut Hamsun. Poznał i kilkakrotnie podejmował się przekładów poezji hiszpańskojęzycznej (m.in. wierszy Juana Ramóna Jimeneza, Federico Garcíi Lorki, Antonio Machado, Pablo Nerudy, Césara Vallejo) oraz szwedzkiej (utworów Harry’ego Martinsona, Gunnara Ekelöfa, Tomasa Tranströmera). Z pochodzącym z Indii teściem swojej drugiej małżonki Sunil Duttą przekładał również poetów hinduskich.

Przede wszystkim jednak Bly szukał bodźców, które są w stanie uczynić jednostkę zahartowaną i silną. Często nasz dzień powszedni, zajęcia zawodowe, kontakty z najbliższymi wymagają od nas dojrzałości i heroizmu. Zbanalizowanie ludzkiego życia, przyziemność zredukowana do czystej biologiczności powoduje w każdym człowieku wszechobejmujące poczucie pustki. Zdaniem Bly’a do tego stanu rzeczy przyczyniło się zarzucenie wielu rytuałów charakterystycznych dla dawnych wieków, obecnych w momentach przejścia, na przykład z dzieciństwa w dojrzałość czy z dojrzałości w wiek stateczny. Stąd też każdy wiersz Roberta Bly’a może być czytany jako opis pojedynczego kroku na drodze od dziecka do młodzieńca, od młodzieńca do dojrzałego człowieka i wreszcie ku spełnionej starości.

Miejsce dla hierofanta

Co według poety należy robić w sytuacji, gdy współczesna jednostka nie wie, gdzie odnaleźć wewnętrzny spokój i w jaki sposób odzyskać utraconą tożsamość? Powinniśmy ćwiczyć wytrwałość, doskonalić heroizm codziennego życia, wzbogacony o otwartość na mistyczny wymiar świata – odpowiada Bly. Wszystko to, czego naprawdę potrzebujemy, znajdziemy na poziomie swego ciała, w otoczeniu, które wybraliśmy do zamieszkania, i w oglądzie zjawisk z perspektywy ziemskiego uniwersum. Wspólnoty ludzkie utraciły umiejętność obdarowywania uczestniczących w nich jednostek rolą hierofanta. Jego zadanie winno polegać na nauczaniu innych umiejętności dzielenia świata na ziemską rzeczywistość i na to, co pozazmysłowe, mistyczne, wyjątkowe, a dzięki temu pomocne w okiełznywaniu twardości życia. Pierwiastek tej wyjątkowości – zdaje się mówić Bly – każdy musi odkrywać we własnym wnętrzu, w osobistym darze obserwacji, w sztuce tworzonej przez innych i przez nas samych.

Przypisy:

[1] Robert Bly, „Żelazny Jan. Rzecz o mężczyznach”, przeł. J. Tittenbrun, Rebis, Poznań 1993 (wyd. II: Zysk i s-ka, Poznań 2004).

[2] Pierwszy wybór wierszy Bly’a wydała, z intrygującym wstępem i w swoim przekładzie, Julia Hartwig w serii małych przekładów poetyckich Państwowego Instytutu Wydawniczego (por. Robert Bly, „Jadąc przez Ohio”, PIW, Warszawa 1985).

Książka:

Robert Bly, „Wiersze”, wybrali, przełożyli i wstępem opatrzyli Tadeusz Rybowski i Zofia Prele, Atut, Wrocław 2010 (dystrybucja 2011).

* Jerzy J. Kolarzowski, doktor nauk prawnych, członek redakcji „Kultury Liberalnej”.

„Kultura Liberalna” nr 170 (15/2012) z 10 kwietnia 2012 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 170

(15/2012)
10 kwietnia 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj