Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > CZWARTEK [Chiny] SAREK:...

CZWARTEK [Chiny] SAREK: Zaczytane Chiny

Katarzyna Sarek

Zaczytane Chiny

Wizyta w szanghajskiej księgarni Shucheng (Miasto Książek) na Fuzhou Road to wyzwanie dla miłośników książek. Duchowe – bo głowa boli od nadmiaru, fizyczne – bo tłumy uniemożliwiają spokojne i przemyślane zakupy.

Na parterze znajdziemy poukładane w wymyślne konstrukcje bestsellery, a także poradniki, przewodniki i mapy czy książki poświęcone Szanghajowi. Na drugim piętrze (czyli pierwszym, bo w Chinach nie przyjęła się koncepcja parteru) literatura piękna – rodzima i obca, historia i geografia. Kolejny poziom – nauki społeczne, do których zaliczono m.in. ekonomię, zarządzanie, wojskowość, filozofię czy dzieła poświęcone marksizmowi i jego ideowym spadkobiercom. Na piętrze czwartym – edukacja i kultura: podręczniki szkolne, podręczniki do nauki języków, literatura dziecięca, publikacje dotyczące sportu. Na piętrze piątym panują nauki ścisłe, informatyka, rolnictwo, a także medycyna – zachodnia i tradycyjna chińska. Można się tam również zaopatrzyć w plansze do nauki akupunktury czy masażu stóp. Na przedostatnim, szóstym piętrze – muzyka i filmy, na siódmym – książki importowane, materiały do kaligrafii i malarstwa, publikacje poświęcone sztukom pięknym i potężna sala konferencyjna.

W chińskich księgarniach sprzedawcy nie besztają czytających, można w spokoju przejrzeć kilka stronic albo i sto czy dwieście, zrobić notatki, zdjęcia okładek czy ze stoickim spokojem, metodycznie strona po stronie, skanować zawartość książki, której nie chcemy czy nie możemy kupić. Parapety, podesty, a nawet ustronne kąty stale okupują zdeterminowani czytelnicy, znudzoną obsługę można zaś wytropić jedynie w okolicach kas, przy których wiją się zakręcane kolejki. Po stoczonej wewnętrznej walce i przemawianiu sobie do rozsądku – nie mam już miejsca na półce! – oddajemy stosik w ręce kasjerki, która sprawnie owija zakupy papierową banderolą. Jeszcze tylko należy okazać paragon, przy wyjściu ochroniarz bije pieczątkę i wychodzimy z Miasta Książek. Przed nami, przy tej samej szanghajskiej ulicy (już przed wojną skupisku księgarń, galerii i domów uciech) jeszcze dwa książkowe raje – księgarnia artystyczna i wydawnictw importowanych.

Chińczycy kochają czytać książki. W Chinach wydaje się rocznie około 370 tys. tytułów, a łączne nakłady sięgnęły 7,7 mld woluminów (dane z 2011 roku). Co prawda w światowych rankingach wydawniczych wciąż ustępują Stanom Zjednoczonym, ale wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa rosną i czytelnictwo, i kwoty wydawane na lektury. W 2011 roku aż 48 tytułów przekroczyło 1 mln nakładu. Sprzedaje się coraz więcej literatury pięknej – tutaj do pięknych statystyk ze zrozumiałych powodów przyczynił się Mo Yan (właśnie wskoczył na trzecie miejsce w rankingu chińskich pisarzy-krezusów), ale także bardzo bogaty wybór literatury popularnej – kobiecej, kryminałów, thrillerów, czy tzw. urzędniczej, czyli sensacyjnych książek opisujących korupcje i machlojki urzędników. Od lat w rankingach wysoko lokuje się Yu Dan, znawczyni tradycyjnej kultury i filozofii chińskiej, której bestsellery o myśli Konfucjusza i Zhuangzi przyczyniły się do powrotu dużego zainteresowania konfucjanizmem. Hitem są również powieści historyczne luźno osadzone w realiach dawnych Chin czy powieści pisane przez idoli młodzieży – Guo Jingminga czy Han Hana.

Wyjątkowo dobrze prosperuje literatura dziecięca – rodzice nie oszczędzają na swoich jedynakach – w której prym wiodą miejscowi twórcy, tacy jak np. Zheng Yuanjie, od lat królujący na listach najlepiej zarabiających chińskich pisarzy, który rocznie sprzedaje średnio około 4 mln książek. Zheng jest (jedynym!) autorem i wydawcą czasopisma „Król bajek”, które od 1984 roku wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. Królową literatury dziecięcej od dekad jest Yang Hongying, a wydawana od 2003 roku seria „Niegrzeczny chłopiec Ma Xiaotao” jest najlepiej sprzedającą się książką dla dzieci w ciągu 60 lat istnienia ChRLu. Pojawia się także coraz więcej młodych pisarzy, którzy karierę rozpoczęli od publikowania w Internecie. Tak zwana literatura internetowa to chiński fenomen, już ponad 100 mln Chińczyków regularnie czyta książki online (za co nawet płaci) na licznych portalach, z których najpopularniejsze to www.qidian.com i www.rongshuxia.com. Pojawia się coraz więcej tłumaczeń z języków obcych, wielkim hitem była seria „Harry Potter” czy biografia Steva Jobsa, już drugi rok na liście bestsellerów utrzymuje się „Sto lat samotności” Marqueza. Rzecz jasna, wprowadzane tytuły podlegają aprobacie ze strony rządowego General Administration of Press and Publication (GAPP) i pewne książki, jak choćby „1984” Orwella, nie mają szans na wydanie.

Ale i cenzura ma swoje dobre strony. Plotki głoszą, że pewne chińskie wydawnictwo za ciężkie pieniądze nabyło prawa do wydania „50 cieni Greya”, nie zdając sobie sprawy z natężenia tzw. momentów. W efekcie, ku zakłopotaniu wydawcy, książka pani James spoczęła na półce, po wycięciu pieprznych kawałków niewiele bowiem zostanie…

* Katarzyna Sarek, doktorantka w Zakładzie Sinologii Uniwersytetu Warszawskiego, tłumaczka, publicystka, współprowadzi blog www.skosnymokiem.wordpress.com.

„Kultura Liberalna” nr 212 (5/2013) z 29 stycznia 2013 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ
(4/2013)
29 stycznia 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj