Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Polska] Młodzi wykształceni...

[Polska] Młodzi wykształceni piszą do premiera

Mateusz Fałkowski

Sławomir Mrożek bywał ponoć urażony, gdy ktoś przy nim użył frazy „jak z Mrożka”. Odpowiadał, że on przecież robi coś odwrotnego – obserwuje polskie społeczeństwo, a nie wymyśla coś „z Mrożka”.

Ponieważ nie mamy co liczyć na nową „Ucieczkę na południe”, a jedynymi nowościami wydawniczymi są korespondencja i dzienniki Mrożka, warto sięgnąć wprost do dokumentów życia społecznego z epoki PRL. Dobrą okazję ku temu dają „Listy do M.F. Rakowskiego. Listopad–grudzień 1982”, wydane przez Czytelnika w 1983. Jest w tej epistolografii doby stanu wojennego gotowy materiał pod skecze Salonu Niezależnych czy właśnie na nowe „Donosy” Mrożka. Można zresztą czytać te listy jako dokument uniwersalny, jako listy młodych ludzi do władzy, z pominięciem samego kontekstu stanu wojennego. Przytaczam trzy z nich – z Gdańska, Bydgoszczy oraz Siemianowic – żałując, że nie wiemy, co ich autorzy robią obecnie.

Gdańsk, 7.12.82

Drogi Panie Premierze!

Mam dopiero 13 lat i nie orientuję się w polityce, ale coś niecoś rozumiem. Ponieważ moja mama jest Pana zagorzałą zwolenniczką, więc ja chcąc nie chcąc słucham Pana wypowiedzi w telewizji. Uważam, że są bardzo trafne i niewątpliwie dowcipne. Słowem, zrobił Pan na mnie wrażenie bardzo sympatycznego człowieka. Co się tyczy niektórych ludzi, którzy podczas spotkań z Panem wypowiadają się przeciw stanowi wojennemu i ówczesnemu rządowi to stwierdzam, że sam ich wygląd i wysławianie się mówi sam za siebie. Zaś język listów tych osób do Pana jest mało wykwintny i elegancki, a nie mówię już o pogróżkach i wyzwiskach pod Pana adresem, których poziom jest wątpliwy.

Jeśli chodzi o stan wojenny, to stanowczo jestem za dalszym jego kontynuowaniem, ponieważ nie tak dawno bałam się iść do szkoły, która znajduje się we Wrzeszczu, jednej z dzielnic Gdańska i bałam sie otworzyć drzwi, nawet podczas obecności moich rodziców w domu, bo nigdy nie wiadomo, kto to może być.

Nazwisko i adres znane

***

Bydgoszcz, 15.12.82

Panie Premierze,

(…). W głowie mi się nie mieści, czego to niektórzy ludzie chcą od rządu. Nikt głodny spać nie idzie, nikt z głodu nie umarł. Jeśli umierają, to w Ameryce Murzyni. Ilu jest tam bezrobotnych? 15 milionów. A u nas w Polsce pracy jest pod dostatkiem. Nie ma bezrobocia. Bezrobotni to jedyne te szumowiny, urodzone w niedzielę…

Nazwisko i adres znane

***

Siemianowice, 15.12.82

Szanowny Towarzyszu,

Jestem młodym człowiekiem, mam 28 lat. Z wykształcenia jestem politologiem, dla którego fakt ukończenia wyższych studiów stanowi jedynie podbudowę teoretyczną. (…)

Ponieważ list mój pisany jest w okresie przedświątecznym, to życzę miłych i spokojnych świąt (choć mówiąc po marksistowsku jest to pobożne życzenie) oraz wszystkiego najlepszego, dalszych sukcesów w 1983 roku. Mówiąc językiem młodzieżowym, byle tak dalej, a na pewno będziemy trzymać „sztamę” razem z Wami.

***

Prawdopodobnie i dzisiaj Młodzi Wykształceni z Dużych Ośrodków ślą czasem listy do premiera, tak jak to uczynił w okresie przedświątecznym A.D. 1982 dwudziestoparoletni politolog z Siemianowic. Byłoby z korzyścią dla nas wszystkich, wielbicieli Mrożka, gdyby również Donald Tusk ogłosił kiedyś wybór takich listów.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 222

(14/2013)
12 kwietnia 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj