Wesprzyj Kulturę Liberalną
Kultura Liberalna istnieje dzięki osobom takim jak Ty. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Wielka Brytania] Thatcheryzm...

[Wielka Brytania] Thatcheryzm Camerona

Rafał Wonicki

Wielka Brytania, podobnie jak większość państw Europy, przeżywa kryzys przywództwa, kryzys ekonomiczny oraz kryzys zaufania do Unii Europejskiej. Anglię te trzy kryzysy dotknęły jednocześnie, zaś śmierć Margaret Thatcher i jej pogrzeb dały premierowi Davidowi Cameronowi szansę na ponowne zdefiniowanie brytyjski polityki po ostatnich nieudanych negocjacjach między państwami UE o obniżenie składki członkowskiej i zmniejszenie budżetu Wspólnoty. Hołd, jaki Cameron złożył „Żelaznej Damie” miał przypomnieć większości Brytyjczyków dni chwały, gdy ich państwo posiadało silnego przywódcę, a tym samym przynieść kulturowe zwycięstwo konserwatystom w bieżącej walce z Partią Pracy.

Cameron wygłosił mowę w Parlamencie, w której chwalił niezłomną wolę byłej pani premier oraz jej konserwatywno-liberalny program. Stwierdził, „że wszyscy jesteśmy thatcherystami”, co miało między innymi załagodzić spory w jego własnej partii. Dla wielu konserwatystów  Thatcher jest bowiem wciąż symbolem sukcesu politycznego, zaś Cameron postrzegany jest jako ten, kto ideały konserwatywne zdradził. Niechętni Cameronowi konserwatyści w rządzie twierdzą nawet, że premier przekształcił torysów w Blue Labour – niebieską (to kolor torysów) Partię Pracy, ślepo naśladując wcześniejsze sztuczki polityczno-propagandowe Tony’ego Blaira.

Jak mówił Conor Burns, konserwatywny prawnik i przyjaciel Thatcher, podczas parlamentarnej debaty na temat jej dziedzictwa i spuścizny: „wierzyła w walkę idei – coś czego powrót z radością przywitalibyśmy obecnie w krajowej polityce”. Cameron zatem jest oskarżany przez członków swojej własnej partii o bezideową postpolitykę. Oczywiście w przeciwieństwie do Thatcher David Cameron jest ograniczony przez konieczność rządzenia w koalicji z Liberalnymi Demokratami. Zarazem – tak jak większość współczesnych europejskich liderów partii rządzących – próbuje szukać w swojej retoryce centrowego środka i łagodzić wizerunek Partii Konserwatywnej, tak by dotrzeć do jak największego elektoratu. Zdaje sobie sprawę, że surowy i nieugięty styl rządzenia Thatcher, mający na celu rozmontowanie zbudowanego po wojnie państwa opiekuńczego, dziś jest niemożliwy. Nie ma już na Wyspach silnych związków zawodowych, więc i ostra retoryka może być co najwyżej skierowana przeciwko imigrantom i bogaczom, co z kolei i w jednym, i w drugim wypadku może przynieść więcej szkód niż korzyści w wyborach w 2015 roku. Zamiast odwoływać się do jakiegoś konkretnego programu pani premier, Cameron próbuje więc odwoływać się do Thatcher jako postaci, charyzmatycznej liderki, której cechy rzekomo on również posiada.

I na tym właśnie  polega problem Camerona. Próbuje stworzyć spójny przekaz, który zawierałby w sobie Thatcherowską nieugiętość w sprawach ekonomicznych, a jednocześnie łagodność modernizacyjnego podejścia zawartego w jego wyborczym projekcie „Wielkie społeczeństwo” z roku 2010. Chęć dokonania wielkiej odnowy społecznej w małym stopniu daje się jednak pogodzić ze słynnymi słowami Thatcher o tym, że „nie istnieje coś takiego jak społeczeństwo”. Jest tak dlatego, że choć w kwestiach ekonomicznych panuje na Wyspach prawicowy konsensus i Cameron nie chce go naruszać, to w kwestiach społecznych stosuje już o wiele łagodniejszą retorykę i w zasadzie zachowuje wiele z rozwiązań, które wprowadzili Tony Blair czy Gordon Brown.

Premier próbuje zatem wyciszać przeciwników w swojej własnej partii i zyskiwać poparcie społeczne nawiązując do Thatcher jako charyzmatycznego polityka, ale nie do jej konkretnych decyzji politycznych. W takich kwestiach jak reforma związków zawodowych czy prywatyzacja własności państwowej odwołuje się do potocznie akceptowanego neoliberalnego światopoglądu, ale w kwestiach najważniejszych, takich jak reforma szkolnictwa, systemu emerytalnego oraz członkostwo w UE ma już mniej konserwatywne zdanie. Już zapowiedział reformy i rozwiązania, na które thatcheryści nigdy by się nie zgodzili, takie jak utrzymanie cen biletów kolejowych o jeden procent poniżej inflacji w sezonie w latach 2013–2014 czy zachowanie przywilejów przysługujących emerytom, takich jak darmowe przejazdy autobusowe.

Premier ma więc przed sobą trudne zadanie. Jego inicjatywy nie były na razie w stanie rozruszać gospodarki, a Partia Pracy w ostatnich sondażach uzyskała nad konserwatystami dziesięć procent przewagi. Jeśli ten trend się utrzyma, będzie to dla Camerona stanowiło coraz większy problem. Jego program „Wielkie społeczeństwo”, który miał przywrócić prosperity jak na razie nie odnosi sukcesu, a z debaty nad budżetem europejskim wyszedł pokonany. Stara się więc nawiązać do mitu nieugiętego polityka, jaki stworzyła Margaret Thatcher, ale nie będzie miał łatwego zadania. Jeśli wyniki gospodarcze się nie poprawią to mogą oni zagłosować przeciw konserwatystom. Cameron potrzebuje kolejnych wygranych wyborów, by przełamać wcześniejsze długotrwałe rządy lewicy i pokazać, że wyborcy głosujący na niego w roku 2010 podjęli słuszną decyzję. Ma jeszcze czas, przez 2 lata w polityce na Wyspach może się dużo zdarzyć. Może Brytyjczycy w końcu dostrzegą w nim silnego polityka, którym tak chce być.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 225

(17/2013)
3 maja 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj