Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Czytając > BIEDRZYCKI: Daj człowiekowi...

BIEDRZYCKI: Daj człowiekowi wędkę, a umrze dwa razy. O komiksie „Rybka Śmierci” Jacka Kuziemskiego

Bartek Biedrzycki

Daj człowiekowi wędkę, a umrze dwa razy

Dwa, trzy lata wstecz, kiedy polski rynek komiksowy zdawał się przeżywać duże osłabienie, spowodowane rosnącymi cenami, VAT-em i innymi czynnikami, na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi nastąpił prawdziwy wysyp wydawnictw niezależnych. Komiksy undergroundowe, ziny i samizdaty swoim urodzajem zaskoczyły odbiorców i wypełniły luki w ofercie mainstreamowej. Niektórzy upatrywali wręcz w tamtym wydarzeniu renesansu zinów i sceny DIY.

Od tamtej pory jednak odbył się festiwal w Poznaniu, Warszawie, Trójmieście, ponownie w Łodzi, a potem cały cykl się powtórzył. A wielka fala zinów i samizdatów znów opadła. Część autorów i wydawców się wycofała, część jak Bazgrolle czy Small Press – sprofesjonalizowała.

Wśród tych, którzy pozostali na rynku, znajduje się Drużyna Niesamowitych Cweli. Jest to luźna grupa twórców, zawiązana wokół prowadzonych w ostatnich latach Bitew Komiksowych – rozgrywanych co sezon internetowych igrzysk komiksowych, walk na pomysły i rysunki między poszczególnymi twórcami lub ich grupami, w których przez ostatnie kilka lat przewinęło się setki uczestników.

Jedną z takich grup była właśnie DNC, która zadebiutowała z własnym wydawnictwem na Festiwalu w Łodzi w 2011 roku. Pierwsze numery DNC były hermetyczne – przedstawiały przygody autorów w walce z establishmentem (upersonifikowanym przez redakcję magazynu „Kolektyw”), pozostałymi członkami Bitew Komiksowych i całą resztą świata.

Wśród autorów skupionych w Drużynie jest też Jacek Kuziemski. Zaczynał od publikacji w Internecie, drukiem debiutował w pierwszym numerze „Kolektywu” (2007) humorystycznymi makabreskami o wojnie. W 2010 roku nakładem Dolnej Półki wyszedł jego albumowy debiut „Och! Przygody gentlemańskiego barbarzyńcy” o perypetiach Harveya, uzbrojonego w miecz zabijaki o iście angielskich manierach. Maczał palce także w serii „Człowiek bez szyi”, magazynie „1 zine” a teraz współpracuje z magazynem „Biceps” (tworząc humoreski o wojnie).

Kuziemski współpracował przy wszystkich wydanych dotąd publikacjach DNC, z czego dwa z nich to jego autorskie projekty – „Wrotki śmierci” z 2012 roku oraz wydana na Festiwalu Komiksowa Warszawa 2013 „Rybka Śmierci”.

Oba te komiksy są pokłosiem Projektu 24 cyklicznie realizowanego w Pracowni Komiksowej w Gdańsku. Założenie akcji jest proste – każdy twórca ma dobę na stworzenie komiksu, mającego dwadzieścia cztery strony. Pomysł ten, w różnych odmianach, jest bardzo popularny zarówno w Ameryce (skąd przywędrował do nas), jak i w Europie.

„Rybka Śmierci” prezentuje przygody kefta. Czytelnik zostaje poinformowany we wstępie, że kefty to małe stworki, powstałe z metaplazmy, którą emanuje Cwel Wrzos (jeden z twórców skupionych w DNC). Wyglądem przypominają one skrzyżowanie kodama – japońskich duchów drzew, sportretowanych m.in. w głośnym filmie Hayao Miyazakiego „Księżniczka Mononoke” – z piankowym marynarzykiem znanym z „Pogromców duchów” lub ludzikiem Michelina.

Jeden z keftów właśnie na kilkudziesięciu stronach przeżywa niezwykłe, mrożące krew w żyłach przygody, których przyczyną jest złowiona rybka. Kuziemski kilkakrotnie puszcza tu oko do czytelnika i podsuwa mu tropy znane z kultury popularnej – a to całostronicowa plansza nawiązująca do plakatu słynnych „Szczęk” Spielberga, a to wieloryb nawiązujący nie wiadomo, czy bardziej do Pinokia, czy do biblijnego Jonasza; jest łódź podwodna, statek piracki i gościnne występy znanych z innych komiksów postaci. Jak na dwadzieścia cztery strony komiksu autorowi udało się upakować rekordową liczbę wydarzeń, nawiązań, akcji i humoru.

Podczas lektury można wyraźnie odczuć, że tworzenie sprawia Kuziemskiemu frajdę. Zadziwia niewymuszony humorem i lekką ręką sypie pomysłami. Widać, że przez ostatnie lata autor nie próżnował i pracował nad warsztatem. Także oprawa graficzna nie pozostawia nic do życzenia: czytelne, komunikatywne kadry, sprawne użycie rastrów (komiks jest czarno-biały), dobra kompozycja stron i tzw. flow sprawiają, że „Rybka” niemal sama się czyta. Oprawa graficzna i jej zgranie z akcją jest w tym komiksie o tyle ważne, że to komiks niemy. Ani keft, ani trefna rybka, ani żadna z innych pojawiających się na kartach zeszytu postaci nie odzywają się ani słowem. Stworzenie komiksu niemego nie jest wbrew pozorom łatwe, zaś w Polsce nie ma wielu autorów, którzy mogliby się na to porywać. Sukces Kuziemskiego jest tym bardziej godny uznania.

Osobną sprawą jest strona edytorska. „Rybka śmieci” to prawdziwa komiksowa miniatura: mieści się na trzydziestu dwóch stronach (wliczając okładkę) o formacie A7. Mimo typowo zinowej formy (offsetowy papier, druk laserowy) oferuje też „wartość dodaną” wynikającą z pomysłowości autorów, w środku bowiem znajduje się dwustronny plakat (formatu A6) autorstwa SKRŻ przedstawiający z jednej strony bohaterów komiksu, z drugiej zaś – Drużynę Niesamowitych Cweli w swoim pełnym, znanym z kart komiksów składzie.

Widać wyraźnie, że są jeszcze ludzie poza głównym nurtem, których tworzenie komiksu cieszy i pozwala się artystycznie wyrazić. Że, prócz udanych projektów komercyjnych (także tych otrzymujących stypendium oraz „crowdfundingowanych”, co staje się ostatnio coraz popularniejsze), w komiksie autorskim nadal drzemie wielki potencjał. A zniknięcie zinów z rynku, równie spektakularne jak wielka fala na MFKiG 2011, to tylko wahnięcie, amplituda sinusoidy. Polski underground ma się świetnie, a mając przetrwalniki takie jak „Rybka Śmierci”, przetrwa wszystko, co może go czekać. Jacek Kuziemski zaś raz za razem udowadnia, że w komiksie humorystycznym i w cartoonie ma jeszcze sporo do powiedzenia i pokazania.

Komiks:

Jacek Kuziemski, „Rybka Śmierci”, wydawca: DNC 2013.

* Bartek Biedrzycki, CIO w branży telewizyjnej, podcaster, wydawca komiksów. Członek redakcji „Kultury Liberalnej”. 

„Kultura Liberalna” nr 232 (25/2013) z 18 czerwca 2013 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 232

(25/2013)
18 czerwca 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj