Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > MAJCHROWSKA: „Już nigdy”,...

MAJCHROWSKA: „Już nigdy”, czyli o intensywności istnienia. O „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” Andrzeja Stasiuka

Anna Majchrowska

„Już nigdy”, czyli o intensywności istnienia

Stasiuk_Nie ma ekspresowStasiuka czytam tak, jak się czyta bajki: bezpośrednio i prostodusznie; tak, jak się czyta filozofów: z uwagą skupioną na pojedynczej frazie, bo żadna nie jest przypadkowa; tak, jak się słucha muzyki: oddając się melodii języka, który poprzez słowa prowadzi w przestrzeń bez słów.

Wydawnictwo Czarne zebrało publikowane wcześniej w Polsce („Dwutygodnik.com”, „Tygodnik Powszechny”) i za granicą („L’Espresso”) felietony, opowiadania, eseje, impresje tego autora. Ich tematyka jest zróżnicowana – od wrażeń z podróży, obserwacji ludzi i zmian obyczajowych, wspomnień, opisu miejsc, wydarzeń w skali mikro i makro po przemyślenia związane z przyrodą i komentarze dotyczące m.in. polskiego Kościoła czy wydarzeń postsmoleńskich.

Stasiuk po raz kolejny udowadnia, że jest świetnym gawędziarzem. „Wędrujemy przez świat, by o nim opowiadać. Wcale nie po to, by go podbijać, zmieniać, poznawać i rozumieć, ale jedynie po to, by opisywać jego piękno”. Tym właśnie są jego teksty. Opowieścią o tym, co dostępne zmysłom, refleksją o tym, co zmysłom się nie poddaje. Autor pisze po prostu, podobnie jak świat jest po prostu. W naiwny sposób przeżywa zdziwienie tym, co widzi i czuje, wciąż daje się zaskoczyć światu jego nieskomplikowaną urodą, prostotą, zwyczajnością, nie wpadając przy tym w sentymentalizm (choć wiele w tej refleksji tęsknoty i melancholii). Jest otwarty na doznania. Dotyka, bada, jego ciekawość zdaje się nie mieć końca. Bez względu na to, czy obserwuje owce w zagrodzie, wędruje przez pustynię Gobi, czy czeka na odlot samolotu na frankfurckim lotnisku.

Jest to mądra naiwność, można by rzec: iście sokratejska.

Stasiukowi udaje się pokazać świat w kilku perspektywach równocześnie: z punktu widzenia jednostki, w kontekście historycznym, w wymiarze metafizycznym. Pisarz szuka ruchu w inercji (która często okazuje się pozorna), stałości w zmianach, przeszłości w tym, co teraźniejsze, postępu w przeszłości. To zmienność – po heraklitejsku – okazuje się jedyną stałością w świecie: przejście od narodzin ku śmierci, zmiana pór roku, człowiek jako element natury i twórca. Przy czym nie wiadomo, gdzie nas ta zmienność zaprowadzi, jako że „przyszłość, której się spodziewamy i której pragniemy może się po prostu rozmyślić i zawrócić”.

Stasiuk jest niezmordowanym poszukiwaczem piękna w świecie. Wszystko ma swój sens, we wszystkim tkwi swoisty urok (również w brzydocie), głównie ze względu na swą niepowtarzalność. Nawet w tym, co stworzone jedynie z piachu i starego betonu, nawet jeśli to tylko „pole, kurz, wiatr i zielsko”. Poszukiwania te zyskują w przypadku prozy Stasiuka dodatkowy sens – niektóre z wypowiedzi to majstersztyk pięknych zdań, które „jednocześnie mówią i nasłuchują” [1].

„Bardziej pociągają mnie peryferie” – pisze o sobie, przy czym mowa oczywiście nie tylko o peryferiach w sensie geograficznym i historycznym. Są to również, a może przede wszystkim, bezdroża myśli, bo Stasiuk śmiało podąża tam, gdzie nakazuje mu intuicja, nie schlebiając niczyim gustom, nie podlizując się czytelnikom. Jest to proza pełna wyrozumiałości wobec niemożności zrozumienia wszystkiego, okiełznania rzeczywistości.

Swoje credo pisarskie zawarł w tekście „Z daleka” otwierającym Festiwal Muzyczno-Literacki Wege durch das LandPaths through the Region w opactwie Corvay w Nadrenii Północnej-Westfalii. Przyznaje w nim, że w opowieściach stara się zawrzeć jak najwięcej życia, a „życiem jest spotkanie umysłu, zmysłów, wrażliwości, pamięci ze światem”. I mimo że każdy przemawia z wnętrza własnego doświadczenia, a pełne porozumienie między ludźmi jest niemożliwe, ludzkość jednoczy się wobec perspektywy śmierci. Nie byłoby życia, gdyby nie „strach przed zachłannością nicości”.

Stasiuk – jak nikt inny – potrafi opisać i strach, i nicość.

Przypis:

[1] Herta Müller, „Król kłania się i zabija”, przekł. Katarzyna Leszczyńska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009.

Książka:

Andrzej Stasiuk, „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013.

* Anna Majchrowska, absolwentka filozofii na UW i podyplomowych studiów PR na SGH. Finalistka 8. Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania w 2012 r. i 2013 r.

„Kultura Liberalna” nr 250 (42/2013) z 22 października 2013 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 250

(44/2013)
22 października 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj