close
Zostań współwydawcą zbioru esejów Timothy’ego Gartona Asha ! WSPIERAM
close
Nowa książka Timothy’ego Gartona Asha ! forward
close
Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] Gwałt na...

[Chiny] Gwałt na niewinności

Katarzyna Sarek

„Maksimum ochrony dla ofiar i minimum pobłażania dla winowajców” – to myśl przewodnia nowych zaleceń dotyczących przestępstw seksualnych wobec nieletnich w Chinach. Ludowy Sąd Najwyższy, Najwyższa Prokuratora Ludowa, Ministerstwo Bezpieczeństwa i Ministerstwo Sprawiedliwości 24 października wspólnie wydały wytyczne do obowiązujących praw chroniących dzieci przed seksualną przemocą.

Organy państwowe zareagowały w ten sposób na rosnące publiczne oburzenie, jakie za każdym razem wywołuje ujawniony przez media przypadek gwałtu na dziecku – zwłaszcza gdy ofiarą jest uczeń, a oprawcą jego nauczyciel czy urzędnik państwowy. W Chinach coraz częściej i głośniej mówi się o przypadkach wykorzystywania seksualnego nieletnich. Jednym z bardziej bulwersujących przypadków jest tegoroczna afera z Hainanu, gdzie dyrektor szkoły wraz z urzędnikiem państwowym spędzili noc w hotelu z sześcioma uczennicami szóstej klasy szkoły podstawowej. Początkowo media zachowawczo pisały o „byciu razem w pokoju hotelowym”, ale gdy okazało się, że dziewczynki były pijane, odurzone narkotykami i doznały obrażeń genitaliów, w końcu padło słowo „gwałt”.

W dużej części nowe zalecenia rzeczywiście wzmacniają ochronę dziecka. Jeśli ofiara jest poniżej 14. roku życia, a czynności seksualnej dopuści się osoba mająca sprawować opiekę, np. nauczyciel, lekarz, trener, nie ważne czy za zgodą, czy nie – jest to traktowane jako gwałt, za który grozi minimum dziesięć lat więzienia, a maksymalnie – kara śmierci. Kolejny plus to m.in. zwrócenie uwagi na ochronę prywatności ofiar podczas dochodzenia i procesu oraz zadbanie o ofiarę – instytucje, w których pracował skazany mają obowiązek zadośćuczynienia finansowego. Zadbano także o to, aby osoby skazane za takie czyny nie mogły w przyszłości wykonywać pracy wymagającej kontaktu z dziećmi.

W wytycznych – bo wspólny głos czterech urzędów nie jest prawem, a jedynie „obowiązującym komentarzem” do zapisów prawa karnego – pojawił się jednakże punkt, który rzuca brzydki cień na całą inicjatywę. Otóż gdy dorosły dopuści się czynności seksualnej z dziewczynką (czyli „nieletnią kobietą”) poniżej 12. roku życia, to będzie bezwzględnie karany za gwałt. Jeśli zaś dziewczynka ma 12–14 wiosen, to w gestii sądu pozostaje ocena, czy winny mógł się domyślić jej wieku, lub, czy zwiedziony rozwojem fizycznym, ubiorem, językiem czy sposobem zachowania, uznał, że ma do czynienia z panną metrykalnie starszą. W ten sposób praktycznie obniżono wiek przyzwolenia do 12. roku życia! Stawia to Chiny na samym szczycie rankingu razem z Angolą i niektórymi stanami Meksyku, podczas gdy w większości krajów azjatyckich ta granica oscyluje w okolicy 15–16 lat (wyjątkiem jest Japonia, gdzie wynosi on 13 lat). Polska, z 15 latami, również znajduje się w górnej części tabeli.

Nowe wytyczne pozostawiają więc w gestii sądu decyzję, czy seks z trzynastolatką był gwałtem, czy nie. Oskarżony, jeśli nie sprawował funkcji związanej z opieką nad nieletnią, może się wybronić, twierdząc, że mocny makijaż czy wyzywający strój zwiódł go na manowce. Nic dziwnego, że zapis ten wywołał oburzenie opinii publicznej słusznie widzącej w nim furtkę, którą mogą się prześlizgnąć co bardziej wpływowi czy zamożni amatorzy nastolatek. A wyrażenie „niezawisłość sądów” nie bez powodu w wielu chińskich uszach brzmi jak ironiczny oksymoron.

Wytyczne nie wyjaśniły także pewnego kuriozalnego przepisu, który od dawna bulwersuje Chińczyków. W myśl obowiązującego prawa, seks z nieletnią może zostać uznany za „seks z nieletnią prostytutką”, jeśli otrzymała ona zapłatę. Za tego typu przestępstwo grozi od 5 do 15 lat więzienia, czyli znacznie mniej niż za gwałt na nieletniej, i jak łatwo się domyślić, przepis często skutkuje zastraszaniem ofiar i ich rodzin przez pragnących uniknąć surowszej kary gwałcicieli.

Przemocy, nie tylko seksualnej, ale także fizycznej czy psychicznej, wobec dzieci niestety sprzyja w Chinach wiele czynników. Zwyczajowy szacunek dla starszych (zwłaszcza wobec nauczycieli), społeczne przyzwolenie na kary fizyczne, brak jakiejkolwiek edukacji seksualnej, a także samotność dzieci wiejskich, których rodzice wyjechali za pracą do miast, a dziadkowie niekoniecznie mogą czy potrafią zaopiekować się wnukami. To wszystko sprawia, że krzywda dziecka musi być naprawdę spektakularna i widoczna, aby doszło do interwencji dorosłych.

Zamiast jednak uświadamiać dzieci, tłumaczyć, gdzie leżą granice niewłaściwego kontaktu fizycznego i uczyć odpowiedniej reakcji na złe zachowania dorosłych, chińskie szkoły wolą zamiatać problem pod dywan. W wielu placówkach wprowadza się kuriozalne przepisy mające uchronić podopiecznych przed pokusami cielesnymi, jak na przykład zakaz zbliżania się do płci przeciwnej na odległość mniejszą niż pół metra czy zakaz chodzenia w parach. Gdy w 2011 roku w kilkunastu szkołach podstawowych w Pekinie i Szanghaju wprowadzono pilotażowy kurs edukacji seksualnej, duża część rodziców była oburzona rozbudzaniem niezdrowej ciekawości, bo „jak dorosną, to i tak się wszystkiego dowiedzą”. Chyba jednak niekoniecznie. Dwa lata temu chiński internet obiegła historia pary z Wuhanu (mąż doktor, żona magister), która, zaniepokojona brakiem ciąży po 3 latach małżeństwa, udała się po poradę lekarską. Okazało się, że ciąża byłaby cudem, biorąc pod uwagę dziewictwo żony. Oboje zainteresowani byli bowiem przekonani, że zalecany im „wspólny pokój” – wyrażenie określające pożycie seksualne – oznacza jedynie spanie we wspólnym łóżku… Niewinność trzydziestoparolatków jest oczywiście wyjątkowa, ale pokazuje stopień zaniedbania edukacji seksualnej w Chinach. Czy to dzieci, czy dorosłych.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 252

(45/2013)
7 listopada 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

REKLAMA

reklama

TEMATY TYGODNIA

drukuj