Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Transatlantyk] Syria i...

[Transatlantyk] Syria i Ukraina – smucące zaniechania świata

Ewa Serzysko

Kończący się tydzień przyniósł dwa niezwykle istotne wydarzenia. Burzliwe rozmowy pokojowe w Genewie, mające przynieść rozwiązanie toczącego się od trzech lat krwawego konfliktu w Syrii oraz tragiczną śmierć demonstrantów w Kijowie. Oba są ilustracją bolesnych konsekwencji bierności opinii międzynarodowej.

Nie warto licytować się od jakiej liczby ofiar konflikt zasługuje na naszą uwagę. Z tej perspektywy nie ma znaczenia, czy jest to 130 tysięcy zabitych, jak w przypadku Syrii, troje czy sześcioro – jak w Kijowie. Giną ludzie, a wobec tego nie można pozostać obojętnym. W obu przypadkach są to też walki wewnątrzpaństwowe, co dodatkowo smuci i powinno oburzać, a przecież to nie jedyne konflikty toczące się na świecie – długo by wymieniać, ale pamiętamy choćby o Afganistanie czy Republice Środkowej Afryki.

O ile obywatelskim manifestacjom zawsze można przyklasnąć i naiwnie porównywać do „Solidarności”, to po chwili, zamiast myślenia o karnawale i święcie demokracji, powinno pojawić się pytanie: co będzie dalej – dojdzie do eskalacji czy rządzący zgodzą się na żądania protestujących? Sympatia wobec zbiorowych uniesień i podniecenie konfrontacją muszą ustąpić zaniepokojeniu – zapał manifestantów przecież nie zawsze jest wątły, a chęć konfrontacji bywa niestety przemożna. Jeśli jeszcze dochodzi do tego opieszałość w reakcjach światowych decydentów, można się poważnie rozgniewać. Los Egiptu, który z budzącego zachwyt festiwalu zmienił się w wojnę domową, jest ważnym ostrzeżeniem.

Niechęć do działania?

Dyplomatyczne przedstawienie wokół Syrii trwa od dawna. Konflikt toczy się od marca 2011 roku, a specjalna komisja ONZ, której początkowo przewodził Kofi Annan (obecnie funkcję tę pełni Lakhdar Brahimi, prowadzący rozmowy w Genewie), działa od wiosny 2012 roku.

W maju ubiegłego roku sekretarz stanu USA, John Kerry, i jego rosyjski odpowiednik, Siergiej Ławrow, porozumieli się w sprawie podjęcia działań, które miałyby doprowadzić obie strony syryjskiego konfliktu do wspólnych rozmów. Kolejne próby kończyły się jednak niepowodzeniem, a międzynarodowe starania przybrały na sile dopiero po 21 sierpnia, czyli po ataku chemicznym na przedmieścia Damaszku, w którym zginęły setki osób. Najwyraźniej potrzeba tak dramatycznych wydarzeń, by światowi liderzy zdecydowali się na energiczne działania.

Oczywiście, podobnie jak w przypadku Ukrainy, w obliczu zewnętrznej interwencji zawsze zasadne pozostaje pytanie o szacunek społeczności międzynarodowej dla suwerenności państwa. Ale czemu wobec tego mają służyć kolejne konwencje i pakty Organizacji Narodów Zjednoczonych? Są wskazówkami dla rządów krajowych, ale i uprawniają świat do formułowania zdecydowanych ocen i podejmowania działań wobec sygnatariuszy nieprzestrzegających przyjętych zasad. Wobec dzisiejszej sytuacji wielką ironią wydaje się to, że Syria jest członkiem pierwotnym ONZ, czyli należy do Organizacji od początku jej istnienia – roku 1945. Jak pokazuje rzeczywistość, obecny rząd nie czuje się przez ten fakt do czegokolwiek zobowiązany. Przykłady Gruzji, Libii i Afganistanu pokazują, że interwencje różnego kalibru są możliwe – jakie więc przemilczane kwestie tu decydują…?

Syria, Genewa I, Genewa II i X

Jeśli zaś spojrzymy na niewielkie poparcie grup opozycyjnych dla rozmów pokojowych w Genewie oraz burzliwy przebieg pierwszego dnia konferencji, w którym dochodziło do słownych przepychanek między sekretarzem generalnym ONZ, Ban Ki-moonem, a przedstawicielem rządu syryjskiego, nie należy spodziewać się zbyt wiele. Główną przeszkodą na drodze pokoju są sami walczący i ich wymagania.

Obie strony konfliktu, mimo przystąpienia do długo wyczekiwanych rozmów, okopane są na swoich pozycjach. I tu znów pojawia się pewna analogia z Ukrainą – jeśli celem opozycji i głównym warunkiem jej uczestnictwa w negocjacjach jest ustąpienie prezydenta oraz powołanie tymczasowego rządu, to na rychłą zgodę nie ma wielkich szans. Póki co, rozmowy polegają na ustaleniu praktycznych konkretów i dalekie są od wielkiego politycznego konsensusu: dotyczą ewentualnej wymiany więźniów, lokalnych zawieszeń broni, wycofania ciężkiego uzbrojenia czy ustanowienia korytarzy, którymi mogłaby być transportowana pomoc humanitarna.

Czy będą one przestrzegane, nie wiadomo. Jeśli chodzi o ostateczny wynik rozmów, które mają potrwać do przyszłego tygodnia – niech podpowiedzią będą słowa syryjskiego Ministra do Spraw Pojednania:

„Nie spodziewajmy się czegokolwiek po Genewie II. Żadna Genewa II, III czy X nie rozwiąże syryjskiego konfliktu. Jego rozwiązywanie już się rozpoczęło i będzie trwać aż do zbrojnego triumfu państwa”.

Ali Haidar

Kolejny rozdział konfliktu na Bliskim Wschodzie został przespany przez społeczność międzynarodową. Podobnie dzieje się z konfrontacją na kijowskim Majdanie. Oczywiście zachowując wszelkie proporcje, bo do strzelania z ciężkiej broni na Ukrainie miejmy na dzieję nigdy nie dojdzie.

Oby jednak Unia Europejska i Stany Zjednoczone nie zagubiły się w dyplomatycznym nicnierobieniu. O ile prawo do samostanowienia jest ważne, to strzelanie do własnych obywateli jest absolutnie niedopuszczalne. Obawiam się, że wzywanie na dywanik ambasadora, telefony do Wiktora Janukowycza i Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy niewiele już dadzą – czas na sankcje, najlepiej wobec ukraińskich oligarchów z majątkami w krajach Unii. Polska ma tu szczególną rolę do odegrania.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 263

(3/2014)
24 stycznia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj