0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > Seria fałszywych bohaterów....

Seria fałszywych bohaterów. Jak chińskie seriale łagodzą bóle kapitalizmu?

Urszula Kuczyńska

Czy chińskie społeczeństwo zdane jest wyłącznie na komunikaty scentralizowanej telewizji publicznej? Nie do końca. Wystarczy włączyć program jednej z rosnących w siłę telewizji regionalnych, by przekonać się o coraz bogatszej ofercie nowatorskich chińskich seriali.

China Central Television to propagandowa tuba Komunistycznej Partii Chin. Tak było, jest i będzie. Prezentowanym w CCTV wiadomościom i materiałom jest równie daleko do obiektywizmu, co do poprawności politycznej. Za przykład niech posłuży  niedawny skandal z Yang Rui prowadzącym w CCTV9 wieczorny talk show pt. „Dialogue”, w którym zaproszeni do studia eksperci komentują ostatnie wydarzenia w kraju i na świecie. W maju 2012, przy okazji nagłośnienia przypadków łamania prawa przez przebywających w ChRL cudzoziemców, Yang Rui zamieścił na swoim koncie na Weibo, czyli chińskim odpowiedniku Twittera wpis, w którym jawnie nawoływał do „wyrzucenia z Chin tych bezwartościowych, zagranicznych śmieci”. Pomimo fali oburzenia, jaka z hukiem przetoczyła się przez ekspatrianckie kręgi ChRL, Yang Rui nigdy za swój rasizm nie przeprosił.

Sami Chińczycy nie mają co do  obiektywizmu CCTV żadnych złudzeń. Co więcej, jak zauważa Stanley Rosen w przedmowie do „Television in Post-Reform China: Serial Dramas, Confucian Leadership and the Global Television Market”, chińska publiczność wręcz spodziewa się i oczekuje, że włączając CCTV będzie oglądać zaaprobowane przez cenzurę i wpisane w szerszą politykę państwa treści.

Czy chińskie społeczeństwo zdane jest jednak wyłącznie na komunikaty scentralizowanej telewizji publicznej? Mówiąc najogólniej – tak. Ale nie do końca. Wystarczy bowiem chwycić za telewizyjnego pilota i włączyć program jednej z rosnących w siłę telewizji regionalnych, aby rzeczywistość przestała być tak denerwująco czarno-biała a informacje tak bardzo jednostronne jak serwowana przez CCTV „jedyna słuszna” papka. Również rozrywka poza sztywnymi ramami CCTV zyskuje nowy wymiar a coraz bogatsza oferta serialowa zaczyna śmiało wykraczać poza sztampę historycznych seriali kostiumowych.

Choć próżno by wśród chińskich seriali szukać odpowiedników „Mad Menów” czy „Breaking Bad”, okazuje się, że ich twórcom nieobce są dylematy współczesnych rekinów kapitalizmu na miarę „Pracującej dziewczyny”. Czy za tym zróżnicowaniem produkcji telewizyjnej nie kryje się jednak wyłącznie zniuansowanie kanałów oddziaływania państwowej propagandy? Jak się okazuje, historii rozwoju chińskich seriali telewizyjnych w żaden sposób nie da się omawiać i nie można nawet próbować jej zrozumieć w oderwaniu od doraźnego interesu politycznego władz.

Ukryta moc telewizji regionalnej

Próba porównania polskiej telewizji publicznej do jej chińskiego odpowiednika musiałaby wyglądać jak próba porównania mrówki do słonia. W celu lepszego zrozumienia skali różnic, warto przypomnieć sobie kilka podstawowych faktów.

CCTV, czyli China Central Television, ma w ofercie 11 kanałów, w tym kanały tematyczne takie jak CCTV Muzyka, CCTV Wiadomości, czy CCTV Historia. Poza tym, dysponuje kanałami obcojęzycznymi: anglojęzyczną, dostępną w systemie naziemnym CCTV9 i satelitarnymi kanałami po arabsku, rosyjsku, hiszpańsku i francusku.

Jeśli dodatkowo jednak wziąć pod uwagę, że pojedyncza chińska prowincja ma przeciętnie rozmiar dużego europejskiego państwa[1] a taki wcale nie największych rozmiarów Shandong (156 700 km2 – mniej więcej pół Polski) zamieszkuje prawie 94 milionów ludzi,  przestanie nas dziwić, że w życiu przeciętnego Chińczyka dużo większą rolę niż CCTV odgrywa telewizja regionalna. Ta jest przynajmniej w stanie podać  szczegółową prognozę pogody dla danego obszaru. W Państwie Środka mamy przecież pełen przekrój stref klimatycznych i podczas kiedy na Hainan dojrzewa mango a w Kunming  [2] kwitną azalie, Haarbin  [3] pozostaje skuty syberyjskim mrozem a Hohhot [4] przykrywa gruba warstwa śniegu.

Posiadając dobry odbiornik telewizyjny, za stosunkowo niewielką opłatą abonamentowąmożna zatem w swoim mieszkaniu w Pekinie odbierać pełen zestaw kanałów regionalnych, czyli oprócz Beijing TV i CCTV oglądać to, co mają w ofercie również telewizje z pozostałych prowincji kraju.

Fragment starej wersji „Opowiesci o Trzech Krolestwach”:

Urynkowienie telewizji w Chinach w latach 90-tych oznaczało, że słabiej dotowane stacje regionalne zostały zmuszone do konkurowania o widza (a więc również reklamodawców) w większym niż CCTV zakresie.

I tak na przykład Hunan TV ma najwyższą po CCTV-1 oglądalność w kraju. Panuje bowiem przekonanie, że to kanał z najlepszymi programami rozrywkowymi (częściowo są to znane również nam, międzynarodowe formaty teleturniejów) a ci, którym udaje się zostać prezenterami Hunan TV z miejsca zyskują w Chinach status absolutnych, medialnych gwiazd.

To właśnie jedna z lokalnych, niewiele znaczących stacji telewizyjnych, Zhejiang TV z Hangzhou wyprodukowała w 2012 roku jeden z największych hitów ostatnich lat – telewizyjny serial pod tytułem „北京爱情故事” (tytuł angielski: „Beijing Love Story”), czyli „Pekiński romans”. To wydarzenie tym ważniejsze, że od kilku już dekad seriale w kulturalnym życiu Chin odgrywają niebagatelną rolę.

Między kostiumem a kryminałem: seriale w walce z korupcją

Przez długie lata, największymi hitami produkcyjnymi były w ChRL seriale kostiumowe oraz serialowe adaptacje klasycznych powieści i poematów literatury chińskiej. Niektóre spośród tych adaptacji nie tylko na stałe weszły do kanonu chińskiej kinematografii, ale też odniosły niebywały sukces komercyjny zarówno w kraju, jak i w całym, ukształtowanym w orbicie chińskich wpływów kręgu kulturowym (Singapur, Korea, Japonia, Tajlandia i inne państwa Azji Południowo-Wschodniej). Mam tu na myśli przede wszystkim ekranizacje „Snu czerwonego pawilonu” z 1986 [5], „Wędrówki na Zachód” z 1988 [6], „Opowieści o Trzech Królestwach”  z 1994 [7] i „Opowieści znad brzegów rzek” z 1998 roku [8].

Chińskie seriale kostiumowe z natury rzeczy, ale jednak w sposób wybiórczy i dość luźny czerpią z bogatej, liczącej prawie pięć tysięcy lat historii Chin. Od zawsze są też niezwykle popularne zarówno wśród publiczności, jak i wśród przedstawicieli władz, którzy widzą w nich doskonałą okazję, by w ładnych dekoracjach przemycać „oficjalne” wartości, ustalać priorytety i dawać wcale nie tak znów subtelne wskazówki co do kierunku, w jakim podąża polityka władz.

I tak oto w latach 90-tych ubiegłego stulecia, kiedy społeczeństwem raz po raz wstrząsały wykrywane w Partii afery korupcyjne, na chińskich ekranach dominował, popularny zresztą do dziś, serial komediowy „Garbaty kanclerz Liu” /[9]. Osadzona na cesarskim dworze w czasach dynastii Qing historia opowiada o urzędniku państwowym nazwiskiem – a jakże – Liu, który niestrudzenie walczy z korupcją władzy, dzielnie broniąc interesów maluczkich. Nie muszę tu chyba tłumaczyć tej oczywistej paraleli.

W analogiczny sposób wykreowano też całą serię fałszywych herosów np. pod wpływem kultury popularnej i traktującego o nim serialu („Wielki cesarz Wu dynastii Han” [10]) bezlitośnie oceniany przez historyków cesarz Wu z dynastii Han przeszedł cudowną metamorfozę i został bohaterem – silnym i szlachetnym cesarzem Chin u szczytu ich potęgi.

Garbaty kanclerz Liu:

Te potężne Chiny z czasów dynastii Han stoją w kontraście z cherlawym imperium Mandżurów, jakie ukazano w kolejnym, popularnym serialu pt. „Ku Republice”[11]. „Ku Republice” to opowieść o targanych wewnętrznymi konfliktami, nękanych korupcją i nepotyzmem, chylących się ku upadkowi Chinach z przełomu XIX i XX wieku. Serial mówi o postaciach i wydarzeniach historycznych: o powstaniu bokserów, obaleniu dynastii Qing i utworzeniu Republiki Chińskiej; o Sun Yat-senie i całej gamie, zwalczających się nawzajem frakcji politycznych. Każda z nich ma, rzecz jasna, własny pomysł na ratowanie kraju a ten – zbyt słaby, by pokonać japońskich najeźdźców – i tak w końcu upada. Całe „Ku Republice” jest raczej mało zawoalowaną sugestią, że jeśli chińska publiczność nie chce „w realu” oglądać powtórki z historii, to dla dobra modernizującej się ojczyzny musi zaufać silnemu przywództwu KPCh i gładko przełknąć wprowadzane reformy rynkowe, bez względu na ich indywidualny koszt.

W 2003 roku rankingi oglądalności pokazały jednak, że najwyższą liczbę widzów gromadziły przed telewizorami chińskie seriale kryminalne[12]. Większość z nich obracała się, naturalnie, wokół tematu korupcji, którą bezwzględnie zwalczali dzielni policjanci i detektywi. W sposób ewidentny seriale te powstały na zamówienie władz i miały zilustrować, jak silna jest determinacja Partii, by oczyszczać swe szeregi i nie dopuszczać do patologii.

Serial „Ku Republice” jest raczej mało zawoalowaną sugestią, że jeśli chińska publiczność nie chce „w realu” oglądać powtórki z historii, to dla dobra modernizującej się ojczyzny musi zaufać silnemu przywództwu KPCh i gładko przełknąć wprowadzane reformy rynkowe, bez względu na ich indywidualny koszt.

Urszula Kuczyńska

Co za dużo – to niezdrowo, uznał jednak ktoś na szczytach bojąc się, że ciągłe wałkowanie jednego i tego samego można będzie odczytać jako sygnał, że coś z tą korupcją jest na rzeczy. I tak oto rok później, w wyniku decyzji administracyjnej, ramówki telewizyjne uległy diametralnej zmianie. Od 2004 wszedł w życie zakaz wyświetlania seriali kryminalnych przed godziną 23. Oficjalny powód: ochrona najmłodszych przez obecną w nich przemocą. To posunięcie sprawiło, że do telewizyjnych ramówek w godzinach najwyższej oglądalności powróciły niegroźne i jasne w politycznej wymowie seriale historyczne, w tym powtórki „Kanclerza Liu”.

W ten sposób powstała pewna luka, którą z powodzeniem zaczęły wypełniać seriale obyczajowe.

„Kariera Lali Du”, czyli chiński sen o kapitalizmie

Seriale przedstawiające zwykłe życie zwykłych ludzi długo były wielką nieobecną na chińskich ekranach telewizyjnych. W większej liczbie pojawiły się dopiero pod koniec lat 90-tych, przy czym dwa spośród nich „Szczęśliwe życie gadatliwego Zhang Damina” [13] oraz „Tamte dni namiętności” [14] zdobyły nie tylko niezwykłą popularność, ale i uznanie chińskiej krytyki filmowej. Oba seriale są mocno nostalgiczne w swojej wymowie, często ocierając się o naiwność i epatowanie prostymi emocjami. Ich rolą było bowiem zapewnić widowni możliwość ucieczki od trudnej i coraz bardziej skomplikowanej codzienności z okresu narodzin drapieżnej, chińskiej gospodarki rynkowej. „Szczęśliwe życie gadatliwego Zhang Damina” i „Tamte dni namiętności” miały przynieść widzom ulgę i pocieszenie. (I okazały się je nieść niezwykle skutecznie.

Większa obecność seriali obyczajowych w telewizyjnych programach oraz ich rosnąca popularność w sposób nieuchronny przyniosły ze sobą zmiany: punkt ciężkości przesunął się z „wielkiej polityki” na problematykę społeczną i obyczajową. I choć nadal każda telewizyjna produkcja musiała (i musi) przed wejściem na antenę uzyskać akceptację cenzury, to odejście od przymusowego, ojczyźnianego patosu przełożyło się na dużo większą swobodę działania twórców. Zamiast pisać i produkować na potrzeby i zamówienie władz, mogli teraz zacząć tworzyć w reakcji i odpowiedzi na bieżące problemy społeczne.

Du Lala:

Jednym z najlepszych przykładów będzie tutaj ogromny sukces serialu „Kariera Lali Du”[15]. Serial oparty jest na napisanej przez Li Ke powieści o tym samym tytule, która w 2007 roku długo utrzymywała się na samym szczycie chińskiej listy wydawniczych bestsellerów. Opowiada historię młodej dziewczyny, która zostaje sekretarką w wielkiej korporacji i dzięki swojej ciężkiej pracy i nabywanym stopniowo umiejętnościom zawodowym i społecznym pnie się powoli po szczebelkach korporacyjnej drabiny. Odtwórczynią głównej roli jest Xu Jinglei, która również reżyseruje serial.

Z punktu widzenia zachodniego widza, „Kariera Lali Du” to klasyczna, niezwykle przewidywalna i momentami naiwna historia Kopciuszka w hollywoodzkim stylu. Na amerykańskich i europejskich ekranach oglądaliśmy ją już w milionach wydań. Wystarczy przypomnieć najstarsze z nich – „Baby Face” z Barbarą Stanwyck, czy też „Pracującą dziewczynę” z Melanie Griffith w roli głównej, którą „Kariera Lali Du” momentami przypomina do złudzenia.

Pomimo fabularnego podobieństwa, pomiędzy „Pracującą dziewczyną” a „Karierą Lali Du” istnieje jednak jedna niezwykle ważna różnica. Tess, czyli grana przez Melanie Griffith bohaterka „Pracującej dziewczyny”, realizuje swój American Dream poprzez wyrzeczenie się swojego klasowego pochodzenia: zmienia wygląd (słynne: „Jeśli chcesz być traktowana poważnie, musisz mieć poważną fryzurę.”), zaczyna mówić z innym akcentem i modyfikuje własny sposób bycia. Tymczasem, w przypadku Lali Du, awans społeczny jest tak naprawdę wynikiem jej dojrzewania i nauki pewnych postaw, reguł i zachowań. Tess w „Pracującej dziewczynie” nie walczy tylko i wyłącznie o pieniądze – ona walczy o pozycję i władzę, jaka się z tą pozycją wiąże. W porównaniu z nią, Lala Du jako przedstawicielka egalitarnego, post-komunistycznego społeczeństwa Chin Ludowych jest nie tylko łagodna jak baranek, ale też opór, jaki napotyka na swej drodze wydaje się nieporównywalnie mniejszy. Konflikty, jakie przydarzają się Lali Du są zwykle rezultatem nieporozumienia i nie wynikają ze złej woli którejkolwiek ze stron.

Lala Du żyje w bliskim ideału świecie, gdzie nie ma dyskryminacji ze względu na płeć i pochodzenie klasowe, gdzie na awans w korporacyjnej hierarchii trzeba sobie ciężko zapracować a zazdrość i rywalizacja (w tym kobiet o mężczyznę lub na odwrót) praktycznie nie istnieją. Szefowa Tess z „Pracującej dziewczyny” cynicznie kradła jej pomysły. Przełożona Lali Du, była dziewczyna dyrektora sprzedaży, w którym Lala jest zakochana, usłużnie usuwa jej się z drogi.

Niezwykle symptomatyczne wydaje się natomiast jedno: sukces Lali Du mierzony jest tylko i wyłącznie wysokością jej zarobków. Serial jest podzielony na, nazwijmy to, rozdziały. Za każdym razem, gdy Lala dostaje awans, zmienia buty przed wejściem do biura: w pierwszym rozdziale zmienia trampki na baleriny, w kolejnym, gdy zostaje menadżerką – na szpilki. Zmianie butów towarzyszą plansze pokazujące rosnącą wysokość jej zarobków. Tak właśnie wygląda chińska wersja American Dream, albo raczej pełnoprawny „Chinese Dream” – to nie chęć przekroczenia barier klasowych ani nie chęć przynależności do grupy, która umie i tym samym może więcej. „Chinese Dream” to najczystszej wody materializm, bezustanna konsumpcja i szaleńcza pogoń za pieniądzem.

„Kariera Lali Du” daje jednak jasno do zrozumienia, że ten „Chinese Dream” ma swoje ograniczenia. Rose, szefowa Lali, stwierdza bowiem w pewnym momencie: „Co z tego, że mam nowy tytuł na wizytówce, skoro i tak nie jestem szczęśliwa.” Widzom pozostaje zastanowić się, czy kolejny awans nie postawi Lali przed dokładnie takim samym problemem.

Wachlarz zagadnień, jakie w tworzonych serialach decydują się poruszyć ich autorzy wciąż się poszerza. Tym samym, obserwacja wyborów, jakich w tym zakresie dokonują scenarzyści i reżyserzy stała się cennym źródłem informacji o zmianach i procesach, jakie na naszych oczach dokonują się obecnie w chińskim społeczeństwie.

 

Przypisy:

[1] Najmniejsza prowincja Chin to wyspa Hainan o powierzchni 33 900 km2 (to prawie 4 tys. km2 więcej niż Belgia, która ma 30 500 km2); największa to Autonomiczny Region Xinjiang, który liczy 1,6 mln km2, czyli ok. 27% powierzchni całej UE w granicach z 2012 roku.

[2] Stolica prowincji Yunnan.

[3] Stolica prowincji Heilongjiang.

[4] Stolica prowincji Mongolia Wewnętrzna.

[5] 红楼梦, ang. „Dream of the Red Chamber”, pl. “Sen czerwonego pawilonu” – jedna z tzw. czterech klasycznych powieści chińskich. Jest to saga o rozkwicie i upadku arystokratycznego rodu. Została napisana przez Cao Xueqin w XVIII wieku a jej centralnym wątkiem jest niespełniona miłość głównego bohatera do Lin Daiyu – dziewczyny, która umiera z rozpaczy, kiedy on – posłuszny woli rodziców – poślubia kogo innego.

[6] 西游记, ang. „Journey to the West”, pl. „Wędrówka na Zachód” – jedna z tzw. czterech klasycznych powieści chińskich, osnuta jest wokół prawdziwej historii wędrówki mnicha Xuanzanga do Indii w okresie dynastii Tang. Ma charakter przygodowy a obecne w niej elementy fantastyczne zbliżają ją do podań ludowych, na których jest oparta.

[7] 三国演义, ang. „Romance of the Three Kingdoms”, pl. „Opowieści o Trzech Królestwach” – jedna z tzw. czterech klasycznych powieści chińskich opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce w okresie od upadku dynastii Han i rozpadu Chin na trzy, prowadzące nieustanną wojnę królestwa aż do ich ponownego zjednoczenia (bynajmniej nie pokojowego) w 280 r n.e. Powieść powstała w XIV w. a jej autorem jest Luo Guangzhong.

[8] 水浒传, ang. „Outlaws of the Marsh” lub „Water Margin”, pl. „Opowieści znad brzegów rzek” – jedna z tzw. czterech klasycznych powieści chińskich opowiada o grupie kryjących się na bagnach Liangshan stu ośmiu banitów, którzy po ułaskawieniu przez cesarza walczą z najeźdźcą (Mongołowie) i buntownikami. Jej autorstwo jest niepewne – czasem przypisuje się je jednak Luo Guangzhongowi.

[9] 宰相刘罗锅, ang. „Liu the Hunchback Chancellor”, pol. „Garbaty kanclerz Liu” to serial z 1996 roku.

[10] 汉武大帝, ang. „The Great Emperor Wu of Han”, pol. „Wielki cesarz Wu dynastii Han” to serial z 2005 roku opowiadający o życiu tego władcy, w tym przede wszystkim o zwycięskich konfliktach zbrojnych, w jakich uczestniczył i podbojach, jakich dokonał. 

[11] 走向共和, ang. „Towards the Republic”, pol. “Ku Republice” to serial z 2003 roku, który opowiada o wydarzeniach, które doprowadziły do upadku dynastii Qing I utworzenia w 1911 roku Republiki Chińskiej.

[12] wg „Television in Post-Reform China: Serial Dramas, Confucian Leadership and the Global Television Market” autor: Ying Zhu

[13] 贫嘴张大民幸福的生活, ang. „Garrulous Zhang Damin’s Happy Life”, pol. “Szczęśliwe życie gadatliwego Zhang Damina” to serial z 1998 roku o robotniczej rodzinie z Pekinu.

[14] 激情燃烧的岁月, ang. „Those days of passion”, pol. „Tamte dni namiętności” to serial z 2006 roku opowiadający o 35 latach z życia oficera chińskiej armii i jego rodziny.

[15] 杜拉拉升职记, ang. „Go Lala, go!”, pol. „Kariera Lali Du”  – angielski tytuł nie jest dosłownym tłumaczeniem, funkcjonuje niezależnie

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 268

(8/2014)
25 lutego 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj