Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Francja/Polska] Jakub od...

[Francja/Polska] Jakub od św. Ludwika ‒ Jacques Le Goff (1924‒2014)

Jacek Głażewski

Jacques Le Goff zmarł 1 kwietnia 2014 r. w wieku 90 lat. Jacek Głażewski wspomina sylwetkę autora „Długiego średniowiecza” jako przenikliwego historyka i serdecznego przyjaciela.

17 lutego 1964 r. Witold Kula – wybitny polski historyk i znawca dziejów społeczno-gospodarczych – w pisanym z Paryża liście zaadresowanym do żony wspomniał: „Spędziłem cały dzień, czytając maszynopis książki Kubusia La civilisation médiévale. To będzie bardzo piękna książka! Rzecz jasna było absurdem przypuszczać, że on ją skończy na termin. A on z dziecięcą naiwnością w to wierzył! Jeśli skończy gdzieś na maj – to i tak będzie wielki sukces, możliwy do osiągnięcia tylko dla człowieka, który ma przez długie lata nagromadzoną wiedzę i przemyślenia, a który opublikował bardzo mało” [1].

W tym krótkim fragmencie listu podkreślona została jedna z najważniejszych cech osobowości Jacques’a Le Goffa – zjednująca przyjaciół niebywała pogoda ducha, a także nieomalże chłopięca radość i pasja poznawcza. Cechy te, będąc pochodną wczesnych fascynacji światem średniowiecznych legend i opowieści, towarzyszyły wielkiemu uczonemu do ostatnich chwil jego życia.

Jacques Le Goff zmarł 1 kwietnia 2014 r. w wieku 90 lat.

To charakterystyczne, że zainteresowanie dziejami kultury średniowiecznej Jacques Le Goff rozbudził w sobie jako dwunastoletni chłopiec dzięki namiętnej lekturze powieści historycznych, szczególnie zaś „Ivanhoe” Waltera Scotta. Jak wspominał po latach: „Średniowiecze zawładnęło mną tylko dlatego, że miało niemalże magiczną moc wyobcowania, wyrywania z niepokojów i przeciętności chwili teraźniejszej, a równocześnie ukazywania teraźniejszości jaśniejszej i bardziej aktualnej” [2].

To właśnie żona zwracała się do niego czule mianem „Kubuś”, z której to formy skwapliwie korzystali polscy przyjaciele.

Jacek Głażewski

Przyszły mediewista urodził się w Tulonie, gdzie ukończył szkołę średnią, zdał maturę w Montpellier, a następnie – w okupowanej Marsylii – ukończył tamtejszą dwustopniową szkołę przygotowującą do studiów w École Normale Supérieure. Po zaangażowaniu na rzecz Service du Travail Obligatoire i kilkumiesięcznym epizodzie partyzanckim został studentem wymarzonej École Normale Supérieure. Mistrzami Jacques’a Le Goffa byli Charles-Edmond Perrin, Maurice Lombard i Michel Mollat du Jourdin. Zgodnie z francuską tradycją badacz przeszedł także przez nauczycielski etap kariery akademika – uczył bowiem historii w liceum w Amiens (1950‒1951) i na wydziale literatury w Lille (1954‒1959). Kilka lat później był już uznanym adeptem francuskiej mediewistyki.

Badania naukowe Jacques’a Le Goffa obejmowały cały szereg zagadnień, których kształt formalny oraz aspekt metodologiczny został ukształtowany przez wpływ słynnej szkoły historycznej skupionej wokół czasopisma „Annales” – sam autor „Inteligencji w wiekach średnich” (Les intellectuels au Moyen Âge, 1957) uznawany był za jej twórczego kontynuatora. Zakres naukowych zainteresowań Jacques’a Le Goffa był imponujący: począwszy od kwestii metodologicznych, poprzez zagadnienia gospodarcze, problemy kultury materialnej i duchowej, skończywszy zaś na biografistyce i syntetycznych ujęciach europejskiego średniowiecza. Bodaj najsłynniejszą, a zarazem najbardziej kontrowersyjną koncepcją badawczą francuskiego mediewisty była – sformułowana w studium Long moyen âge – teza o tzw. długim trwaniu średniowiecza. Jacques Le Goff był autorem kilkudziesięciu fundamentalnych syntez, tomów studiów szczegółowych, a także niezmordowanym inicjatorem i redaktorem szeregu prac zbiorowych. Do jego najważniejszych osiągnięć należały książki: „Kultura średniowiecznej Europy” (Civilisation de l’Occident médiéval, 1964), „Świat średniowiecznej wyobraźni” (L’imaginaire médiéval, 1985), „Sakiewka i życie ‒ gospodarka i religia w średniowieczu” (La bourse et la vie, 1986), „Apogeum Chrześcijaństwa. Około 1180‒około 1330” (Le XIIIe siècle. L’apogée de la chrétienté, 1992) czy biografia „totalna” – „Święty Ludwik” (Saint Louis, 1995).

Jacques Le Goff należał do grona tych wybitnych uczonych, którzy lubili dzielić się wiedzą, nie stroniąc od nawiązywania relacji przyjacielskich. 8 stycznia 1993 r. w czasie wykładu inauguracyjnego w Katedrze Międzynarodowej Collège de France Bronisław Geremek wspominał: „Nigdy nie zdołam powiedzieć dosyć, by wyrazić to, co jako historyk i człowiek zawdzięczam Fernandowi Braudelowi – mistrzowi i Jacques’owi Le Goffowi – przyjacielowi. To dzięki nim, od mojego pierwszego pobytu w Paryżu, środowisko Annales i École des Hautes Études stały się moją szkołą duchową” [3].

O klasie Jacques’a Le Goffa świadczy również fakt, że ten wielki uczony był znakomitym popularyzatorem wiedzy o historii Europy i dziejach kultury średniowiecza, co potwierdzają jego krótkie, choć bardzo wartościowe prace, których adresatem były… dzieci (L’Europe racontée aux jeunes, 1996 oraz Le Moyen Âge expliqué aux enfants, 2006). We wstępie do drugiej ze wspomnianych książek odwoływał się – jak można się domyślać – do własnych chłopięcych doświadczeń i fascynacji: „Średniowiecze było natchnieniem dla pisarzy, autorów powieści historycznych, niekiedy bardzo popularnych, a także dla filmowców, którzy od początku istnienia kina kręcili filmy fascynujące widownię, zwłaszcza dziecięcą. Tym bardziej warto spróbować objaśnić, czym było średniowiecze i co powinno ono dla nas znaczyć” [4].

Dziś większość Polaków nie wykorzystuje swych szans. Tych szans, które dają im demokracja i Europa.

Jacques Le Goff

Nie wszyscy polscy czytelnicy prac historycznych Jacques’a Le Goffa uświadamiali sobie, jak silne związki łączyły francuskiego badacza z Polską. Autor „Narodzin czyśćca” (La naissance du purgatoire, 1981) nie tylko przyjaźnił się z wieloma polskimi historykami, takimi jak Bronisław Geremek, Antoni Mączak, Karol Modzelewski czy Henryk Samsonowicz, ale przede wszystkim ożenił się z Polką, Hanną z domu Wąsowicz. Te bardzo osobiste, intymne i rodzinne więzi opisał we wzruszającej książce, która powstała już po śmierci żony [5]. To właśnie ona zwracała się do niego czule mianem „Kubuś”, z której to formy skwapliwie korzystali polscy przyjaciele. Naturalnie Jacques Le Goff posługiwał się językiem polskim, pierwsze zaś postępy w zgłębianiu arkanów polszczyzny uczynił pod bacznym okiem Barbary Skargi, która pisała w liście do rodziny: „Le Goff jest uroczy, jutro widzę go ostatni raz przed świętami, oczywiście na lekcji polskiego. Mój uczeń jest zanadto zapracowany i zajęty «opieką» nad Polakami, żeby robić duże postępy, ale mam nadzieję, że może trochę skorzysta, przynajmniej bardzo bym chciała” [6].

Polskie sprawy zaprzątały Jacques’a Le Goffa naprawdę, stały się częścią jego życia i przedmiotem trosk. W rozmowie przeprowadzonej kilka lat temu uczony podkreślał: „Chciałbym jednak (…) powiedzieć, że martwi mnie sytuacja i zmiana, która dokonuje się w Polsce. Poznałem kraj wspaniały nie tylko w swym oporze, ale także w swej sile, która pozwala ciągle trwać i tworzyć w warunkach niezwykle trudnych. Odnoszę wrażenie – choć mam nadzieję, że się mylę – że dziś większość Polaków nie wykorzystuje swych szans. Tych szans, które dają im demokracja i Europa. (…) Życzę wam, aby młodzi Polacy wiedzieli, że nie ma przyszłości bez historii oraz bez badania historii (…), należy z pietyzmem zachować wspomnienia przeszłych walk, ale jednocześnie trzeba zdecydowanie zaangażować się w przyszłość” [7].

Kilka tygodni przed śmiercią Jacques Le Goff udzielił Fundacji Centrum im. prof. Bronisława Geremka obszernego wywiadu, w którym opowiedział o swej wieloletniej przyjaźni z patronem fundacji. Szczęśliwie zdążyliśmy zarejestrować tę gawędę, która dzisiaj okazuje się już historycznym źródłem…

W osobie Jacques’a Le Goffa straciliśmy wielki autorytet intelektualny i naukowy, ale także prawdziwego, życzliwego i troskliwego Przyjaciela.

Przypisy:

[1] M. Kula, „Mimo wszystko bliżej Paryża niż Moskwy. Książka o Francji, PRL i o nas, historykach”, Warszawa 2010, s. 326.

[2] J. Le Goff, „W poszukiwaniu średniowiecza”, tłum. M. Żurowska, Warszawa 2005, s. 17.

[3] „Profesor to nie obelga. Alfabet Bronisława Geremka”, oprac. J. Głażewski, Kraków 2013, s. 3.

[4] J. Le Goff, „Zanim zaczniesz czytać tę książkę w dzieciństwie… i później”, [w:] idem, „O średniowieczu”, tłum. M. Ochab, Warszawa 2007, s. 9‒10.

[5] J. Le Goff, „Z Hanką”, tłum. A. Fadlallah, Warszawa 2011.

[6] Cyt za: M. Kula, op. cit., s. 147.

[7] J. Le Goff, „Problem historii”, [w:] P. Rodak, „Pismo, książka, lektura. Rozmowy: Le Goff, Chartier, Hébrard, Fabre, Lejeune”, Warszawa 2009, s. 47‒48.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 273

(13/2014)
4 kwietnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj