Bądź na bieżąco!

Zapisz się na newsletter
Kultury Liberalnej

Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Z Piastami za...

Z Piastami za pan brat [KL dzieciom]

Katarzyna Sarek

Nie mają Państwo wrażenia, że łatwiej znaleźć dziecku książkę o piramidach i Koloseum niż o dawnej Polsce? Zawstydzonym niewiedzą swych dziatek o grodach, wojach i chrzcie Mieszka pomoże wyjść z opresji „Kultura Piastów dla dzieci”.

piast2Promocje polskich miast do tej pory kojarzyły mi się głównie z niekoniecznie porywającymi hasłami, banalnymi gadżetami i przaśną estetyką. A tu proszę, jednak da się inaczej. Polsko, ucz się od Gniezna i reklamuj się mądrymi i ciekawymi książkami!

Cztery cienkie książki napisane i zilustrowane przez Jarosława Grygucia to: primo, potężna dawka wiedzy zaserwowana w ludzki sposób, secundo, piękne i czytelne ilustracje, tertio, egalitarne pokazanie realiów wszystkich klas piastowskich – od władców do smolarzy. Autor nie koncentruje się na tym, co głównie wałkuje się w podręcznikach historii – na wielkich wydarzeniach i znanych postaciach. Owszem, w części „Na dworze króla” poznamy genealogię Mieszka i przeczytamy o koronacji Bolesława Chrobrego czy zjeździe gnieźnieńskim, ale przede wszystkim dowiemy się, jak funkcjonował dwór, kto wchodził w jego skład i co właściwie tam robił. Życie dworskie to nie tylko audiencje, bankiety i polowania, władca musiał sądzić poddanych, dowodzić drużyną i spędzać czas w siodle, jeżdżąc od palatium do palatium, osobiście pilnując swych ziem i ściągania danin. O niebo spokojniejsze było życie kopisty, który dzień za dniem przepisywał minuskułą karolińską kodeksy i księgi, a życiowy dorobek mógł zamknąć w jednej szafie, bo wynosił maksymalnie 40 tomów.

Nasi przodkowie wiedzieli, si vis pacem, para bellum, i dbali o siły zbrojne swej małej ojczyzny. Słowiańska wojowniczość musiała cieszyć się sporą estymą, skoro skomplementował ją arabski kupiec Ibrahim ibn Jakub: „Ogólnie rzecz biorąc Słowianie są skorzy do bitki i zapalczywi. Gdyby nie panowała między nimi niezgoda, spowodowana podziałem na liczne plemiona, żaden lud by im nie sprostał”. Część „Czasy wojów i rycerzy” pokazuje jak i czym walczyli dzielni piastowscy drużynnicy. Poznamy wyposażenie pancernego i tarczownika, fachowe nazwy części miecza, łuku, tarczy i rządu końskiego. Zapewni to potomstwu możliwość obezwładniającego szpanu wśród rówieśników, bo co przebije swobodne rzucenie w rozmowie umbem, tułem czy łęczyskiem? Niestety może również wzbudzić chęć do eksperymentów i wykonania z przydomowego drzewka osobistej machiny miotającej – bricoli.

W ostudzeniu wojennych nastrojów pomoże część „Jak budowano kościoły i pałace”. Statecznie i metodycznie przejdziemy od strzech i rotund do strzelistych katedr gotyckich, poznamy rodzaje murów, nauczymy się odróżniać portal od tympanonu, a nawet transept od prezbiterium. Należny szacunek i aż dwie strony oddano słynnym Drzwiom Gnieźnieńskim. Autor nie zapomniał również o przybliżeniu średniowiecznego myślenia symbolicznego na przykładzie kolumn strzeleńskich, np. personifikacja Gniewu to kobieta szarpiąca się za włosy… Na ostatniej zaś stronie znajdziemy miniatury i lokalizacje zachowanych budowli romańskich i gotyckich z terenu Ziemi Gnieźnieńskiej.

piast2-3W ostatnim tomiku „Życie w grodzie” zobaczymy gdzie i jak Piastowie wznosili swe osady i miasta. Zerkając za wały i palisady, podejrzymy życie codzienne mieszkańców podgrodzia. Wygląd i wyposażenie wnętrz chat mieszkalnych pomoże pozbyć się złudzeń o średniowiecznej idylli i życiu w zgodzie z naturą (chyba że ktoś lubi całodobowy dostęp do świeżego powietrza zapewniany przez dziurę w dachu i podobałaby mu się fretka w roli łapacza gryzoni). Kulinaria piastowskie nie oszałamiają asortymentem potraw, jadano głównie podpłomyki, polewki i bryje (rozgotowane na papkę zboże), a kołacz czy mięso zarezerwowane były na świąteczne okazje. Przy okazji na światło dzienne wyciągnięto etymologię nazwy najpopularniejszej polskiej zupy – przy gotowaniu zakonserwowanego solą mięsa w wodzie powstawała zupa „roz – sól”. W każdym z tomików część ilustracji to rysunki istniejących zabytków, a towarzyszące im różnokolorowe trójkąty wskazują, w którym z lokalnych muzeów można je oglądać, np. insygnia koronacyjne w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, a złociste hełmy ruskiego wzoru w Rezerwacie Archeologicznym Gród Piastowski w Gieczu.

„Kultura Piastów dla dzieci” powstała jako część projektu promocyjnego powiatu Gniezno. Jak widać jest możliwe reklamowanie regionu czymś ciekawszym i przydatniejszym społeczeństwu niż długopisy czy smycze na pendrive’y. Na wielki szacunek zasługuje królewski gest starostwa gnieźnieńskiego – nie dość, że nie oszczędzano na papierze czy jakości druku, to sypnięto nawet groszem na konsultację naukową archeologów i historyków! Książki bierze się z wielką przyjemnością do ręki i z równą przewraca strony, bowiem są starannie napisane, zilustrowane, zaprojektowane i wydane. Ta czteroczęściowa seria (w planach jest piąta „Chrzest Polski”) to piękny przykład ustrzelenia dwóch ptaków jedną strzałą – udana promocja własnego regionu i jego historii, a także mądre i ciekawe książki dla dzieci.

I na koniec przykra wiadomość. „Kultury Piastów dla dzieci” nie da się kupić ani w księgarni, ani w przepastnym internecie. Wydana w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, współfinansowanego przez UE, w ubiegłym roku była razem z tematycznymi plakatami bezpłatnie rozsyłana do wszystkich szkół w Polsce. Mnie wpadła w ręce jedynie dzięki szperaniu po bibliotecznych półkach. Pragnący poszerzyć swoje i dziatwy horyzonty o piastowskie realia powinni skierować swe kroki do bibliotek szkolnych i publicznych, bo nawet jeśli nie znajdą „Piastów…”, to na pewno trafią na inne skarby.

Książki:

Seria „Kultura Piastów dla dzieci”, napisał i zilustrował Jarosław Gryguć, Wydawnictwo Popularnonaukowe Plinta na zlecenie Starostwa Powiatowego w Gnieźnie, Gniezno 2013:

— „Na dworze króla”
— „Czasy wojów i rycerzy”
— „Jak budowano kościoły i pałace”
— „Życie w grodzie”

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 274

(14/2014)
8 kwietnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj