Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Zwęglony odpoczynek

Zwęglony odpoczynek

Krzysztof Materna

I ja, i wielu Polaków pamiętamy stare czasy. Nie było wolności, ale czas wolny był zorganizowany. Dbały o to zakłady pracy i organizacje młodzieżowe. Rady zakładowe organizowały wiele przyjemności wypełniających nam niemal każdą wolną chwilę.

Dla dzieci – choinki z dziadkiem mrozem, gry i zabawy w pałacach młodzieży. Dla starszych – wczasy pracownicze we własnych domach wczasowych, wczasy wagonowe dla braci kolejarskiej i ich rodzin, kino na wolnym powietrzu w przeddzień dni świątecznych, wesoły i optymistyczny pochód na 1 maja, różnorodne zabawy na zbiórkach zuchowych, obozach harcerskich i Ligii Obrony Kraju. Zajęcia sportowe w SKS-ach, MKS-ach i LZS-ach, czwórbój „Świata Młodych”, „Świat Przygód” z trampami czy też Klubem Niewidzialnej Ręki. Darmowe bilety na koncerty i do cyrku. Spotkania z ciekawym człowiekiem – pisarzem albo poetą. Do szkoły na wolną lekcję przyjeżdżał sztukmistrz z asystentką, a szkolenie BHP trwało tylko 10 minut, bo potem była część artystyczna.

Ilustracja_4

Rozsypał się system, rozsypała się też organizacja wolnego czasu. Przyszła wolność. Polak wolny nie pozwoli sobie, żeby ktoś organizował mu czas wolny. Dlatego sam sobie wybrał trzy sposoby jego spędzania, które lubi najbardziej, a które mają wspólny mianownik: odpoczynek.

Na pierwszym miejscu jest odpoczynek przy telewizji. Polak leży na kanapie, a w telewizji śpiewają, tańczą i nie zawracają mu głowy, jak chce się zdrzemnąć. Na drugim miejscu grillowanie. Owszem, jest smród, ale taki sam jest z balkonu od sąsiada w związku z tym można się jakoś dogadać. W wolnym kraju karkówki i kiełbasy w bród, a doszły jeszcze przyprawy. Zgoda, przygotowania trochę wolnego czasu zabierają, ale warto się poświęcić, bo przy grillu można się rozluźnić, napić i najeść jednocześnie. Potem można oczywiście położyć się na kanapie przy telewizorze. Na trzecim miejscu jest wyjazd z wolnej Polski do all inclusive last minute Egiptu. Nie mają tam wódki, ale jest za to ciepła woda w morzu i korale na rafie widoczne gołym okiem.

Niestety w wolnej Polsce rosną odmieńcy. Biegają po parkach, jeżdżą na rowerach, wyjeżdżają z miasta. Idą do teatru i, o zgrozo, do filharmonii, a znajomy mi opowiadał, że rozśmieszył go jego znajomy z pracy, bo powiedział przy wszystkich, że w sobotę przeczytał ciekawą książkę. Rodzi się pytanie – jak książka w ogóle może być ciekawa? Odbywają się jakieś maratony. Przez tych co biegają w mieście mój kolega spóźnił się do mnie na grilla i musiałem odpoczywać sam. Na szczęście tych nowych odmieńców jest mniejszość i nigdy się im nie poddamy. Nie będą nam mówili, jak mamy odpoczywać, skoro to nasz czas wolny w naszym wolnym kraju. Kończę już, bo muszę przewrócić kiełbaskę, żeby się nie zwęgliła.

Postscriptum

Zwęgliła się. Zapomniałem dodać, że lubię też długie weekendy i nowe święta kościelne. Dają nam one szansę na większy odpoczynek, więcej grillowania i więcej kanapy z telewizorem. Fajne są też kabarety. Na wszystkich kanałach te same, więc nie trzeba długo szukać. Są bardzo odważne. Śmieją się po nazwisku z tych, co rządzą i z policji. A poza tym bardzo śmiesznie się przebierają. Najśmieszniej jest jak facet jest przebrany za kobietę. To jak takie oglądam, to śmieję się i nie zasypiam. O, właśnie występują, więc kończę.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 277

(17/2014)
29 kwietnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj