Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Czy trzeba wieszać...

Czy trzeba wieszać psy na transformacji? 25 lat III RP w „Kulturze Liberalnej” [II]

Redakcja Kultury Liberalnej

Szanowni Państwo,

nestor nauk historycznych, Witold Kula, mawiał z pokorą: „Wśród futurologów historyk czuje się nieśmiało”. Dwudziesta piąta rocznica wyborów czerwcowych, hucznie obchodzona w całym kraju, w części rodaków wyzwoliła nieodpartą chęć przeistoczenia się – w badaczy dziejów najnowszych i futurologów właśnie. Niewiele ma to ze skromnością wspólnego. W minionych tygodniach na potęgę gdybano, oceniano, krytykowano, dywagowano: czy transformacja już się zakończyła, czy nadal trwa? Czy jest sukcesem, czy porażką? Zarówno w „dyskursie eksperckim”, jak sądach wygłaszanych „na chłopski rozum” ujawniały się lęki i frustracje Polaków. Niekiedy z trudem skrywane, innym razem manifestowane z egzaltacją, zostały nazwane, uświadomione i wprowadzone do debaty publicznej. Uczyniono to jednak w oparciu o stare, zideologizowane narracje – często podporządkowane bardziej logice partyjnej niż wierności historycznym faktom. Klimat intelektualny, jaki wytworzył się wokół rocznicy, zdominowały tezy radykalne i piętnowanie przejawów niesprawiedliwości społecznej. Problem w tym, że wciąż brakuje nam języka, dojrzałego i nowoczesnego, pozwalającego opisać zmianę systemową. Języka, którego deficyt boleśnie odczuwamy, przysłuchując się politycznym swarom. Opowieści tej niełatwo jednak szukać pośród hołubionej przez Polaków retoryki stanu wyjątkowego. Nasze widzenie transformacji kształtuje z jednej strony naiwna idealizacja przeszłości, z drugiej – mesjanistyczna martyrologia i przekonanie o kolejnej, szlachetnie przegranej walce. Jak zatem uwolnić opowieść o transformacji z objęć wrodzonej kłótliwości Polaków i przekuć ją w efektywne narzędzie zmiany postrzegania samych siebie i naszego kraju? Wizja przyszłości Polski nie może wiecznie rozpoczynać się od słodko-gorzkiego snucia historii alternatywnych. Lepiej mieć oparcie w faktach. Nowych polskich „futurologów” powinni wspierać swą wiedzą historycy i bynajmniej nie powinni czuć się w tej roli nieśmiało. Skorzystają na tym wszyscy – także i my, zwykli obywatele.

W ubiegłym tygodniu o 25-leciu polskiej transformacji pisali w „Kulturze Liberalnej” Paweł Śpiewak, Jarosław Kuisz, Łukasz Bertram i Marta Bucholc. Dziś ponownie pytamy, jak opowiadać o najnowszej historii Polski. Numer otwiera zapis dyskusji redakcyjnej, w której wzięli udział

Aleksander Smolar i Padraic Kenney. Smolar, szef doradców Tadeusza Mazowieckiego z okresu jego premierostwa, zdecydowanie odrzuca współczesną, lewicową krytykę transformacji. Jego zdaniem „żaden z krytyków transformacji nie zaproponował nawet zarysu innej drogi”. Kenney z kolei dowodzi, że choć transformacja była sukcesem, dzisiejsza jej krytyka także jest uzasadniona. Chodzi w niej bowiem „o obronę godności tych, którym w ostatnim ćwierćwieczu się nie powiodło”. Trzy pozostałe teksty przygotowane do numeru, bardziej niż na analizie historycznej koncentrują się na naszych dzisiejszych wyobrażeniach transformacji oraz wnioskach, jakie powinniśmy z niej wyciągnąć.

Jan Tokarski wskazuje na nieoczywiste przyczyny naszych trudności w rozmowie o historii najnowszej. „Wciąż widzimy w sobie raczej przedmioty unoszone falami wielkich historycznych przemian, aniżeli wolne podmioty, zdolne je współkształtować. W tym, jak sądzę ‒ a nie w rzekomej trwałości «postkomunistycznego układu» ‒ tkwi dziedzictwo PRL, którego nie potrafiliśmy się skutecznie pozbyć”.

Także Tomasz Sawczuk podważa cały szereg utartych przekonań na temat Polaków. Niechęć do przedsiębiorców, brak poczucia wpływu na losy kraju, pesymizm – okazuje się, że nie tak wielu z nas przejawia te cechy. Jak te nastroje przekuć na zmiany w kraju i jaką postawę powinniśmy przyjąć wobec klasy politycznej? Z pewnością nie może to być pusta frustracja, pisze Lidia Kołucka-Żuk, bo ta nie prowadzi do niczego konstruktywnego. „Świadomość błędów powinna nas mobilizować. Mamy wolność, mamy wobec tej wolności zobowiązania i zadania do wykonania”.

Jednym tych zadań musi być przepracowanie zmian, jakie zaszły w naszym kraju w ciągu minionych dwóch dekad i opowiedzenie tej historii na głos. O tym, jak przystąpić do tego projektu pisze w komentarzu nadzwyczajnym Michał Jędrzejek.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

 

Stopka numeru: Koncepcja Tematu tygodnia: Redakcja

Współpraca: Błażej Popławski, Elżbieta Ber, Michał Jędrzejek, Marcin Żuraw, Eliasz Robakiewicz, Kacper Szulecki.

Ilustracje: Magdalena Marcinkowska [http://marcinkowska.blogspot.com/]

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 283

(23/2014)
10 czerwca 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj