0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Bliski Wschód] Izrael...

[Bliski Wschód] Izrael walczy z terrorystami, a nie z całą Palestyną

Joanna Krauze

Celem Hamasu jest likwidacja Izraela jako bytu państwowego i narodowego. Bez uznania tej informacji, nie można zrozumieć, a tym bardziej kategorycznie oceniać, dzisiejszej działalności armii izraelskiej – z Dominiką Blachnicką-Ciacek polemizuje Joanna Krauze.

W artykule „Czy Izrael naprawdę tylko się broni?” Dominika Blachnicka-Ciacek pisze, iż „trwającego konfliktu w Gazie nie można analizować bez rozumienia jego szerszego kontekstu politycznego i bez świadomości tego, co dzieje się tam na co dzień”. Trudno nie zgodzić się z tym twierdzeniem. Po lekturze odniosłam jednak wrażenie, że wspomniany „szeroki kontekst” uwzględnia punkt widzenia tylko jednej strony konfliktu . Warto zatem poszerzyć perspektywę o pomijane przez autorkę argumenty strony izraelskiej.

„Wyrażenie solidarności z mieszkańcami Gazy nie jest jednoznaczne z popieraniem Hamasu”, pisze Blachnicka-Ciacek. Pełna zgoda. Przyznajmy jednak również, że uznawanie prawa Izraela do obrony i wyrażanie poparcia dla działania tego państwa w celu zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom nie jest jednoznaczne z brakiem wrażliwości na cierpienia ludności cywilnej czy przyzwoleniem na łamanie praw człowieka. Należy pamiętać, że ludność cywilna Izraela znajduje się w stałym stanie zagrożenia życia ze strony Hamasu. Nie tylko dzisiaj, kiedy kanały informacyjne prześcigają się w wiadomościach o trwającym konflikcie, ale praktycznie na co dzień, gdy większość światowych mediów milczy na temat mniej lub bardziej pomyślnych prób ataku na obywateli izraelskich.

To, że większość ataków kończy się na strachu, Izrael zawdzięcza doskonale wyszkolonej armii, milionom zainwestowanym w system ochrony antyrakietowej i schronom dla ludności cywilnej oraz – o czym również warto pamiętać – słabości sprzętu, którym dysponuje Hamas. Należy w tym miejscu także jasno i wyraźnie powiedzieć, że celem ataków Hamasu jest ludność cywilna. Gdy armia izraelska walczy z terrorystami, dokłada przy tym wszelkich starań, aby uniknąć ofiar cywilnych. Oczywiście, można i należy dyskutować o skuteczności tych starań, ale nieuprawnionym jest twierdzenie, że Izrael prowadzi działania militarne przeciwko narodowi palestyńskiemu jako całości.

Wyrażanie poparcia dla działań Izraela w celu zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom nie jest jednoznaczne z przyzwoleniem na łamanie praw człowieka.

Joanna Krauze

Blachnicka-Ciacek niewątpliwie ma rację, kiedy pisze, że Izrael „jest dzisiaj państwem z prężną gospodarką i najsilniejszą armią w regionie”. Owszem, jest to państwo wysoko rozwinięte, o ukształtowanym i silnym systemie demokratycznym i ekonomicznym. Nie oznacza to jednak, że samo istnienie państwa Izrael jest nieustannie poddane zagrożeniom zewnętrznym.

Podzielam twierdzenie autorki, że pewna część izraelskich elit politycznych celowo i instrumentalnie wpaja społeczeństwu przekonanie o życiu w oblężonej twierdzy. Nie można jednak zgodzić się z optymistyczną wizją zabezpieczenia Izraela w oparciu o „potężnych sojuszników i całkiem dobrze ułożone (…) relacje z sąsiadami”. Izrael istnieje bowiem we wrogim sobie regionie, w którym znaczna część otaczających go państw nie uznaje jego podstawowego prawa do istnienia jako żydowskiej siedziby narodowej. Potężni sojusznicy zaś, co możemy zaobserwować podczas obecnego kryzysu, ani nie kwapią się do interwencji, ani nawet symbolicznie nie prężą muskułów w obronie Izraela.

To prawda, że tzw. problem palestyński nie pojawił się z chwilą powstania Hamasu. Pisząc o źródłach obecnego konfliktu, autorka dokonała jednak uproszczenia, które wymaga pewnej korekty. Twierdzenie, że w 1967 r. wojska izraelskie „podbiły resztę Palestyny, anektując wschodnią część Jerozolimy, przejmując kontrolę nad Gazą, Zachodnim Brzegiem” sugeruje, że przedtem istniało państwo „Palestyna”, które w wyniku izraelskiej agresji zostało zlikwidowane, a jego obszar poddany okupacji. Tymczasem w 1967 r. Izrael w wyniku – o czym warto pamiętać – wojny obronnej przejął te tereny spod okupacji jordańskiej. Mimo decyzji ONZ z 1947 roku o powstaniu państwa arabskiego na części likwidowanego mandatu brytyjskiego, państwo to nigdy nie powstało.

Oczywiście istnieją wśród Palestyńczyków grupy i organizacje starające się w sposób pokojowy, z wykorzystaniem wszelkich dostępnych w demokracji narzędzi, walczyć o swój suwerenny byt państwowy. Nie sposób jednak zgodzić się z podjętą przez Blachnicką-Ciacek próbą pokazania (anty)humanitarnej twarzy Hamasu. Relatywizacja działalności organizacji terrorystycznej jest w moim przekonaniu moralnie niedopuszczalna. W odpowiedzi na przytaczane przez autorkę argumenty przemawiające za „humanitarnym charakterem” postulatów Hamasu, pragnę zwrócić uwagę , że do tej pory wszystkie humanitarne zawieszenia broni zaakceptowane przez Izrael zostały złamane przez terrorystów. Mimo „humanitarnych” deklaracji, Hamas aktywnie występuje przeciw działaniom mającym na celu niesienie pomocy własnej ludności cywilnej. Hamas nie jest dziś organizacją nastawioną na obronę Palestyńczyków i realną walkę o ich wolność i bezpieczeństwo. Jego celem nie jest uzyskanie niezależności od Izraela i zbudowanie pokojowo sąsiadującego z nim niepodległego państwa. Celem jest likwidacja wroga jako bytu państwowego i narodowego. Bez uznania tej informacji, nie można zrozumieć, a tym bardziej kategorycznie oceniać, dzisiejszej działalności armii izraelskiej.

Mimo „humanitarnych” deklaracji, Hamas aktywnie występuje przeciw działaniom mającym na celu pomoc własnej ludności cywilnej.

Joanna Krauze

Uczestnicy tego konfliktu powinni za wszelką cenę unikać działań zbrojnych. Nic nie usprawiedliwia śmierci i cierpienia niewinnych ludzi. Niestety, nie istnieje proste rozwiązanie sporów izraelsko-palestyńskich polegające na odblokowaniu strefy Gazy i zaprzestaniu prób demilitaryzacji Hamasu. Izrael, jak każde inne państwo, ma prawo i obowiązek chronić swoich obywateli. Nie może zatem pozwolić sobie na jednostronne zaprzestanie działań bez pełnej gwarancji bezpieczeństwa. „Kiedy Hamas złoży broń, nastąpi koniec wojny. Kiedy Izrael złoży broń, nastąpi koniec Izraela”, mówi popularne w Izraelu powiedzenie. I chociaż powyższy slogan ma przede wszystkim charakter propagandowy, warto zastanowić się nad tkwiącą w nim szczyptą prawdy.

Niestety, w obecnej sytuacji, klucz do bezpieczeństwa Izraela ciągle leży w silnej, znakomicie wyszkolonej i zaopatrzonej armii, milionach szekli zainwestowanych w schrony i system ochrony antyrakietowej, oraz w nieugiętej postawie wobec terrorystów.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 290

(30/2014)
2 sierpnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj