PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Izrael] W obliczu...

[Izrael] W obliczu kolejnej intifady

Joanna Krauze

O sytuacji w Izraelu pisze Joanna Krauze.

Przez prawie dwa miesiące trwania izraelskiej Operacji Obronny Brzeg praktycznie nie było dnia, żebyśmy nie usłyszeli w mediach informacji na temat zaostrzającego się konfliktu. Wiadomości ucichły, gdy Izrael zakończył operację. Od tego momentu w polskich mediach jedynie od czasu do czasu pojawiały się zdawkowe informacje dotyczące tzw. procesu pokojowego. Aż do wtorku, 18 listopada, kiedy dwóch palestyńskich terrorystów dokonało wstrząsającego ataku w jerozolimskiej synagodze. Czy to znaczy, że wcześniej sytuacja w Izraelu była spokojna?

Zakończenie operacji w Gazie, w wyniku której udało się zniszczyć sporą część infrastruktury Hamasu, nie przyniosło jednak oczekiwanej stabilizacji sytuacji w kraju. Po krótkim czasie względnego spokoju mieszkańcy Izraela znowu tracą poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zagrożenie zdaje się trudniejsze do przewidzenia, a przede wszystkim do okiełznania, niż rakiety wystrzeliwane ze Strefy Gazy (w przeważającej większości powstrzymywane przez system ochrony antyrakietowej Żelazna Kopuła). Tym razem bowiem zagrożenie ponownie pojawia się bezpośrednio na ulicach.

Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni w wyniku ataków terrorystów na przypadkową ludność cywilną zginęło 5 osób, a ponad 20 zostało rannych. Do tej liczby należy doliczyć czterech rabinów bestialsko zamordowanych w synagodze w ortodoksyjnej dzielnicy Jerozolimy w mijającym tygodniu. Większość sprawców tych wydarzeń została zastrzelona przez służby bezpieczeństwa. Oprócz tego należy pamiętać o stałym napięciu w arabskich dzielnicach Jerozolimy, a także miejscowościach zamieszkałych przez ludność arabską w różnych częściach kraju, zwłaszcza na północy. Mieszkańcy osiedli przylegających do tych dzielnic żyją w ciągłym strachu przed atakiem. Tu należy podkreślić, że strach ten dotyczy zarówno ludności żydowskiej, jak i niezaangażowanej w te wystąpienia ludności arabskiej.

Powoduje to zrozumiałe napięcie i naciski Izraelczyków na władze lokalne i krajowe, by zaostrzyć kontrole i zwiększyć obecność służb bezpieczeństwa w miejscach publicznych, zwłaszcza zaś szkołach i przedszkolach. To po stronie Izraelczyków. Po stronie Palestyńczyków (także tych mieszkających w Izraelu) powoduje to reakcje nie tylko niezrozumiałe, ale będące zupełnie nie do zaakceptowania. Po wspomnianym okrutnym ataku na synagogę niektóre ulice Gazy i Zachodniego Brzegu celebrowały to wydarzenie. Co więcej, ta sama radość miała miejsce na niektórych ulicach arabskich dzielnic Jerozolimy. O ile można sympatyzować z pokojowymi demonstracjami ludności domagającej się uznania ich prawa do samostanowienia, to wychwalanie bestialskiego ataku na bezbronną ludność i nazywanie jego sprawców bohaterami jest godne najostrzejszego potępienia.

Ta radość, której towarzyszą zapowiedzi kolejnych ataków, wzmaga nie tylko strach wśród żydowskiej ludności Izraela, ale także i po tej stronie powoduje zachowania agresywne. Koło się zamyka, a napięcie rośnie. Armia izraelska burzy domy rodzinne należące do terrorystów, Żydzi domagają się zwiększonej kontroli Arabów pracujących w szkołach i przedszkolach, burmistrz Aszkelonu Itamar Shimoni wprowadza zakaz zatrudniania Arabów przy pracach konstrukcyjnych w przedszkolach (warto podkreślić, że spotkała go za to ostra krytyka izraelskich polityków najwyższego szczebla z każdej strony sceny politycznej). W tym samym czasie terroryści zapowiadają kolejne ataki, a zwykli Palestyńczycy wychodzą na ulice uzbrojeni w kamienie i koktajle mołotowa.

W tej sytuacji Benjamin Netanjahu stoi w rozkroku. Potępia i grzmi, ostrzegając, że każda próba ataku spotka się z ostrą i nieugiętą postawą państwa. Oskarża Abbasa i całe władze Autonomii o wspieranie i podżeganie do terroryzmu. Armia niszczy domy terrorystów i zapowiada kontynuację takich działań. Jednocześnie premier stara się zachować umiar, jakby miał nadzieję łagodzić rosnące napięcie, także wśród Żydów. Potępia burmistrza Aszkelonu za szerzenie nienawiści. Powstrzymuje się przed ostrymi krokami, mimo coraz głośniejszych oskarżeń o nieudolność w zapewnieniu bezpieczeństwa. Wobec zaostrzającej się sytuacji, trudno sobie wyobrazić, by mógł dalej tak balansować. Netanjahu stoi przed ważnymi decyzjami i trudnymi wyborami, które realnie wpływają na bezpieczeństwo obywateli, a zapewne też zadecydują o jego politycznej przyszłości.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 306

(46/2014)
22 listopada 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj