Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Ruchy wiejskie! Renesans...

Ruchy wiejskie! Renesans Kół Gospodyń Wiejskich

Redakcja „Kultury Liberalnej”

Szanowni Państwo,

przygody rolników szukających żony śledziły z zapartym tchem miliony polskich widzów… w miastach. Adam ze wsi Pasieczniki Duże w Podlaskiem stał się ogólnopolską gwiazdą. Tak oto wieś staje się modna na nowe sposoby: od eksperymentów z nową architekturą domostw, przez programy telewizyjne, aż po zainteresowanie wysokością dotacji unijnych czy wysokimi cenami ziemi.

Trudno się jednak powstrzymać od uwagi, że w miastach nadal wyobrażenie o wsi determinują dwa stereotypy. Z jednej strony przedstawiana jest ona jako obywatelska ziemia jałowa. Młodzież emigruje za granicę lub do większych miast. Na miejscu pozostają starzejący się ludzie – oczywiście – biedniejsi i gorzej wykształceni niż ich miejscy współobywatele. A słynny jakiś czas temu film dokumentalny „Czekając na sobotę” życie na wsi pokazywał jako ucieleśnienie nudy, z której jedyną ucieczką jest ucieczka do miasta lub… najbliższej dyskoteki.

Nic dziwnego, że przyznawanie się do wiejskiego pochodzenia traktowano jako kłopotliwy balast, czemu poświęciliśmy obszerne numery [nr 128 oraz nr 129].

Z drugiej strony, kultura masowa oferuje nam wciąż obraz wsi spokojnej i – choć nie zawsze wesołej – to jednak wolnej od szeregu patologii. Nawet powszechnie znane problemy wiejskiego życia, takie jak nadużywanie alkoholu czy postępujący spadek liczby kobiet decydujących się na życie na wsi, można przedstawić w sympatyczny sposób. Popijający tanie wino panowie spod sklepu to już nie grupa alkoholików, jak w słynnej „Arizonie”, ale lokalni filozofowie, komentujący na spokojnie życie zabieganych – jak na ich standardy – mieszkańców wsi Wilkowyje w serialu „Ranczo”. Nic dziwnego, że i samotni rolnicy, z trudem znajdujący żony, nagle ze starych, zapyziałych kawalerów stali się sympatycznymi chłopakami, których pokochało kilka milionów widzów.

Jak przedstawia się jednak aktywność kobiet na polskiej wsi? Zwracamy dziś uwagę na zdumiewające zjawisko – rosnącą popularność Kół Gospodyń Wiejskich. W swoim tekście Katarzyna Milczewska pisze, że organizacje, których liczba dramatycznie spadła po upadku PRL, dziś przeżywają swój renesans. Większość z nowo powstałych kół nie szuka już jednak – jak dawniej – wsparcia lokalnych kółek rolniczych. To na ogół niezależne stowarzyszenia zakładane przez kobiety, które na wieś przyjechały relatywnie niedawno z miast. Według szacunków, dziś do KGW mają ponad 160 tys. członkiń! Warto zastanowić się, dlaczego zakładając nowe organizacje, wybierają strukturę, powołaną do życia ponad 150 lat temu… tuż po stłumieniu powstania styczniowego.

Nie ma jednej polskiej wsi, podobnie jak nie istnieje, jedno „przeciętne” polskie miasto, w rozmowie z „Kulturą Liberalną” przestrzega socjolog wsi Maria Halamska. Miejscowość położona tuż przy wielkiej aglomeracji niewiele ma wspólnego z wsią położoną z dala od „wielkich ośrodków”. „Tak jak mówi się dziś o patchworkowej rodzinie, tak też można mówić o patchworkowej wsi. Ubywa rolników, a przybywa przedstawicieli klasy średniej – urzędników, menadżerów – którzy z rolnictwem nie mają nic wspólnego. Problem polega na tym, że te dwie grupy – starych i nowych – właściwie się nie przenikają. Poszczególne kawałki nie są jednak ze sobą pozszywane”, mówi Halamska, pesymistycznie oceniając kondycję społeczeństwa obywatelskiego na polskiej prowincji i wątpiąc w siłę renesansu kół gospodyń.

A jednak o frajdzie z zabawy w koła gospodyń odpowiadają w rozmowie z „Kulturą Liberalną” członkinie KGW „Lesznowola” Marta Daniło i Ewa Przybulewska. „To nazewnictwo jest może trochę żartobliwe, ale cała działalność taka nie jest, idą za nami konkretne czyny. Robimy to, co nam sprawia frajdę, w czym się realizujemy i w czym czujemy się dobre, co wypływa z chęci pomagania innym”. Czy koła gospodyń wiejskich staną się wehikułem nowych ruchów obywatelskich albo więcej – wiejskiego feminizmu? Czy pod starym szyldem kryje się nowa treść?

 


 

Tematowi renesansu Kół Gospodyń Wiejskich poświęcona będzie debata „Koła gospodyń wiejskich. Nie tylko od kuchni”, która odbędzie się w środę, 14 stycznia, o godzinie 18.00 w Domu Braci Jabłkowskich przy ulicy Brackiej 25 w Warszawie. W dyskusji udział wezmą:

Magda Biejat – socjolożka, pracuje w „Stoczni” jako badaczka, przygotowuje doktorat poświęcony Kołom Gospodyń Wiejskich,

–  dr Sylwia Michalska – socjolog z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, specjalizująca się w socjologii wsi i socjologii przestrzeni.

Tomasz Rakowski – etnolog, antropolog kultury, lekarz, adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego.

Debatę poprowadzi dr Łukasz Pawłowski z „Kultury Liberalnej”.

Również w środę, 14 stycznia, o godzinie 21.00 temat odrodzenia Kół będzie omawiany w audycji „Klub Trójki” na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. Audycję poprowadzi Dariusz Bugalski.

Zapraszamy gorąco na spotkanie, przed radioodbiorniki oraz do lektury dzisiejszego tematu tygodnia!

Redakcja

 


 

Stopka numeru:

 

Temat Tygodnia został przygotowany przez „Kulturę Liberalną” we współpracy z Pracownią Badań i Innowacji „Stocznia”. Raport poświęcony Kołom Gospodyń Wiejskich jest w całości dostępny online.

Autor zdjęć: Wojtek Radwański [http://wojtekradwanski.com/]

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 314

(2/2015)
13 stycznia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj