Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Wybory prezydenckie] Kandydaci...

[Wybory prezydenckie] Kandydaci programowo bezprogramowi

Łukasz Pawłowski

„Mnie to wszystko razem po prostu obraża”, napisał Marcin Król, mając na myśli jakość kandydatów i prowadzonej kampanii prezydenckiej. Przed poparciem tego twierdzenia postanowiłem przeczytać dokładnie programy głównych pretendentów do najwyższego urzędu w państwie. Okazuje się, że nie zajmuje to dużo czasu – żaden z nich (!) programu nie ma.

W swoich poszukiwaniach skupiłem się na pięciu kandydaturach popieranych przez poszczególne ugrupowania parlamentarne, tj. osobach Adama Jarubasa, Magdaleny Ogórek, Janusza Palikota, Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego. Przy okazji chciałem też sprawdzić, czy zainteresowany obywatel z dostępem do internetu może łatwo dotrzeć do dokumentów programowych danego polityka. Za każdym razem wpisywałem więc w wyszukiwarce analogiczne zapytanie – imię i nazwisko oraz zwrot „oficjalna strona kandydata na prezydenta”. Czego się dowiedziałem?

Adam Jarubas

Pomiędzy informacjami z mediów o ogłoszeniu kandydatury Jarubasa wyszukiwarka podpowiada stronę o enigmatycznym tytule „Adam Jarubas – nazwa.pl”. Adres strony jest nie mniej zaskakujący: „www.emax-service.nazwa.pl/jarubas/wordpress/”. Mimo to wchodzę. Najnowsza informacja z 16 lutego, czyli sprzed 11 dni, to 20-minutowy film promocyjny z inauguracji kampanii w Nowym Korczynie. Szukam programu – niestety, takiej zakładki na stronie nie ma. Klikam więc w „Promo”, ale tam jedynie krótki film reklamowy o tym, że kandydat PSL-u „kocha świętokrzyskie”. Przechodzę do „O mnie” i znów nic. Poza listą stanowisk sprawowanych przez polityka dowiaduję się, że w wolnych chwilach lubi grać na gitarze, chodzić po górach i czytać książki, najchętniej Paulo Coelho. Może w takim razie coś w zakładce „Blog”? Ostatni wpis z 16 lutego – ten sam film z inauguracji kampanii prezydenckiej w Nowym Korczynie. Dla zaganianych jest też wersja skrócona – 4 minuty. Bez przekonania zaglądam do „Galerii”, ale tu tylko jeszcze starsze fotorelacje z otwarcia szpitala, wieży klasztornej i dożynek. Program? Brak.

Janusz Palikot

W tym wypadku na najwyższym miejscu w wyszukiwarce pojawia się strona Twojego Ruchu, a na niej owszem program jest, ale nie kandydata na prezydenta, a partii. Postulatów mniej i bardziej szczegółowych niemało, bo równo 100 (m.in. wprowadzenie limitu kadencji dla posłów i senatorów, likwidacja powiatów, powszechny dostęp do żłobków, itd.). Niemniej, jako że o prezydenturze Janusza Palikota nie wspomina się w programie ani słowem, wracam do wyszukiwarki.

Tam jednak tylko profil TR na Facebooku oraz informacje z licznych mediów o ogłoszeniu przez Palikota swojej kandydatury. Wreszcie docieram do bloga lidera Twojego Ruchu, lecz i tu nie ma wiele dla żądnego wiedzy obywatela. Czytam, że 20 lutego w Warszawie Janusz Palikot przedstawi część gospodarczą swojego programu „Plan dla Polski”. Na spotkanie już nie zdążę, więc szukam samego „Planu”. Znajduję tylko serię filmów przedstawiających jego 7 głównych punktów. Łącznie klipy trwają mniej niż 20 minut, a propozycje w nich zawarte są albo szalenie ogólne („całościowy plan obniżenia kosztów energii”, likwidacja ZUS-u, zachęcenie zamożnych Polaków do inwestycji), albo – delikatnie mówiąc – zaskakujące (oparcie naszych zdolności obronnych na utrudnianiu komunikacji przeciwnikowi). Z kolei w wypadku kilku konkretnych postulatów (podniesienie kwoty wolnej od podatku) nie ma mowy o kosztach i sposobach finansowania.

Zdesperowany wpisuję więc adres strony, który widziałem w telewizji na… samochodzie Janusza Palikota „www.palikot2015.pl”. Niestety, strona nie działa i zaprasza mnie z powrotem „wkrótce”.

Magdalena Ogórek

Stronę znaleźć łatwo, gorzej z informacjami. Obok krótkiej biografii i licznych zdjęć – głównie z inauguracji kampanii w Ożarowie Mazowieckim oraz zjazdu Partii Europejskich Socjalistów w Madrycie – jedynie zachęta do zbierania podpisów pod kandydaturą i „wsparcia kampanii”. Obiecująco brzmiący nagłówek „Polska Od Nowa” prowadzi nie do programu, ale facebookowego profilu kandydatki. A na profilu? Zdjęcia głównie z – a jakże! – inauguracji kampanii w Ożarowie oraz zjazdu Partii Europejskich Socjalistów w Madrycie. Poza tym link do… oficjalnej strony kandydatki.

Andrzej Duda

Wśród wyników wyszukiwania brak oficjalnej strony, ale nietrudno trafić na nią z profilu na Facebooku. Tam jednak, podobnie jak u innych kandydatów, próżno szukać programu. Zamiast tego kilkanaście relacji ze spotkań z wyborcami oraz konferencji prasowych. Niestety, trudno dopatrzeć się w nich konkretnych i popartych wyliczeniami propozycji programowych. Poza ogólnikami (ułatwienia dla tworzących miejsca pacy, poprawa „jakości wydobycia” węgla), komentarze do wydarzeń bieżących. Zerkam więc do pierwszego i jedynego numeru gazetki „Twój Prezydent. Andrzej Duda”, lecz periodyk wypełniony jest jedynie życiorysem kandydata oraz ciepłymi słowami ze strony rodziny, znajomych i kilku polityków koalicji PiS-u, Solidarnej Polski oraz Polski Razem.

Wracam na stronę główną, gdzie czeka na mnie skrócona biografia Andrzeja Dudy, kalendarz spotkań z wyborcami (rzeczywiście gęsty), prośba o podpisy pod kandydaturą, adres sztabu i tyle.

Bronisław Komorowski

Na oficjalną stronę trafimy najłatwiej przez facebookowy profil, ale jak już trafimy, dość szybko możemy wyjść. Po obejrzeniu filmu, na którym poparcia Bronisławowi Komorowskiemu udziela grupa prezydentów polskich miast, możemy sami dopisać się do komitetu poparcia kandydata i zapoznać z kilkoma statystykami dotyczącymi pierwszych 5 lat prezydentury obecnej głowy państwa.

Niestety, nie wiemy, na jakiej podstawie wybrano akurat te dane (np. 235 miejscowości odwiedzonych w kraju; 29 zwołanych posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego) i dlaczego są one dowodem dobrej prezydentury. Wiemy za to, że filarami polityki Komorowskiego są „bezpieczeństwo, polityka rodzinna, dialog społeczny, gospodarka, dobre prawo i nowoczesny patriotyzm”. Na tym jednak informacje zamieszczone na stronie się kończą.

***

I tak po kilku godzinach poszukiwań nie znalazłem ani jednego dokumentu programowego przygotowanego z okazji zbliżających się wyborów przez któregokolwiek kandydata. Wiem jednak, że każdy chce dla Polski jak najlepiej. A skoro tak, to 10 maja nie pozostaje mi nic innego jak… skreślić ich wszystkich.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 320

(8/2015)
27 lutego 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj