Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Jeleński. Czytelnik idealny...

Jeleński. Czytelnik idealny [W rocznicę śmierci]

Adam Puchejda

Kot Jeleński, który istnieje dziś dla nas tylko w postaci legendy – człowieka, światowca, przyjaciela pisarzy – po latach przekształcił się w postać zgoła literacką. Stał się typem bohatera uosabiającym nadzieję, że i my znajdziemy kiedyś czytelnika idealnego.
Konstanty A. Jeleński i Witold Gombrowicz w Vence, 1967. Dzięki uprzejmości Piotra Kłoczowskiego.

Konstanty A. Jeleński i Witold Gombrowicz w Vence, 1967. Fot. Bohdan Paczowski. Zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Piotra Kłoczowskiego.

„JELEŃSKI… kto to? Pojawił się na moim horyzoncie, hen, w Paryżu, i walczy o mnie…” – pisał w „Dzienniku” Gombrowicz, po czym dodawał, jakby zdziwiony, zaskoczony: „od dawna, może nigdy, nie zdarzyła mi się afirmacja tak zdecydowana i zarazem bezinteresowna tego, czym jestem, tego, co piszę. Tu nie wystarcza sama tylko chłonność, chwytność, takie współbrzmienie może się wydarzyć tylko na gruncie pokrewieństwa natur”. Gombrowicz nie był jedyny, zdumienie ogarniało wielu. Tych większych, Miłosza, Herlinga-Grudzińskiego czy Czapskiego, jak i tych mniejszych, znanych i mniej znanych, którzy mieli okazję z Kotem Jeleńskim się zetknąć, pić z nim wino i rozprawiać o znaczeniu sztuki, literatury, zegarkach Swatcha czy przyszłości humanizmu.

W każdej z takich sytuacji – o czym świadczy obszerna korespondencja i mnóstwo wspomnień – Kot Jeleński był właśnie „chłonny” i „chwytny”, a zarazem swoim rozmówcom bliski, na nich otwarty, rozumiejący. „Nie uważam za dziwne – pisał w dalszej partii «Dziennika» cytowany już Gombrowicz – że on z taką łatwością wchłania i przyswaja sobie moją łatwość… on cały jest łatwy, nie piętrzy się, jak rzeka na przeszkodzie, płynie wartko w tajnym porozumieniu ze swoim łożyskiem, nie druzgocze, przenika, modeluje się wedle przeszkód”. Nie znaczy to bynajmniej, jakoby Jeleński był tylko biernym przepływem, prostym odbiciem.  „Nasze stosunki – podkreślał Gombrowicz – na pewno nie sprowadzają się do tańca jedynie i on rozumie mnie, jak bardzo niewielu, właśnie w tym, gdzie jestem najboleśniejszy”. Podobnie pisał o Konstantym Jeleńskim Miłosz, który widział w nim „czytelnika numer jeden”, a nawet kogoś więcej, skoro wyznawał w jednym z listów: „czuję się jak wąż, którego pocięto na kawałki i który nie może się zrosnąć”, a jego rozmówca, Kot właśnie, jest tym, „kto mógłby na użytek cudzoziemców (…) [te Miłoszowe – AP] kawałki posklejać”.

Dziś, w dwudziestą ósmą rocznicę śmierci Jeleńskiego, moglibyśmy zapytać znów, tropem Gombrowicza, „Jeleński… kto to?”, ale odpowiedzieć podobnie nie sposób. Nie znaliśmy go, nie mieliśmy okazji z nim mówić, nie mogliśmy z nim obcować. Pozostaje dla nas cieniem dawnego świata. A mimo to chcemy o nim pamiętać, tak jak pamięta się towarzysza niedoli. Nie bez przyczyny Gombrowicz zakończył swoją charakterystykę Jeleńskiego słowami „mam wrażenie, że w nim łatwość jest łatwością w obliczu walki, śmierci… Że obaj jesteśmy, jak żołnierze w okopach, zarazem lekkomyślni i tragiczni”. Obaj jesteśmy, razem, bracia, proletariusze.

Kot Jeleński, którego jako człowieka z krwi i kości nigdy nie znaliśmy, który istnieje dla nas tylko w postaci legendy – człowieka, światowca, przyjaciela pisarzy – po latach przekształca się więc w postać zgoła literacką. Staje się typem bohatera, który uosabia nadzieję, że i my znajdziemy kiedyś czytelnika idealnego, takiego, który poskleja nasze oddzielone części, będzie wiedział nie tylko kim jesteśmy, czym jest nasza działalność, ale będzie też rozumiał – jak pisał Gombrowicz – gdzie jesteśmy najboleśniejsi.

***

Dzięki wieloletniej wytrwałej pracy edytorów i znawców twórczości Konstantego A. Jeleńskiego, zwłaszcza Piotra Kłoczowskiego i Wojciecha Karpińskiego, dysponujemy dziś szeregiem wspaniale wydanych książek gromadzących jego eseistykę i korespondencję. Należą do nich m.in.:

1) tom esejów pt. „Chwile oderwane”, wybór i oprac. Piotr Kłoczowski, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2007;

2) wcześniejszy tom szkiców pt. „Zbiegi okoliczności”, Instytut Literacki, Paryż 1982;

3) tom „Korespondencji Czesław Miłosz – Konstanty A. Jeleński”, red. Barbara Toruńczyk, oprac. i przypisy Radosław Romaniuk, kwerenda i przepisanie listów Henryk Citko, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2011;

4) listy do Józefa Czapskiego – Konstanty A. Jeleński, „Listy z Korsyki do Józefa Czapskiego”, wybrał i przypisami opatrzył Wojciech Karpiński, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2003;

5) tom „Korespondencji Jarosław Iwaszkiewicz – Teresa Jeleńska – Konstanty A. Jeleński”, oprac. i przypisami opatrzył Radosław Romaniuk,  Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, Towarzystwo „Więź”, Warszawa 2008;

6) zeszyt monograficzny „Zeszytów Literackich” 2009, nr 4.

Wiele ciekawych informacji, w tym materiały wizualne, można znaleźć także na nowo otwartej stronie interenetowej „Kultury” paryskiej.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 330

(18/2015)
5 maja 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj