PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Patentować każdy może,...

Patentować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej! O książce „Ale patent!” [KL dzieciom]

Agnieszka Doberschuetz

Wystarczy mieć idée fixe, własny pomysł, autorski projekt i możliwość wykonania prototypu, a potem to opatentować. Oto recepta, jak zostać wynalazcą. Niekoniecznie zarazem recepta na sukces. Najbardziej absurdalne patenty doczekały się książki. Zabawnej i inspirującej!

ale-patent_okladka

Bardzo przemawia do mnie wstęp do książki Małgorzaty Mycielskiej pt. „Ale patent!”. Czy każdy może zostać wynalazcą? Jansa sprawa, bo „dlaczego nie?”. Argument wystarczający poparty kolejnym: „Nie próbują tylko lenie i ci, którym brak odwagi”.

Leniem nie jestem, zabrakło mi więc widocznie odwagi. Od lat marzę o „ciszy w słuchawkach”. Nagraniu ciszy, która zagłusza hałas otoczenia. Włączasz płytę i w słuchawkach słyszysz… NIC. Być może ktoś już w międzyczasie na to wpadł i poszedł krok dalej, nie był leniem ani tchórzem i opatentował swój (mój?) wynalazek. No właśnie – kogo uznajemy za autora wynalazku? Pomysłodawcę czy właściciela patentu? Prawne i formalne kulisy wynalazczości w przystępny sposób opisane są w książce. Dowiadujemy się z niej, że każdy może opatentować wszystko, pod warunkiem że pomysł jest autorski, pionierski i da się wcielić w życie. A czy jest przełomowy, przydatny, mądry…? To już inna sprawa.

Nawet słynny Leonardo da Vinci, awangardowy geniusz swojej epoki, zaliczył kilka konstruktorskich wpadek. Zaprojektował dziesiątki urządzeń, z których tylko nieliczne doczekały się realizacji. Wiele jednak stanowiło prototyp późniejszych wynalazków (np. spadochronu czy samochodu). Niestety większość pomysłów mistrza nie nadawała się do produkcji nie tylko dlatego, że ich projekty były błędne. Niektóre wyprzedzały swoją epokę, były dla współczesnych mu niepojęte, uznane więc za… niepotrzebne!

Podobnie jak wynalazki innych wizjonerów, np. autora patentu nr US4300473 z 1981 r., czyli „nawilżacza znaczków pocztowych” w formie skrzyneczki, z której po naciśnięciu guzika wyskakuje mokry język. Albo patentu nr US6313371 B1 z roku 2001, mianowicie „bąkowego filtra”. Co to takiego? Sprytny tłumik pochłaniający nieprzyjemny odór wypuszczanych gazów (inaczej „bąków”), montowany w miejscu ich ujścia.

ale_patent_006

Książka Małgorzaty Mycielskiej nie jest jednak wyłącznie „do śmiechu”. Zaskakuje to, jak wiele znanych nam dziś przyrządów zostało wymyślonych już wieki temu. I jakie mogą być powody tworzenia nowych patentów. Oczywiście potrzeba, jak wiadomo, jest pierwszą matką wynalazków. Stąd nie dziwią odwieczne poszukiwania udogodnień życia codziennego, pojazdów, machin, czy nawet „SMS-ów”, bo tak można by nazwać telegraf elektrochemiczny z 1809 r., który przekazywane wiadomości kodował w postaci… bąbelków!

Zauważalna jest jednak także inna tendencja konstruktorów-wynalazców: dziwaczne sprzęty tworzone w celu zdobycia władzy lub fortuny za pomocą trików (albo zwyczajnych oszustw). I tak mechaniczny szachista (zwany też Turkiem szachistą) z XVIII w. pomimo tego, że przypominał prototyp działającej według algorytmu komputerowej gry w szachy, bazował w stu procentach na możliwościach ludzkiego umysłu. A ściślej, na umiejętnościach ukrytego we wnętrzu machiny mistrza szachowego. Również starożytna „fotokomórka” sprzed ponad 2000 lat okazała się być jednym wielkim szachrajstwem. Dosłownie – bardzo wielkim i skomplikowanym mechanizmem służącym demagogicznym kapłanom do zastraszania wiernych.

ale_patent_009

Na szczęście książka jest znakomicie zilustrowana przez Aleksandrę i Daniela Mizielińskich. Gdyby nie ich łopatologiczne rysunki, niektóre z wynalazków byłyby trudne do wyobrażenia. Zwłaszcza rzeczona „fotokomórka”. Albo „osobisty zachmurzacz” – rzecz nowożytna, otwierająca kolejną kategorię wynalazków: tych, które tworzy się w imię sztuki lub mody. Zachmurzacz, czyli urządzenie do psucia pogody nad własną głową (za pomocą balonika wypełnionego wodorem i pojemnika z wodą, która na odpowiedniej wysokości zamienia się w atmosferze w skroploną parę wodną) amerykańskiej artystki polskiego pochodzenia, Karoliny Sobeckiej, miał na celu produkowanie chmurki na potrzeby użytkownika. Oczywiście bez wymiernego skutku meteorologicznego, a bardziej demonstracyjnie. Miał być artystycznym sprzeciwem przeciwko globalnemu niszczeniu ozonowej warstwy ochronnej powietrza i zwróceniem uwagi na konieczność ochrony atmosfery.

Zaawansowany stopień ucywilizowania świata powoduje, że nasze potrzeby są bez większych trudności zaspokajane. Mamy maszyny, pojazdy, komputery, narzędzia, sprzęty specjalistyczne… Czas na fanaberie! Współczesne wynalazki można uznać za „hipsterskie” gadżety, niekoniecznie potrzebne do istnienia, za to bardzo przydatne do zaistnienia w pewnych kręgach towarzyskich. Przecież oryginalny prezent w postaci zamrożonej muzyki zakasuje każdą konkurencję, nieprawdaż?

Wracając do moich ulubionych grafików – państwa Mizielińskich – jedna z ostatnich ilustracji znakomicie obrazuje ironię i absurd gonitwy za „nowym” i „oryginalnym”. No właśnie, ciekawe, czy wymyślono już wszystko? Czy kolejne odkrycia i wynalazki będą już wyłącznie odtwórcze lub gadżeciarskie, jak sugeruje rysunek?

ale_patent_114-115

 

Książka:

Małgorzata Mycielska, „Ale patent!”, il. Aleksandra i Daniel Mizielińscy, Dwie Siostry, Warszawa 2014.

 * Rubrykę redaguje Katarzyna Sarek.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 339

(27/2015)
7 lipca 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj